Odczarowanie

Gerald

Na pierwszych stronach Mojej Rodziny i innych zwierząt Gerry opisuje powody przeprowadzki na Korfu w sposób niezwykle zabawny, zwyczajem Durrellów unikając poważnych kwestii i – podobnie jak Larry w liście do George’a_ oddając się ekwilibrystyce mającej na celu pominięcie prawdy.

Michael Haag „Durrellowie z Korfu”, str 67

Dziwne to jest lato, że sparafrazuję początek mojej ulubionej powieści. Lato w którym vacation zastąpiły staycation, hortensje kwitną na zielono, a okoliczne szpaki dały się przegonić srokom i zamiast łagodnego świergotu ptasiego stada słyszę skrzeki i wrzaski.

Rodzina

Postanowiłam poratować się książką. Od dawna sprawdzoną lekturą, co się nadaje i na wakacje i zamiast wakacji. Tak, wróciłam do greckich wspomnień Geralda Durrella. Słodkie arbuzy, koncertujące cykady, zaspane osiołki. Żółwie i węże wygrzewające się na kamieniach. W tej książce nawet skorpiony są sympatyczne. Jednym słowem sielanka, bajka lat dziecinnych w najpiękniejszym wydaniu. A że dociekliwa ze mnie istota, zachciało mi się sprawdzić ile w tych opowieściach jest prawdy. I sięgnęłam do niedawno wydanych Durrellów z Korfu. Gdzie autor próbuje odrzeć historię rodziny i innych zwierząt z chłopięcych mitów. I cóż, okazuje się że Gerald uroczo i z werwą zmyślał.

Margo

Tak na serio Durrellowie wyjechali na Korfu uciekając nie tylko przed angielską pogodą. Ale też ubóstwem i alkoholizmem przedwcześnie owdowiałej matki. Ich przeprowadzki do kolejnych domów na Korfu nie były rezultatem kaprysów, ale całkiem rozsądnych decyzji. Na dodatek Gerald kompletnie pominął w swoich opowieściach żonę starszego brata pisarza, towarzyszącą mu przez cały czas pobytu na wyspie. Może dlatego ze małżeństwo nie wytrzymało próby czasu? A może piękna Nancy po prosu znaczyła dla dwunastolatka tak niewiele ze zupełnie jej nie zapamiętał?

 

Innym postaciom udało się jakoś utrzymać i w pamięci Geralda i na stronach jego książek. W opowieści Haaga  do każdej z nich zostaje doczepione szczegółowe i często imponujące CV. Czyli nareszcie wiemy kto jest kim i skąd się wziął wśród Durrellów. Osobna ciekawostkę stanowią opisy początków literackiej kariery Lawrenca Durrella, którym młodszy brat nie poświęcił zbyt wiele miejsca w swoich opowieściach o wyspie.

Gerald dorosły

Przyznaję, było to interesujące, ale nie porywające. Książka jest poprawna, ale tak na serio najlepsze jej fragmenty stanowią cytaty z… greckiego cyklu Geralda. Zaspokoiłam więc swój głód historii, ale nie apetyt na literaturę. Polecić te rzecz mogę jedynie jako uzupełnienie do barwnych opowieści Geralda. Można dzięki niej uporządkować sobie fakty i obejrzeć z bohaterami geraldowskich przygód zdjęcia (jest nawet pies Roger, nieodłączny towarzysz wypraw Geralda!). Czy to dużo czy mało, musicie zadecydować sami.

Mowa o:

Durrellowie