Garden Party według Amelie

Garden Party

Obejmował gości, całował panie w rękę, wybuchał serdecznym śmiechem, podziwiał suknie, cieszył się, że ktoś wrócił do zdrowia, gratulował powodzenia w jakimś przedsięwzięciu, wyrażał współczucie z powodu zwichniętego nadgarstka, zachwycał się tym, jak pięknie rosną dzieci, Był gospodarzem doskonałym, jego dobry nastrój udzielał się wszystkim naokoło, taki był zresztą zawsze.

Amelie Nothomb „Zbrodnia hrabiego Neville’a”, Str 101

Jak ja lubię miniaturki Amelie Nothomb! Maja idealny format do torebki, można je czytać i na przystanku i u fryzjera. Sprawdzają się w tych warunkach doskonale. Na dodatek jej najnowsza książka ma bardzo kuszący tytuł, jakby żywcem pożyczony od Agathy Cristie.

Nie jest to jednak klasyczny kryminał, choć dotyczy popełnienia zbrodni. Oto szlachetny hrabia przypadkiem trafia na wróżkę, która mu przepowiada, że na najbliższym z wydawanych przez niego przyjęć zabije swojego gościa.

Przepowiednia stresuje hrabiego podwójnie – nie dość, że jest człowiekiem łagodnym, pozbawionym morderczych instynktów, to uważa się za mistrza w wydawaniu przyjęć. Kto czytał Prousta ten wie, że w kręgach arystokratycznych nie ma istotniejszego wydarzenia niż udane spotkanie towarzyskie.

Nothomb cytuje Marcela i jednocześnie lekko mruga do czytelnika opisując męki hrabiego przy przygotowywaniu odpowiednio eleganckiej zbrodni. Pomoc przyjdzie niespodziewanie od nastoletniej córki. W ten sposób Nothomb miesza swoje ulubione motywy: dojrzewanie młodej dziewczyny i motywy popełnienia przestępstwa. Sięga do antycznej klasyki i do scen z życia wyższych sfer.

Wychodzi z tego niezły żarcik o podłożu filozoficznym. Lekki, ale nie pozbawiony sensu. W sam raz do czytania przy farbowaniu włosów.

mowa o:

Amelie

4 uwagi do wpisu “Garden Party według Amelie

  1. i znowu piszesz o autorce, która leży na mojej półce od lat, nieruszana! może to się zmieni tego lata😉
    ale Nothomb chyba nie przypadła do gustu angielskim czytelnikom, bo zauważyłam, że więcej książek przetłumaczonych jest na polski niż na angielski.

  2. Patrycja:Bardzo mnie ciekawi która Nothomb tak leży i czeka? Może dla Anglików to za duży miks erudycji z żartobliwoscią?

  3. Buksy: tak leży i czeka The Life of Hunger, już nawet nie pamiętam, co mną kierowało przy zakupie, bo to naprawdę było z dziesięć lat temu (właśnie z przerażeniem policzyłam!). czytałaś może?

  4. patrycja: Polski tytuł chyba brzmi biografia głodu. Nie jest to moja ulubiona Amelie. Najbardziej mi sie podobały Rtęć, higiena mordercy i z pokorą i uniżeniem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s