Byatt A.S., ULUBIONE

nibylandia

Dobra, jakby nie było to blog książkowy i czas się zabrać za temat główny. Czyli zaczynamy akcje „teatrzyk letnie lektury przedstawia”. W roli głównej: błękitna ważka Pani Byatt. Tak właśnie, to udające wintydżowy zeszyt tomiszcze było książką w której zaczytywałam się przez spora część urlopu. Książką, nie zawaham się użyć tego słowa, dobrą. Wyjaśnijmy, że… Czytaj dalej nibylandia

Byatt A.S., ULUBIONE

wicked

It sounds to me as though you believe in Natural Selection, and you don’t think you and I are the fittest.  A.S. Byatt “The Game”, str. 256  To nie była ładna książka. Każdy jakiś taki pokręcony, nikt nie był choćby cieniem osoby dobrej do towarzystwa. Najpierw dwie siostry: starsza z wielką wyobraźnią i emocjonalnymi zahamowaniami,… Czytaj dalej wicked

Byatt A.S., ULUBIONE

powody zachwytów

Czasem wszakże zdarzają się czytania , od których jeży się i drży puch na karku, nieistniejąca sierść, gdzie każde słowo pali i świeci, twarde, wyraźne, nieskończone i dokładne, jak ognisty kamień, jak gwiezdny punkt w ciemności.  A.S. Byatt „Opętanie”, str 491. Od dawien dawna nie czytuję romansów. Zresztą nigdy nie byłam zbyt gorącą ich entuzjastką.… Czytaj dalej powody zachwytów