Jesień w książkach, część pierwsza. Literackie borsuczenie

Kiedy się obudziłem, na zegarze z kukułką była ósma wieczorem, ciemna noc

Michał Witkowski „Drwal”, str 49

Od czego zacząć opowiadanie o książkach idealnych na obecna porę roku? o lekturach na jesień? Najprościej byłoby od Muminków, ale mnie łatwizna nie kusi, a poza tym Dolina Muminków w Listopadzie przydać się może w przyszłym miesiącu i szkoda jej zużywać w październiku. Żeby ułatwić sobie jakoś zadanie postanowiłam podzielić zestaw książek na jesień na kategorie i poumieszczać je w osobnych notkach.

Pierwsza będzie dotyczyć rozmemłania albo, jak pięknie to ujął jeden nasz pisarz rodzimy i ostatnio niedoceniany, borsuczenia. Tu naturalnym i oczywistym wyborem jest Drwal. Jak tylko nad mój blok nasunęły pierwsze jesienne chmury, wzięłam tego niby kryminalnego Witkowskiego i zaczęłam czytać od nowa. Wszystkie te fragmenty, gdzie zasadniczo nic się nie dzieje. Cudowne opisy zagraconego domostwa drwala, zapyziałych Międzyzdrojów, włażenia w bety o piętnastej i wyłażenia z nich w południe . Mnóstwo inspiracji w zakresie rozmemłania tam znajdziecie.

Jak chcielibyście więcej, sięgnijcie po rzeczy napisane przez Ottessę Moshfegh. Byłam Eilleen dostarcza sugestywnych opisów bajzlu i smętnego zaniedbania, niedawno wydany Mój rok relaksu i odpoczynku zawiera sporo opowieści o usypianiu, zasypianiu, przesypianiu i tym co pomiędzy jednym, a drugim zamknięciem powiek można robić. Część z tych rzeczy nie dacie rady wykonać, bo  nie mieszkacie jak protagonistka w NYC i nie macie pod nosem galerii sztuki, całodobowych sklepików prowadzonych przez Egipcjan czy tajskiej restauracji. Ale oglądanie w kółko starych amerykańskich filmów na pewno jakoś ogarniecie.

A jak nie, jak potrzebujecie czegoś z rodzimego podwórka, to możecie sięgnąć po niedawno wydaną książkę Doroty Kotas. Ostrzegam, że nie wszystkie teksty w niej zwarte hołdują ideologii barłożenia. Tu jest bohaterka polska, niezamożna i w związku z tym zmuszana czasem do wykonania czynności zapewniających jej utrzymanie się przy życiu.  Jednak przy pewnym samozaparciu i wyostrzeniu czytelniczego zmysłu, uda Wam się wyłuskać z lektury to, co dla miłośników rozmemłania najcenniejsze. A ponieważ jestem miła i uczynna, z miejsca Wam podpowiem, jak to zrobić. Odpuścicie sobie opisy handlu ciuchami, bazarku na Grochowie czy pracy w kiosku lub kawiarni. Weźcie się od razu za czytanie rozdziału numer cztery, bo tam bohaterka przez prawie dziesięć stron nie wychodzi ze swojego pokoju i zajmuje się gromadzeniem ciepła pod kołdrą i nasłuchiwaniem szumu wody utlenionej, wypełniającej jej ucho. I to jest dobre i w to warto się wczytać w jesienne wieczory i poranki, gdy nie chce Wam się nic. Nawet spać.

mowa o:

11 myśli na temat “Jesień w książkach, część pierwsza. Literackie borsuczenie

  1. Borsuczenie kusi, ale jak śpiewa Taco, ni mom czasu. Po Michaśkę kiedyś pewnie sięgnę, ale póki co kryminał relaksacyjnie, bo wcześniej cegła o templariuszach. Dziwna ta jesień 😛

  2. Bazyl: Michaśka to kryminał, wersja maksymalnie rozmemłana😉
    U mnie cegła Tokarczuk, czyli Księgi Jakubowe. A Twoją cegłą co było konkretnie?
    Ha, utwierdzasz mnie w przekonaniu, że jeden z jesiennych zestawów powinien zawierać typowe kryminały

  3. Zosia: Niestety Michaśka ostatnio się produkuje jako aktor i felietonista. Otworzył własny kramik na fejsie i usiłuje zrobić biznes, sprzedając dostęp do swoich wyrobów. Dawno temu zapowiadał, że Znak wyda jego nowy kryminał pt Tango, ale nic o nim nie słychać.

  4. U mnie „Templariusze” Dana Jonesa, w sumie nie aż taka cegła. Dużo zachwytów autorów historycznej beletrystyki na okładce, ale zignorowałem ostrzegawczy dzwonek w głowie i sięgnąłem. W sumie nie było tak źle, ale też bez och i ach 🙂 A „Drwala”, to chyba nawet kiedyś czytałem, ba!, nie wiem czy nie jest jednym z dwóch Witkowskich na mojej półce 🙂

  5. Bazyl: Templariusze kojarzą mi się wyłącznie Panem Samochodzikiem, czytanym rzecz jasna dawno temu😉 A zarazz, czy u Dana Browna tez o nich nie było?
    A to może należysz do tych szczęśliwców, co mają jeszcze przed sobą ostatniego Witkowskiego, czyli Wymazane

  6. A nie wiem, ale Brown korzystał chyba z wszystkich możliwych tajemnic świata, więc się pewnie załapali. Mnie wzięło po serialu HBO, bo pozgrzytywałem zębami i postanowiłem sprawdzić to i owo 😛
    Z Witkowskim to ja się znam ogólnie słabo, więc i jego ostatniej powieści nie czytałem, więc … 🙂

  7. Bazyl: No tak Brown zrobił mieszankę firmową ze wszystkiego co wpadło mu w ręce 😉 Witkowski potrafi być wyśmienity, no ale jest też bardzo specyficzny i nie każdemu może przypaść do gustu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s