szukając ciepła

Dom 2

Zaczęłam wznosić na kanapie budowlę z poduszek i co jakiś czas patrzyłam na mamę przez szparkę miedzy nimi. Wyczuła mój wzrok i spytała, nie przestając rysować:

-Dobrze ci?

-owszem- odparłam.

Tove Jansson „Córka Rzeźbiarza”, Str. 133

Hu, ha, ależ zimno. Kaloryfery wyłączone, nie ma jak się zagrzać. Wpadłam wiec na pomysł by użyć książki jako kominka. No a gdzie zawsze żarzy się w piecu? Gdzie na kuchni czeka ciepłe kakao? U Tove Jansson oczywiście, w czasach jej dzieciństwa. Dlatego wspomnienia autorki muminków z czasów gdy była małą dziewczynką okazały się idealne na zimę w maju.

Jest tu trochę bajkowa atmosfera, bo narratorka ma spojrzenie i wyobraźnię dziecka. Dlatego po kątach czają się czasem strachy, z czarnej tiulowej spódnicy wypełzają potwory, po schodach tupie duch kulawej kawki. Ale są przyjaciele i rodzice, dzięki którym pierzchną lęki i niepokoje. I robi się zacisznie, jak w tym opowiadaniu o domu zasypanym śniegiem. No właśnie, zaraz, czy ja już tego przypadkiem nie czytałam?

Otóż okazało się, że część opowieści Córki Rzeźbiarza poznałam już wcześniej, w angielskim zbiorze opowiadań Tove „A winter book”. Nie zepsuło mi to jednak przyjemności lektury, ale przysporzyło kilka niespodzianek. Na przykład odkryłam, że stara panna (a spinster) w tomiku angielskim, w wersji polskiej stała się po prostu ciotką, i że niektóre, mniej ciekawe, historie mogę spokojnie opuścić, bo przecież i tak znam je dobrze. Za to inne, zaliczane do ulubionych, jak opowiadanie o służącej Annie czy o wielkich domowych przyjęciach, mogłam sobie powtórzyć.

Czekało mnie też kilka rzeczy zupełnie nowych. Jak na przykład świetne opowiadanie o paniusiach i zwierzętach. Najmilszą niespodziankę miałam na końcu: opis ogromnej, bożonarodzeniowej choinki. Po którym zrobiło mi się zdecydowanie cieplej.

mowa o:

Tove

4 uwagi do wpisu “szukając ciepła

  1. świetnie się składa, bo ja „A Winter Book” nie czytałam, natomiast „Córkę rzeźbiarza” mam od dłuższego czasu na półce, a na wyspach maj też nie za ciepły😉

  2. Patrycja : to przy niektórych opowiadaniach przynajmniej zagrzejesz sobie duszę;)

  3. Już po raz kolejny trafiam na notkę o autorce Muminków. Mam nadzieję, że dzięki temu zapamiętam ją (tzw. autorkę) i widząc książkę chętnie po nią sięgnę. Jak już wspominałam w tamtej notce ominęła mnie lektura muminków, choć jako zjawisko są mi znane i kojarzą się niezwykle sympatycznie.

  4. guciamal: Znajomość z Tove naprawdę warto nadrobić. Zarówno w wersji dla dorosłych jak i dla młodszych. Zwłaszcza, że te ostatnie starsi mogą z przyjemnością czytać jako przypowiastki filozoficzne😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s