WSPOMNIEŃ CZAR, Zofia Chądzyńska Nie wszystko o moim życiu

tłumaczka

Przyznaję- tłumaczenie Cortazara dawało mi coś w rodzaju alkoholowego upojenia. Robiłam to jak w transie. Gdy czasem dostawałam do przetłumaczenia kogoś innego (starałam się tego unikać), rzadko mnie to bawiło i robiłam to o wiele gorzej. U niego wyczuwałam każdy, najmniejszy niuans, słowa same pchały mi się nie tyle pod pióro, co pod klawisze. Zofia… Czytaj dalej tłumaczka

NA MARGINESIE, plany czytelnicze

idzie jesień książki niesie

  Mimozami, nie ma na to rady, wypada zacząć dzisiejszą notkę. Choć właśnie z radami chciałam wystąpić, bo się mi ich nagromadziło na pęki, i mam całe ich bukiety, zamiast okolicznościowych chryzantem. Bo u mnie sweter czarny, ale ciepły, wyłączony telewizor i nowy magazyn Książki. Pod jedną ręką kubek świeżo kupionej herbaty (cinamon princess –… Czytaj dalej idzie jesień książki niesie

Jerzy Pilch w rozmowach z Eweliną Pietrowiak Zawsze nie ma nigdy, WSPOMNIEŃ CZAR

Pan Jurek się spowiada

Z zagranicznych pisarzy chciałbym poznawczo porozmawiać z Nabokovem, Człowiekiem, który zauważył, że bohater Przemiany Kafki, Gregor Samsa, który zamienił się w robaka, w istocie powinien mieć skrzydła. Nabokov, jako entomolog, zanalizował tego robaka i wyszło mu, że ten gatunek ma skrzydła. Gregor mógł w każdej chwili odlecieć, w związku z czym całe opowiadanie Kafki jest… Czytaj dalej Pan Jurek się spowiada

Agatha Christie Tajemnica bladego konia, SZYBKIE I ŁATWE

Bo Agatha była jedna

Trzeba zawsze wyobrażać sobie najgorsze. Nie ma pan pojęcia jak to uspokaja nerwy. Człowiek natychmiast zaczyna być pewny, ze sprawy nie mogą przebiegać tak fatalnie, jak to sobie wyobrażał. Agatha Christie „Tajemnica bladego konia” Str. 177 Mam świetny pretekst, by do opisywania ostatnio przeczytanych książek nie podejść chronologicznie. Tylko jubileuszowo. Urodziny Agathy to przecież idealna… Czytaj dalej Bo Agatha była jedna

Uncategorized

półmrok paryskiej ulicy

Niewąpliwie wszystko przez ten upał i babie lato Patrick Modiano "Żebyś nie zgubił sie w dzielnicy' str 43 Wypadałoby się obudzić. Tak delikatnie, bo wciąż jest letnio i sennie. Niech to się stanie przy pomocy książki przypominającej sen. Albo przynajmniej wydobywanie się z niego. Tak, będzie Modiano. Autor specjalizujący się w nastrojach niedobudzenia. Jego najnowsza… Czytaj dalej półmrok paryskiej ulicy