powroty z odwracaniem kota

20180518_144743

Każda okazja jest dobra żeby wrócić na bloga. W moim przypadku to taka, że nie byłam na Festiwalu Big Booka. Tak jest, to nie pomyłka w pisowni. Tym właśnie zamierzam się chwalić. Że gdy inni pokazywali się w blasku reflektorów i grzali w emocjach pisarskich dyskusji, ja siedziałam w domu. Zmarznięta, w słabym świetle lampy z Ikei, zajadałam czereśnie i czytałam Sonnenberga. Od czasu do czasu zerkałam tez na regał, przemyśliwując jak upcham do niego obecne wszędzie książki. Ten bajzel zawdzięczam innej warszawskiej imprezie.

W maju byłam po raz pierwszy na Warszawskich Targach Książki i Festiwalu Apostrof. Jednocześnie. Oganiałam się tam jak hart w sezonie łowczym i wystrzelałam z kasy. Ale niech tam, było warto. Po pierwsze, pamiętając doświadczenia z Krakowa, zdecydowałam się odwiedzić targowe stoiska w piątek do południa. I to była mądra decyzja. Pusto, przestrzennie książkowo. Znudzeni wydawcy i księgarze jeszcze wtedy się uśmiechali i mieli chęci na rozmowy. Dzięki temu poznałam przemiłą właścicielkę i jednocześnie tłumaczkę wydawnictwa Afera, z która gadało mi się tak dobrze, aż zapomniałam na amen, że wybierałam się na jedno z targowych spotkań. Cóż, przyznaje ze wcale nie żałuję, że mnie ominęło. Powiem wam na ucho, ze po innych rozmowach z autorami doszłam do wniosku ze stolica cierpi na ostry deficyt osób zdolnych do prowadzenia spotkań autorskich.

By nie być gołosłowną, dam krotki opis najistotniejszego spotkania tych dni. Z Noblistą, Orhanem Pamukiem. Pisarz już na wstępie został w wyprowadzony z równowagi pytaniami o reakcje na otrzymanie nagrody dwanaście lat temu oraz o to, czy jej konsekwencja było wzmożone lenistwo. Potem musiał polecić najlepsze restauracje w Stambule, opowiedzieć jak egzaminuje studentów i czy jest w Turcji autorytetem. Na pytania o książki, proces twórczy, źródła inspiracji nie starczyło ani czasu ani weny prowadzącemu. Dość, że spotkanie skończyło się przeprosinami osób z widowni za zachowanie prowadzącego. Oraz niespodziewanym występem pani, która zamiast zadać pytanie autorowi, oświadczyła, że do książek Pamuka zapałała miłością dzięki oglądaniu tureckich seriali na rosyjskich kanałach youtuba. Myślę, że niepotrzebne jest wyjaśnienie, iż był to najbardziej żenujący wieczór autorski w mojej karierze czytelnika.

Na zakończenie, żeby nie finiszować na minorowej nucie, powiem, że podczas Apostrofu miałam przyjemność wziąć udział również w najlepszym w moim życiu spotkaniu z pisarzami. A konkretnie rozmowie pisarza z pisarką. Ale o tym już następnym razem.

A tak na marginesie, może ktoś potrafi mi wyjaśnić, skąd w naszej stolicy wzięła się mania łączenia wydarzeń czytelniczych z miejscami imprez sportowych: targi książki na stadionie, Big Book przy wspinaczkowej ściance? Czy książki nawet organizatorom wydają się tak nieciekawe, że czują potrzebę uatrakcyjnienia literackich wydarzeń w ten sposób? Czy są inne powody ?

mowa o:

Targi

 

Reklamy

44 uwagi do wpisu “powroty z odwracaniem kota

  1. Powody są takie, że stolica cierpi na niedobór miejsc wystawienniczo-targowych o odpowiedniej kubaturze. To w kwestii stadionu. Natomiast urządzenie imprezy literackiej przy ściance i w małpim gaju rozwaliło mnie zupełnie. Może to taki pęd do oryginalności?
    PS. Kto masakrowal Pamuka?

  2. Zacofany.w.lekturze: jeszcze zamienienie Stadionu w centrum wystawiennicze potrafię zrozumieć. Zwłaszcza po Twoim uzasadnieniu. Ale co ma ścianka wspinaczkowa do czytelnictwa???? Ciesze się, że nie tylko mnie ten pomysł organizatorów wydaje się od czapy:). A rozmówcę Pamuka łatwo sprawdzić w sieci 😉

  3. Ja mam wrażenie, że nie tylko stolica cierpi na taki deficyt ;). Albo po znajomości się załatwia, co tam, czy umie ktoś zadać sensowne pytania czy nie. Co do tych miejsc sportowych, ja bym się w tym nie doszukiwała jakiejś głębszej filozofii :D. Na stadionie chyba po prostu jest dużo przestrzeni, wskazanej na targach? Słyszałam, że jako miejscówa dobrze się sprawdza w tej roli, no ale nie byłam, nie widziałam. A na Big Booku po prostu szukają ciekawych lokalizacji co roku, była już m.in. szkoła i dawna fabryka serów, tym razem wymyślili sobie akurat taką koncepcję, choć moim zdaniem wybór miejsca niezbyt trafiony – ciasno było, warunki kiepskie, zwłaszcza jak w niedzielę z powodu zimna trzeba było wszystkie spotkania plenerowe przenieść do środka. Zobaczymy, co wymyślą w przyszłym roku ;).

  4. @Buksy, sprawdziłem i wcale się nie zdziwiłem. Nie należę do fan klubu redaktora N.
    @Naia: Stadion jest idealny na targi, w przeciwieństwie do tych pożal się Boże hal w Krakowie, teoretycznie wystawienniczych. Musisz kiedyś wpaść 🙂 Co do Big Booka, to nie bywam, ale gdybym, to jednak wolałbym, żeby miejscówka była wygodna niż oryginalna.

  5. Naia: Przyznaję, po stadionie chodziło się wygodnie, było sporo miejsca na stoiska. Gorzej, gdy chciało się dotrzeć na spotkania, bo one były dosyć dobrze ukryte 😉
    Następnym razem na Big Booka typuje… pływalnie. Przynajmniej będzie można stopy w razie czego w wodzie zagrzać. Albo, w zależności od potrzeb, schłodzić, 😉 A szczegółów na temat Festiwalu będę wyglądała u Ciebie 🙂
    Deficyty prowadzących mogę zrozumieć w takim mieście jak nasze. Ale, na litość, chyba w całej stolicy znalazłby się ktoś, kto rzeczywiście kilka książek Pamuka przeczytał i potrafi o nich rozmawiać.

  6. zacofany.w.lekturze: Hehe. U mnie wręcz wyrobił się uraz. Od teraz dokładnie będę sprawdzać kto prowadzi rozmowę z autorem. I od tego uzależniać decyzję o udziale w niej.

  7. @Buksy: O święta naiwności! Na pewno znalazłby się ktoś kompetentny, ale wtedy pewnie Agora by się słówkiem nie zająknęła o wydarzeniu 😛 A tak red. N. zrobi reklamę sobie, imprezie i wszyscy będą zadowoleni. A widzów i autora nikt o zdanie nie będzie pytał.

  8. @Buksy Swietnie Cię rozumiem, ja starannie unikam słuchania pana N., odkąd zdarzyło mu się wielokrotnie streścić masy interesujących książek w ciągu dosłownie dziesięciominutowych rozmów z Mannem. Że nie wspomnę nieprzytomnych zachwytów rozmaitymi przeciętniactwami.

  9. @Zacofany.w.lekturze o tak na namiętne promowanie przeciętnych lektur też dałam się nieraz nabrać

  10. @Zacofany.w.lekturze Jeśli byłeś w sobotę to się nie dziwię. Sama ledwo przeżyłam to co się tam w ten dzień działo
    Ale na Conradzie na przykład bywa całkiem dobrze 😉

  11. Twórczynie BBF tłumaczyły wybór miejsca bodaj przewodnim wątkiem imprezy.

    Mnie te zjazdy już od lat zniechęcają i kończę na czytaniu programu. W dobie często dostępnych podcastów wolę posiedzieć w domu.;) Choć nie powiem, na wywiad z Franaszkiem się wybierałam.

    A Pani z Afery jest faktycznie przemiła osobą, też miałam z nią kiedyś podobne spotkanie – b. miło mi się z nią rozmawiało.

    Aha, i proszę mnie przyjąć do klubu antyfanów red. N. Zgrzytam zębami, nawet w tej chwili.

  12. czytankianki: Ale przewodnim wątkiem chyba nie była wspinaczka? Czy dyndanie na linie?? A rozmowę z Franaszkiem miałam niedawno u siebie w bibliotece, więc jedna motywacja mniej w moim przypadku była ;), No właśnie, Pani z Afery, to osoba, z którą wyjątkowo łatwo i miło się rozmawia.
    Widzę, że Club anty rośnie w siłę, jak tak dalej pójdzie założymy Stowarzyszenie 😉

  13. Sprawdziłam na stronie BBF, hasło brzmiało „Ekspedycja. Zapomnij o granicach!”. Mnie to ukierunkowanie każdego wydania nawet się podoba, pytanie, czy tematyka spotkań ściśle dotyczy danego hasła. W sumie temat b. pojemny.

    Franaszka zazdroszczę, jak dotąd musi mi starczyć dłuższy wywiad w telewizji. Choć nie wiem, czy autor za każdym razem odkrywa jakieś Ameryki, to nie jest typ showmana, raczej poważny, rzetelny badacz. No właśnie, jak wypadł u Ciebie w bibliotece? Cieszy mnie, że będzie pisał biografię Czapskiego.

    Myślę, że uzbiera się kworum.;)

  14. Ajaj, nie klikłam sobie, żeby mi powiadomienia o komentarzach przychodziły, a tu mnie taka dyskusja omija. Nadrabiam :).

    @zacofany.w.lekturze, sęk w tym, że po tych krakowskich targach mam taką traumę, że do żadnych targów mnie nie ciągnie. Wzdrygam się na samą myśl. Może za jakiś czas dam szansę Warszawie, jak wyrzucę z pamięci przykre krakowskie wspomnienia ;). A jeśli chodzi o miejscówkę bigbookową to tak, zgadzam się jak najbardziej! Oryginalność jest okej, ale wygoda to priorytet.

    @buksy, haha, jak pływalnia to nie jadę! Nie znoszę pływalni, basenów, w ogóle wody ;). Żarty żarcikami, ale serio, mnie już chyba nic nie zdziwi. A z tym prowadzącym – no tak, nazwisko, znajomości, a znalazłoby się na pewno w Warszawie tysiąc osób, które zrobiłyby to lepiej ;). Co do tego co piszesz o sprawdzaniu prowadzącego, też już teraz tak robię – o niektórych wiem z góry, że położą spotkanie z najciekawszym gościem. Swoją drogą, może mówiłam Ci już o tym, ale jednych z najgorszych, jakich miałam okazję widzieć w akcji, był Kofta. Co potwierdza, że można mieć ogromną literacką wiedzę i obeznanie, ale do prowadzenia spotkań trzeba mieć po prostu predyspozycje, i tyle.

    No i proszę też mnie zapisać do tego anty-klubu pana N.! Czy tam stowarzyszenia, piszę się wszędzie ;).

  15. @ naia

    To ciekawe, co piszesz o Kofcie. Czasem słucham Czytelni w PR2 i ten pan doprowadza mnie zazwyczaj do szału swoim protekcjonalnym tonem wobec koleżanek – a to je poprawia, a to przebija rzekomo lepszą uwagą.

  16. @Naia Targi obstawiam tylko wtedy, jak się z kimś umówię towarzysko. Okazje handlowe są marne, spotkań autorskich nie lubię, a na autografach mi nie zależy. A traumę krakowską absolutnie rozumiem, myśmy się na dodatek przy okazji ostatniej wizyty rozbili autem po drodze, więc szybko tam nie zaiwtam, choćby się paliło.

  17. @czytankianki, mnie się go akurat słucha przyjemnie, wydawało mi się zawsze, że mają w tej Czytelni relacje partnerskie i nikt się nad nikim nie wywyższa, przy czym z tej trójki to Kofta zawsze mówi najbardziej z sensem. Ale może trafiłam akurat na takie odcinki, kiedy starał się nie być protekcjonalny ;). Natomiast jeśli chodzi o tamto prowadzenie spotkania, przede wszystkim straszliwie przynudzał, przeciągał pytania, całe wieki zajmowało mu, nim doszedł do sedna. I to były nie tylko moje odczucia, słyszałam w okolicy bardzo niewybredne komentarze na temat prowadzącego ;).

    @zacofany.w.lekturze, fakt, słyszałam, że dla wielu osób to jest przede wszystkim okazja, żeby się spotkać, ale prawdę mówiąc nie widzę żadnej przyjemności w spotykaniu się w tłocznych, hałaśliwych targowych alejkach :D. Chyba że chodzi o spotkania z wydawcami na ich stoiskach, to prędzej. Rany, ale ten wypadek, mam nadzieję, nie był bardzo poważny? No to trauma podwójna.

  18. @Spotkania w alejkach muaahahaha. Nie, chodzi raczej o wspólne pójście na obiad POZA targami. Mieliśmy przód do klepania, poza tym tylko stres, ale za to powracający na hało „targi krakowskie” 😀

  19. A, czyli targi jako pretekst do spotkania? To, powiedzmy, jestem w stanie zrozumieć ;). Choć wolałabym chyba wymyślić przyjemniejszy pretekst :D.

  20. Piszcie tak dalej, to nie będzie mnie kusiło, żeby sprawdzić, czy na Festiwalu Conrada jest jednak fajniej.;)))

  21. Ej, Ania, ale Festiwal Conrada to jest jednak inna bajka :). Na niektórych spotkaniach też się zdarza tłok, ale jak już sobie znajdziesz miejsce, to przynajmniej siedzisz i nikt Cię nie potrąca, nie popycha i nie szturcha ;). I nie ma tego hałasu. A w tej nowej miejscówce jest też przestrzeni i powietrza więcej. Targi – be, ale Conrada polecam ;).

  22. Zastanowię się. W zasadzie uznaję jedną taką imprezę czyli Imieniny Jana Kochanowskiego w Ogrodzie Krasińskich w W-wie (które nomen omen dzisiaj mają miejsce). Miejsca dużo, spotkań też, przyjemne okoliczności przyrody.;) Do tego sporo promocji, zawsze wychodzę z super-okazją w torbie.

  23. A to ja z kolei nigdy nie byłam. W tym roku już nie zdążę 😉 ale w przyszłym może? Rzeczywiście ten program wygląda imponująco!

  24. O rety przysnęłam an chwile a tu taka ciekawa rozmowa 🙂
    @naia : No a jakby basen był bez wody? Bo przecież może być i taka opcja, jeśli organizatorzy się postarają. Zwłaszcza, że tak byłoby bezpieczniej i dla uczestników i dla książek 😉
    @zacofany.w.lekturze: współczuję takiej targowej traumy. I nieustannie polecam Targi poza weekendem, to zupełnie inaczej wtedy wygląda.
    @czytankianki: O tych urodzin Kochanowskiego jestem bardzo ciekawa, niestety w tym roku jakoś się nie zebrałam, ale może kiedyś jeszcze się uda? A Festiwal Conrada polecam, jest ciekawie no i na miejscu można zjeść obiad ;). jakbyś się chciała przy okazji festiwalu ze znajomymi umówić 🙂

  25. @buksy, jedźmy na Imieniny Kochanowskiego w przyszłym roku! Co Ty na to? 🙂 A Big Book na pływalni bez wody prędzej, wtedy mogę rozważyć :D.

  26. A ja z kolei byłam na spotkaniu z Pamukiem kilka temu w Krakowie i (słowo harcerza) to było najnudniejsze spotkanie świata. Prowadził dyrektor programowy Festiwalu Conrada.
    PS cudnie, że wróciłaś! 🙂

  27. Imieniny Kochanowskiego są fajne, zachęcam do udziału. Jedyny mankament to nieprzewidywalność pogody – tym razem było pochmurno i co chwila zanosiło się na deszcz. Pojechałam głównie na spotkanie z Franaszkiem i nie żałuję. Promocje na książki były takie sobie, ale na stoisku ZL i Czytelnika zawsze można znaleźć jakieś rarytasy.;)

  28. @Zacofany.w.lekturze też jestem etatem pełnym obdarzona/upupiona. Ale przecież jest jeszcze taki wynalazek jak urlop 😉

  29. @zosik czy to ten sam pan co prowadził na Festiwalu spotkanie z Siri? Jeśli tak to wierzę że mogło być bardzo nudno 😉Cieszę się że powrót spotkał się z takim przyjęciem 😊

  30. @czytankianki tak kusisz, że jeszcze będziesz się przed nami na następnych urodzinach chować 😉

  31. @czytankianki muszę Cię ostrzec że w wersji festiwalowej jestem nieznośna i nadpobudliwa. @naia świadkiem.
    Dlatego już teraz rozejrzyj się za odpowiednim drzewem i pilnuj, żeby go do przyszłego roku nie wycieli.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s