Dzień: 1 stycznia 2018

na dobry początek

No i mamy to za sobą. Wejście w Nowy Rok. A na blogu książkowym wiadomo, ze najlepiej uroczysty dzień uczcić książkowym stosikiem. Dlatego, zaczynam tegoroczne blogowanie od wieżyczki książek, jakie przywiozłam z Krakowa.

Tak, jeszcze zerkam w stronę Festiwalu Conrada i targów Książek. Przytaskałam stamtąd, jak widać, trochę dobra. A na dodatek, już w trakcie podróży do domu, spotkała mnie mila okołoczytelnicza przygoda.

Otóż w moim przedziale, przy oknie, siedział ktoś czytający Agatę Chrsitie. Od razu wydawało mi się, że jak czyta o Pani Marple, to jest to osoba sympatyczna. I słusznie! Ten Pan, nie dość, że pomógł mi wrzucić na półkę walizkę, to jeszcze na mojej stacji, która okazała się też stacją wysiadkową dla niego, zupełnie bez proszenia chwycił mój ciężki od książek bagaż i zniósł go za mnie w dół, a następnie w górę, po licznych schodach!

Tak moi drodzy, jeśli szukacie w podróży Anioła Stróża, a raczej Anioła Niosącego Pomoc i Ciężkie Walizki, poznacie go po tym, że ma przy sobie tomik autorstwa Królowej Kryminału. Agata wskaże Wam drogę!

A w walizce były:

  1. „Zimowy Sen” Goli Taraghi, który zakupiłam impulsywnie po wysłuchaniu Perskich Opowieści i zręcznie podetknęłam autorce, nad obiadowym talerzem, by dostać autograf.
  2. „Guguły” Wioletty Grzegorzewskiej, kupione na Targach i tez z wyproszoną dedykacją od pisarki
  3. „Księgarnie” Jorge Carrion, zakupione na Festiwalu w ramach rekompensaty za niemożność udziału w spotkaniu z autorem
  4. „Pięć razy o przekładzie” Małgorzaty Łukasiewicz, bo zagadnienia translatorskie zajmują mnie od dawna
  5. „Księga Herbaty” Kakuzo Okakura, bo jestem zagorzała wielbicielką i tradycji japońskiej i herbacianych napojów
  6. „Listy do młodego kontestatora” Christophera Hitchens, bo czasy skłaniają do kontestacji, a ja chciałabym ją uprawiać umiejętnie
  7. „Duchologia polska” Olgi Drenda, bo lubię mieć literackie wsparcie we wspomnieniach
  8. „Nie ma się co obrażać” Patryka Mogilickiego, cudowna książka z obrazkami, bo zawierająca jakieś 400 prac ponad dwudziestu polskich ilustratorów.
  9. tutaj powinno też się znaleźć „Mężczyźni objaśniają mi świat”, ale podświadomie dałam upust chęci podzielenia się treścią tej książki z jak najszerszą rzeszą kobiet i zapomniałam jej u fryzjera.

A teraz to, co powinno się znaleźć w pierwszej noworocznej notce:

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!

NIECH WAM DOSTARCZY DOBREGO ZDROWIA, LUDZI I KSIĄŻEK!

Reklamy