Ottessa Moshfegh Tęsknota za innym światem, OUTSIDERZY

niesłodzone

 

Tu, na Ziemi, nie ma pocieszenia. Jest udawanie, są słowa, ale spokoju nie ma. Nie ma niczego dobrego. Niczego. Dokądkolwiek na Ziemi, pójdziesz, tam tylko więcej bzdur.

Ottessa Moshfegh „Tęsknota za innym światem”, Str 281

Wszystko, co sobie wyobrazisz będzie ładniejsze od tego, co przeżyjesz. Takie motto zdaje się być przesłaniem autorki tego zbioru opowiadań. Ottessa, jak zwykle, nie oszczędza swoich bohaterów/ek i czytelników/czek. Nauczycielka u Moshfegh to nie nobliwa starsza pani, a socjopatka, młodzieniec u Moshfegh to nie prężny chłopak, a pryszczaty smarkacz. Nawet piękna dziewczyna u Mosfegh posiada ukrytą , ale poważną wadę, nie dającą jej szans na bycie kobietą pożądaną.

Zarówno osoby jak i zdarzenia opisane przez Ottessę dostarczają sporo nieprzyjemnych wrażeń. Ale nie tylko. Bo tę prozę wyróżnia jeszcze niebywale sarkastyczne  i cyniczne poczucie humoru. Dokładnie takie jak lubię. Może nawet za bardzo takie. Podejrzewam, że byłam najczęściej wybuchającą śmiechem czytelniczką tej książki.

Tak, opowiadania Moshfegh to nie typ literatury, w którą można się schować przed światem, albo dzięki której świat wyda się piękniejszy. Te historie dostarczają nam pewności, że bez względu na kraj czy klimat, ludzie są popaprani, a życie dostarcza im niewiele radości i sporo zawodów. Ottessa wali tę przykrą prawdę prosto w oczy, ale robi to w sposób tak oryginalny, szczery i kpiarski, że nie  sposób nie nazwać jej książki dobrą.

warto:

2 myśli w temacie “niesłodzone”

  1. Czyli książka budzi różne uczucia, bo mnie akurat się nie podobała. 🙂 To prawda, że bohaterowie są popaprani. W sumie niewiele robią, by cokolwiek zmienić, są gnuśni, mają problemy z alkoholem, z narkotykami. To nie jest książka o ludziach, którzy potrafiliby zmienić się na lepsze. Jeśli miałabym wymienić postacie, które wydały mi się najohydniejsze, byliby to obleśny Jeb ze „Szczerej kobiety”, pan Wu i nauczycielka z „Turystyki slumsowej”.

  2. Koczowniczka: Ha na to wygląda, że mamy zupełnie inne opinie o tej książce 😉
    Bohaterowie faktycznie nie są w stanie stać się lepszymi, nawet gdy mają chęć. Ale moim zdaniem oni wciąż usiłują coś zmienić, a rzeczywistość jest oporna wobec ich działań.
    Jeb jest obleśny, fakt, ale o to chyba tu chodzi, by pokazać, że te same rzeczy robione przez różne osoby są różnie odbierane w zależności od ich wieku i wyglądu. Swoją drogą zastanawia mnie, dlaczego w tym opowiadaniu imię bohatera pozostało w oryginale (choć brzmi ekhem bardzo dwuznacznie, a to nie było chyba intencją autorki), a w ostatnim mamy tłumaczenie nazwiska i imienia bohatera na polski?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s