urlopowa

Niejednoznaczność jest takim solidnym fundamentem dla fikcji!

Matei Visniec ”Sprzedawca początków powieści” Str73

Wzięłam tę książkę na wakacje, bo, przyznaję, wydała mi się przygodową sensacją, do łyknięcia w ciągu trzech, czterech dni. Myliłam się! O i to jak bardzo, jak mocno, jak dogłębnie! Ale to nie znaczy, że żałuję. Wcale nie. Wręcz przeciwnie. Cieszę się, że na czas większej swobody zafundowałam sobie właśnie taką lekturę. Wymagającą uważnego i powolnego czytania. Czyli eksperyment w niezwykłej formie.

Co okazał się zupełnie czym innym, niż się spodziewałam. Ale że lubię i wygłupy i okołoliterackie rozważania i dygresje, przeczytałam go, kontemplując niemalże każde zdanie, od deski do deski. I wiecie co? Przekonałam się, że do tego, by książkę uznać za dobrą, nie potrzebuję wcale oszałamiających zwrotów akcji czy konsekwentnego następowania po sobie scen i zdarzeń. Natomiast niezbędna dla mnie jest błyskotliwość, inteligencja, oczytanie i umiejętność niesztampowego myślenia. A także mistrzowskie operowanie słowem i wyobraźnią. Oraz odpowiednia dawka poczucia humoru.

O czym z satysfakcją informuję, przewracając ostatnią stronę tej książki.

Dal niebojących się wyzwań:

11 uwag do wpisu “urlopowa

  1. Aha! Jesteś w Rumunii i czytasz rumuńskiego pisarza, który stamtąd uciekł. Tak to widzę, choć może jesteś gdzieś względnie bliżej.
    Chwytam tę przynętę. Tylko się boję, że trzeba myśleć. Podoba mi się natomiast to, że są początki, które nie mają pretensji, by się rozwinąć, długo lawirować i zmierzać do puenty. Trudno mi się ostatnio skupić na epickiej rozlewności (zaraza cywilizacyjna, szukam na nią remedium).
    Trochę-się-bojąca Ren

  2. Tamaryszek W Rumunii była znajoma i mi kartkę przysłała. Sama jestem i byłam znacznie bliżej😉.
    Ta książka jest trochę ku czci początków, a trochę z nich kpi. Jedno jest pewne. Epicka nie jest. Nie bój się tylko spróbuj. A ponieważ rzecz składa się z mnóstwa różnych kawałków, możesz te mniej ulubione opuszczać.

  3. 😉 Wrzuciłam do koszyka, ale kupię po powrocie z wakacji (nie z Rumunii). Olaboga, tak mi się wszystko wolno czyta…
    A propos książek o początkach… to ja mam (nawet czytałam) rzecz Amosa Oza. Jego wykłady o tym, co wynika z początków już istniejących książek. W myśl założenia, że ten początek to zawsze kontrakt, jaki autor zawiera z czytelnikiem (coś mu obiecując, sugerując, uderzając w określoną konwencję). Taką obietnicę autor może – rzecz jasna – później perfidnie porzucić. Hmm… trzeba też, jeśli chce się Ozowi wierzyć, zaufać, że pisarz początek cyzeluje, dopieszcza go, gdy całość już istnieje, czasem zaciera ślady, czasem wkłada dla niepoznaki coś, co czytelnika zaskoczy, gdy dobrnie do końca i zrozumie sens pierwszego akordu. Oz pisze o konkretnych książkach (nie wszystkie są mi znane, a ściślej: większość jest mi nieznana).
    Mowa o: Amos Oz „Opowieść się rozpoczyna” (chudziutkie, malutkie, ale bez tego, co czai się w Twojej propozycji: bez tego – oczekiwanego przeze mnie/ i zakładanego – swingu, błysku, nonszalancji?)

  4. Tamaryszek Nie mogę Ci obiecać, że Sprzedawcę przeczytasz szybko. Moja przygoda z nim wręcz sugeruje, że tak nie będzie. Ale tak na dobra sprawę po co nam szybkie czytanie? Do czego potrzebne? Żeby sobie statystki polepszyć? zakrzyknąć: Ha mówią że 53 należy przeczytać, a ja to, proszę bardzo, 253 w tym roku? Dla mnie liczy się przyjemność, a nie efekt w liczbach.
    Nonszalancji będziesz tu miała pod dostatkiem, błyski też się zdarzają. Czasem miałam wrażenie, że autor wręcz, pardon le mot, robi sobie ze mnie jaja. Ale w tak uroczy i wyrafinowany sposób, że mnie to nie oburzało, tylko bawiło. momentami nużyło, przyznaję. Ale całość jest na tyle ciekawa, że warto się w nią zagłębić.
    A Oza spróbuję znaleźć w bibliotece. Dziękuję za podpowiedź.

  5. Czytałam we fragmentach i odłożyłam na spokojniejsze czasy, bo jest dokładnie tak jak piszesz: ta książka wymaga skupienia, żeby móc nią się delektować. A jest czym.;)
    Cieszę się, że Universitas zainwestował w lit. rumuńskiej, jest jej stanowczo za mało u nas.

  6. Czytankianki rozumiem Cię doskonale. Gdyby nie urlopowe rozjaśnienie umysłu, nie byłabym w stanie tego przeczytać. W każdym razie literatura rumuńska zaczyna mi się coraz wyraźniej jawić jako jedna z ciekawszych literatur w Europie

  7. Widzę, że nie tylko ja w paśmie „pracowym” nie jestem w stanie czytać rzeczy z tzw. wyższej półki. „tak mi się wszystko wolno czyta…” i „Gdyby nie urlopowe rozjaśnienie umysłu”, to rzeczy, które znam z autopsji i ciągle nad nimi ubolewam (jak i nad trzema tomami dziejów wypraw krzyżowych Runcimana, które rozpoczynałem już z 5 razy). Niestety pierwszy z króciutkich urlopów spędzaliśmy z dziećmi dość aktywnie (prawie 300 km rowerami w niecały tydzień) i wieczorami, po spożyciu butelczyny regionalnych wyrobów piwowarskich, zazwyczaj padałem jak mucha 😛 Ale cały czas myślę, że może kiedyś. I zastanawiam się na grą w eurojackpota 😀

  8. Bazyl Dziejów wypraw krzyżowych pewnie bym nie przeczytała nawet podczas miesięcznego pobytu w pięciogwiazdkowym SPA😉
    A co to.jest eurojakpot? Bo chyba jestem.niedokształcona😉

  9. Trzy grosze: Bazyl ma na myśli zmęczenie robotą i chrapkę na życie w permanentnym trybie urlopowym sponsorowanym przez dobroczyńcę z kategorii „totolotek”. Mnie się też czasami łudzi, że jak mi przestaną wpadać do głowy pomysły na utrudnianie sobie życia projektami zawodowymi, to zacznę żyć kulturalnie(j). A powieka nad książką opadać będzie wolniej. I do tego jest potrzebny koniecznie jakiś eurojackpot.

    Ren-wyjaśniacz

  10. O, to, to! Dziękuję za wyjaśnienia 🙂 Przy czym nie tak znowu permanentnym. Po prostu nie troskając się o chlebek i studia dzieci spróbowałbym stworzenia czegoś co przynosi i piniondz i satysfakcję 🙂

  11. Bazyl i Ren to ja się dopisuję do tego klubu😄 I na dodatek wystarczy mi satysfakcja. Jak pieniędzy będzie pod dostatkiem z innego źródła

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s