Kategoria: Nancy Mitford The Pursiut of Love

angielski romans

chłopiec 1

“It is rather sad”, she said one day, “to belong, as we do, to lost generation. I’m sure in history the two wars will count as one war and that we shall be squashed out of it together, and people will forget we ever existed. We might jut as well never have lived at all, I do think it’s a shame”.

“It may become a sort of literary curiosity”

(„to smutne”, powiedziała pewnego dnia ”należeć, tak jak my, do straconego pokolenia. Jestem pewna że w historii obydwie wojny będą się liczyć za jedną, a my zostaniemy wymazani i ludzie zapomną, że kiedykolwiek istnieliśmy, Równie dobrze mogliśmy wcale nie żyć, naprawdę, jaka szkoda.”

„Możemy stać się czymś w rodzaju ciekawostki literackiej”- tłum. własne )

Nancy Mitford The Pursuit of Love, str 186, 187

Kolejna Kobieta w Futrze. I znowu w Paryżu. Ale tym razem chodzi o książkę i to nie najnowszą. Opisana przed ponad pół wieku przez Nancy Mitford historia miłosna, okazała się nie tylko kolejną uroczą angielską ramotką. Jak to w porządnych brytyjskich powieściach dla panien bywa, jest tu wielki lekko zapuszczony mansion, lord pieniacz, jego żona i liczna gromadka dzieci. Spośród której zostaje wyróżniona Linda, dziewczynka śliczna i wrażliwa, która zalewa się łzami z powodu każdego zdechłego chomika. Linda staje się główną bohaterką tej opowieści, dzięki wielkiej sympatii odwiedzającej jej kuzynki, jednocześnie narratorki i komentatoki historii życia Lindy. Która wyrasta na piękność i wychodzi kolejno za maż za nieodpowiednich dla siebie mężczyzn. W końcu znajduje prawdziwa miłość, oczywiście w Paryżu i oczywiście najdroższy jest oszałamiająco bogaty i zakochany.

Jednak ta książka to nie do końca klasyczny romans. To raczej barwny i z humorem stworzony obraz pewnej, minionej już epoki, okresu międzywojnia, kiedy dziećmi zajmowały się nie matki, a lepiej do tego przygotowane nianie, na dom zarabiali wyłącznie mężczyźni, a dziewczęta miały za jedyny cel wyjść dobrze za mąż i pilnować by małżeństwu od dnia ślubu patronował przymiotnik „udane”. Wreszcie to studium pewnego, wymarłego jak niektóre okazy fauny i flory, ludzkiego gatunku: kobiet które żyły tylko i wyłącznie dla miłości.

mowa o:

of Love

P.S. Za książkę bardzo serdecznie dziękuję Patrycji