Maria Kruger „Godzina pąsowej róży, Maria Kruger Godzina pąsowej róży, ULUBIONE

moja pierwsza sufrażystka

Nie wiem czy to dobrze, że dziewczęta w tym wieku interesują się sprawami raczej dla chłopców odpowiednimi. Przyszłość twoją mam na względzie, Anusiu. Obawiam się, aby twych zainteresowań nie poczytano za ekstrawagancje. Przygotowywać się powinnaś do roli, jaka przeznaczona jest kobiecie – do zarządzania domem, zajmowania się gospodarstwem domowym i robótkami dla stanu twego odpowiednimi.… Czytaj dalej moja pierwsza sufrażystka

Grimes Martha, ULUBIONE

starocie nie są złe

Czas na zimowe odgrzewanie. Czyli kolejny etap odgrzebywania notek ze starego bloga. Tym razem będzie powtórka opowieści o kilku książkach najlepszych na grudniowy czas. Zaczynamy od  kryminału, z choinką i śniegiem tle: Angielski pub tkwi zasadniczo na skrzyżowaniu historii, pamięci i romansu. Kto w wyobraźni nie wychylał się z jego drewnianych galeryjek na brukowany dziedziniec,… Czytaj dalej starocie nie są złe

Grimes Martha, ULUBIONE

na rykowisku

Padma niedawno pisała o literaturze „komfortowej”, mnie przyszła do głowy notka o lekturze  katarowej. Nie żartuję,  już drugi rok zachodzi w moim czytelniczym życiu pewna prawidłowość. Robi się pierwszy deszczowy jesienny tydzień, temperatura spada poniżej 14 stopni, łapię przeziębienie, a w empiku zjawia się następna zamówiona Grimes. Dzięki takiemu zrządzeniu losu parę dni temu jedną… Czytaj dalej na rykowisku

Byatt A.S., ULUBIONE

nibylandia

Dobra, jakby nie było to blog książkowy i czas się zabrać za temat główny. Czyli zaczynamy akcje „teatrzyk letnie lektury przedstawia”. W roli głównej: błękitna ważka Pani Byatt. Tak właśnie, to udające wintydżowy zeszyt tomiszcze było książką w której zaczytywałam się przez spora część urlopu. Książką, nie zawaham się użyć tego słowa, dobrą. Wyjaśnijmy, że… Czytaj dalej nibylandia

Grimes Martha, Uncategorized

iiiiiiiiiiiii

Prawdę mówiąc, tytuł notki wystarczyłby za cały opis tej książki. Bo po skończeniu ostatniego kryminału Grimes, tylko taki dźwięk byłam w stanie z siebie wydobyć. I cóż, że czytałam przy pogodzie totalnie konwergentnej z akcją powieści. I cóż , że występuje tu grimesowa trójca, czyli Jury, Melrose i Ciocia Agatha. Nie pomógł nawet gotycki początek… Czytaj dalej iiiiiiiiiiiii

Grimes Martha, ULUBIONE

znowu Marta

Po dosyć ciężkiej i melancholijnej lekturze Brookner miałam ochotę na coś lżejszego kalibru. A że czekała na mnie kolejna Grimes, mój wybór był więcej niż oczywisty. I faktycznie. Było lekko jak nigdy. Po pierwsze w tej części przygód Jurego mocno świeciło słońce,  i mogłam się nacieszyć, angielskim co prawda, ale jednak latem. Po drugie autorka wreszcie… Czytaj dalej znowu Marta

Byatt A.S., ULUBIONE

powody zachwytów

Czasem wszakże zdarzają się czytania , od których jeży się i drży puch na karku, nieistniejąca sierść, gdzie każde słowo pali i świeci, twarde, wyraźne, nieskończone i dokładne, jak ognisty kamień, jak gwiezdny punkt w ciemności.  A.S. Byatt „Opętanie”, str 491. Od dawien dawna nie czytuję romansów. Zresztą nigdy nie byłam zbyt gorącą ich entuzjastką.… Czytaj dalej powody zachwytów

Grimes Martha, ULUBIONE

of roses and mistakes

 Czy to naprawdę ja powiedziałam, że Grimes jest kolejnym wcieleniem Christie? Po przeczytaniu jej kryminału w oryginale, musze zrobić to, czego nikt nie lubi: przyznać się do błędu. Martha i Agatha to językowo dwa światy, ten drugi mogę polecić do zwiedzenia  wszystkim stawiającym pierwsze kroki w nauce angielskiego, ten pierwszy opatrzyłabym tabliczką z napisem „not… Czytaj dalej of roses and mistakes