Kategoria: Agatha Christie Morderstwo w Orient Expressie

oriental killing

tea ina cup

Powiem panu prawdę, panie Poirot. Nie darzyłem go ani sympatią ani zaufaniem. Nie mam wątpliwości, że był okrutnym i niebezpiecznym człowiekiem. Musze jednak przyznać, ze nie potrafię tej opinii poprzeć żadnym dowodem.

Agatha Christie „Morderstwo w Orient Expressie”, str 60

Przyznaję, kupiłam tę książkę, bo była tanio. A poza tym mam słabość do pociągów i Agathy Christie. Na punkcie Orient Expressów mam już całkowitego hopla, i taka staroświecka podróż marzy mi się od mniej więcej dziesiątego roku życia. Nieważne dokąd, ale czym, a właściwie w jakich warunkach. Batystowa pościel, srebrne imbryczki do herbaty i pluszowe obicia kanap, to mnie kusi najbardziej, i jeszcze możliwość podziwiania zmiennych krajobrazów z bezpiecznego kącika przy oknie.

Orient
No i dlatego pobiegłam za Poirotem na stację i wśliznęłam się do ostatniego wolnego przedziału. Dziwna rzecz, mimo niesprzyjającej pory roku, express relacji Stambul Triest Calais jest obłożony. Poirot rozgląda się czujnie po restauracyjnym wagonie, ja zacieram ręce, bo już widzę tę galeryjkę postaci, tych grzecznych stewardów i rozkapryszone matrony. Zaraz będą podawać herbatę z mlekiem w najlepszej porcelanie , ucieszyłam się. Tymczasem nie zdążył się jeszcze kelner pokazać, jak zaczynają się dialogi. Każdy paple co bądź, w końcu zjawia się jegomość, który chce zatrudnić Poirota. Twierdzi, że tylko on może uchronić go przed potencjalnym mordercą. Poirotowi jednak zleceniodawca nie przypada do gustu i odmawia przyjęcia sprawy. Kilkanaście godzin później dowiaduje się, że jego niedoszły klient został znaleziony martwy. Jest trup, zawiązuje się akcja, zaczynają się domysły i przesłuchania.

Orient 4
Wraz ze zbieranymi zeznaniami rośnie mój zawód. Bo okazuje się, że mam do czynienia nie tyle z książką, co skryptem sztuki. Cały tekst zamienia się w ciąg lekko jednostajnych dialogów. Pytanie : Co Pani robiła gdzie pani była, powtarza się co najmniej dwanaście razy, bo tyle mniej więcej osób podróżowało w wagonie z denatem. Faktycznie, nic tylko adaptować to na scenę, reżyserowi będzie łatwo, inscenizacja prosta, wypowiedzi krótkie, postaci sporo, więc wszyscy członkowie teatralnej trupy się załapią.
A czytelnik, cóż westchnie smętnie nad tą zimną literacką herbatą, do której nie dodano ani mleka, ani śmietanki ani nawet cukru.

mowa o:

Christie