wyznania i zeznania

tego nie czytajcie czyli porażki 2019

Oślinione usta dziewczyn, które nie mogą istnieć bez swych ojców, braci, wujów czy mężów, dotykają pomarszczonych powierzchni dłoni swych rodzin, pielęgnując odrębność, obyczaj i język. Waldemar Bawołek „Bimetal”, str 5. Zaraz, zaraz, miałam przejść do omawiania bieżących lektur, kiedy zauważyłam pewien brak w opisywaniu tych zeszłorocznych. Tak, zapomniałam ponarzekać na książki niedobre. A przecież były,… Czytaj dalej tego nie czytajcie czyli porażki 2019

wyznania i zeznania

kambeczek

Przyglądają mi się, jakbym była zepsutą lalką ludzkich rozmiarów Barbara Klicka "Zdrój", str 78 Wracam, moi Mili Nieliczni Czytelnicy, wracam do wpisów i fotek. Uroczyście ogłaszam czas bujania w obłokach, z dala od bloga, czasem minionym. Schodzę na ziemię. Przeganiam mrzonki, robię z marzeń mrożonki i spadam. Na glebę, z obitym ego, rozbitym tym i… Czytaj dalej kambeczek

NA MARGINESIE, ogladając i czytając, podróżniczo, wyznania i zeznania

Raport z pewnego festiwalu

Ha, tym razem się udało! Jestem z tego taka dumna, że przerywam milczenie. Tak, wczoraj zdołałam dotrzeć na Festiwal Conrada. Przyznam od razu, że wpadłam tam jak błyskawica. Na pół dnia zaledwie. A że błyskawicy zwykle towarzyszą gromy, to trochę tu sobie pogrzmię. Po pierwsze z powodu niedofinansowania festiwalu z państwowej kiesy. Oszczędności dało się… Czytaj dalej Raport z pewnego festiwalu

w papierowej bibliotece

Trzy na cztery czyli zestaw na weekendowe czytanie

Przede wszystkim czekał aż czas minie i zabierze ze sobą mnóstwo rzeczy, potem odkrywał historię Alessandro Baricco "Mr Gwyn", str. 259 Zbliża się długi weekend, więc wybudzam się z letargu i zapodaję notkę. O tym jak przemienić cztery dni wolnego w weekend czytelniczy. Pogoda ma sprzyjać temu żeby się w książki zanurzyć. Co stwierdzam z… Czytaj dalej Trzy na cztery czyli zestaw na weekendowe czytanie

NA MARGINESIE, wyznania i zeznania

better late than never czyli wybesty i mejery zeszłego roku

Prawdziwa władza to język Laurent Binet "Siódma funkcja języka" str 185 Znowu zapadłam w sen, tym razem przedwiosenny. Choć wciąż nic nie kuka, chłopiec panny nie szuka, bo na zapiecku albo przy kaloryferze jeszcze siedzi. Ale może ktoś już przyuważył przebiśniegi. Ktoś, kto mieszka w miejscu, gdzie kwiatek musi się przebijać tylko przez zamarznięte błoto.… Czytaj dalej better late than never czyli wybesty i mejery zeszłego roku

NA MARGINESIE, Uncategorized, wyznania i zeznania

się nie dało czytać czyli najgorsze książki anno 2017

Styczeń. Choinka żyje i morduje bańki. Na podłodze pełno szklanych trupków. Rzeź kruchości i wspomnień. Budzi się we mnie żałość, ale i przewrotna chętka. Żeby się dołączyć i też podręczyć przedmioty. A ponieważ jestem na blogu, zacznę od książek. Nie będę ich darła, ani paliła, bez obaw, na to jestem zbyt cywilizowana. Wezmę się za… Czytaj dalej się nie dało czytać czyli najgorsze książki anno 2017

NA MARGINESIE, plany czytelnicze, wyznania i zeznania

na dobry początek

No i mamy to za sobą. Wejście w Nowy Rok. A na blogu książkowym wiadomo, ze najlepiej uroczysty dzień uczcić książkowym stosikiem. Dlatego, zaczynam tegoroczne blogowanie od wieżyczki książek, jakie przywiozłam z Krakowa. Tak, jeszcze zerkam w stronę Festiwalu Conrada i targów Książek. Przytaskałam stamtąd, jak widać, trochę dobra. A na dodatek, już w trakcie… Czytaj dalej na dobry początek

NA MARGINESIE, ogladając i czytając, Uncategorized, wyznania i zeznania

Piątek Conrada cz. 2 czyli azymut na Gombrowicza

Zdaje się, że wyszła mi samospełaniająca się przepowiednia i przychodzi mi kontynuować wspomnieniowe opowieści w miesięcznicę rozpoczęcia Festiwalu Conrada. Nic to, wróćmy do punktu wyjścia czyli za kraty, do więziennych lektur. Cóż, ta część festiwalu nie należała do najlepszych, jak już wspomniałam. Zrobiło się ponuro, na zewnątrz na swój upiorny sposób dokazywał tajfun Gregory, a… Czytaj dalej Piątek Conrada cz. 2 czyli azymut na Gombrowicza