Kategoria: Axel Hacke Maleńki Król Grudzień

tyci, tyci, tyciusieńki

 

 

Życie zaczyna się wieczorem, kiedy się zasypia, i robi przerwę, kiedy rano człowiek się budzi. Musicie nazwać zaśnięcie przebudzeniem, a przebudzenie zaśnięciem. Kim jesteś z zawodu?

Chodzicielem do biura-odrzekłem.

Aha-odpowiedział Król- Zatem rano zasypiasz i śnisz przez cały dzień, że jesteś chodzicielem do biura i że pracujesz, pracujesz i pracujesz. A wieczorem, kiedy położysz się do lóżka, budzisz się i jesteś przez cała noc tym, kim rzeczywiście jesteś. Raz pilotem, raz wioślarzem, a raz bo ja wiem kim. Czy tak nie jest lepiej?

Axel Hacke „Maleńki Król Grudzień”,  Str 21

 Wychynął spośród opasłych tomów, poprawił koronę i sapnął: a kiedy to ostatnio kupiłaś książkę z obrazkami? Takimi prawdziwymi, kolorowymi i na całą stronę? Hę? Pomyślałam sobie ze faktycznie, było to baaardzo dawno temu. Tak dawno, że nie potrafię określić nie tylko dnia ale i miesiąca i pory roku. Król zadowolony wygładził swój purpurowy, aksamitny płaszczyk, a ja czym prędzej chwyciłam go w objęcia i pobiegłam do kasy.

W taki to sposób poznałam sympatycznego jegomościa, Króla Grudnia Drugiego. jest podobno maleńki i z wiekiem kurczy się coraz bardziej. Mieści się do kieszeni, żywi się żelkami i umie prowadzić dziwne rozmowy. Takie, jaki polubić mogą tylko miłośnicy bajek dla dorosłych. Nie wiem czy się do nich zaliczam, niektóre z poglądów Króla Grudnia wydawały się troszkę oklepane. No bo wszyscy chyba wiemy, że nie można tłamsić w sobie dziecka, prawda? Dlatego zabieramy się za ubieranie choinek, pakujemy prezenty w papier w gwiazdki i zajadamy się kutią . W ramach kultu niedorastania możemy też właśnie kupić tę książeczkę. Nie żeby się rozkoszować jej filozoficzną mądrością, ale żeby się po prostu nacieszyć towarzystwem grubiutkiego i malutkiego króla, który w złości rzuca kostkami cukru, sny trzyma w pudełkach i opowiada historie o niebieskim smoku, ściskającym nas za szyję, kiedy idziemy do pracy.

Właśnie wyjrzałam przez okno. I wyraźnie zauważyłam zawinięty za róg bloku błękitny ogon. Pewnie już czeka na poniedziałkowy ranek. Ale my z królem narazie schowamy się w półki z książkami.

mowa o:

 

mowa o: