NA MARGINESIE, wyznania i zeznania

O Roku (2020), ufffff

Non-fiction umrze, ma krótką datę przydatności do spożycia, to widać wyraźnie-za sto lat żaden reportaż się nie uchowa, powieść zaś, metafora, aluzja, może nawet język ezopowy się odrodzą Krzysztof Varga „Dziennik Hipopotama”, Str 306 Mówię sobie już drugi tydzień, że czas zrobić czytelnicze podsumowanie roku, ale coś mi nie idzie. Z myśleniem o tym, co… Czytaj dalej O Roku (2020), ufffff

wyznania i zeznania

Ideologia Singla – założenia i praktyka

Stało się! Wyszło szydło z worka! Kolejna ideologia na światło dzienne! Czas bym i ja wyszła z szafy, kamingautowała się wreszcie, po latach nieudolnego kamuflażu przy użyciu skarpet, książek i herbat. Otóż, Uwaga! Mówię! Wyznaję! Przyznaję się! Jestem…. SINGLEM! Tak, wiem, czas rzucić we mnie kamieniem, zaprowadzić na stos łatwopalny, bo z kart ksiąg niezacnych… Czytaj dalej Ideologia Singla – założenia i praktyka

wyznania i zeznania

tego nie czytajcie czyli porażki 2019

Oślinione usta dziewczyn, które nie mogą istnieć bez swych ojców, braci, wujów czy mężów, dotykają pomarszczonych powierzchni dłoni swych rodzin, pielęgnując odrębność, obyczaj i język. Waldemar Bawołek „Bimetal”, str 5. Zaraz, zaraz, miałam przejść do omawiania bieżących lektur, kiedy zauważyłam pewien brak w opisywaniu tych zeszłorocznych. Tak, zapomniałam ponarzekać na książki niedobre. A przecież były,… Czytaj dalej tego nie czytajcie czyli porażki 2019

NA MARGINESIE, ogladając i czytając, podróżniczo, wyznania i zeznania

Raport z pewnego festiwalu

Ha, tym razem się udało! Jestem z tego taka dumna, że przerywam milczenie. Tak, wczoraj zdołałam dotrzeć na Festiwal Conrada. Przyznam od razu, że wpadłam tam jak błyskawica. Na pół dnia zaledwie. A że błyskawicy zwykle towarzyszą gromy, to trochę tu sobie pogrzmię. Po pierwsze z powodu niedofinansowania festiwalu z państwowej kiesy. Oszczędności dało się… Czytaj dalej Raport z pewnego festiwalu

NA MARGINESIE, wyznania i zeznania

better late than never czyli wybesty i mejery zeszłego roku

Prawdziwa władza to język Laurent Binet "Siódma funkcja języka" str 185 Znowu zapadłam w sen, tym razem przedwiosenny. Choć wciąż nic nie kuka, chłopiec panny nie szuka, bo na zapiecku albo przy kaloryferze jeszcze siedzi. Ale może ktoś już przyuważył przebiśniegi. Ktoś, kto mieszka w miejscu, gdzie kwiatek musi się przebijać tylko przez zamarznięte błoto.… Czytaj dalej better late than never czyli wybesty i mejery zeszłego roku

NA MARGINESIE, Uncategorized, wyznania i zeznania

się nie dało czytać czyli najgorsze książki anno 2017

Styczeń. Choinka żyje i morduje bańki. Na podłodze pełno szklanych trupków. Rzeź kruchości i wspomnień. Budzi się we mnie żałość, ale i przewrotna chętka. Żeby się dołączyć i też podręczyć przedmioty. A ponieważ jestem na blogu, zacznę od książek. Nie będę ich darła, ani paliła, bez obaw, na to jestem zbyt cywilizowana. Wezmę się za… Czytaj dalej się nie dało czytać czyli najgorsze książki anno 2017

NA MARGINESIE, plany czytelnicze, wyznania i zeznania

na dobry początek

No i mamy to za sobą. Wejście w Nowy Rok. A na blogu książkowym wiadomo, ze najlepiej uroczysty dzień uczcić książkowym stosikiem. Dlatego, zaczynam tegoroczne blogowanie od wieżyczki książek, jakie przywiozłam z Krakowa. Tak, jeszcze zerkam w stronę Festiwalu Conrada i targów Książek. Przytaskałam stamtąd, jak widać, trochę dobra. A na dodatek, już w trakcie… Czytaj dalej na dobry początek

NA MARGINESIE, ogladając i czytając, Uncategorized, wyznania i zeznania

Piątek Conrada cz. 2 czyli azymut na Gombrowicza

Zdaje się, że wyszła mi samospełaniająca się przepowiednia i przychodzi mi kontynuować wspomnieniowe opowieści w miesięcznicę rozpoczęcia Festiwalu Conrada. Nic to, wróćmy do punktu wyjścia czyli za kraty, do więziennych lektur. Cóż, ta część festiwalu nie należała do najlepszych, jak już wspomniałam. Zrobiło się ponuro, na zewnątrz na swój upiorny sposób dokazywał tajfun Gregory, a… Czytaj dalej Piątek Conrada cz. 2 czyli azymut na Gombrowicza