erotyka tetryka

kochankowie

Moim zdaniem seks to wszystko. W jego światłach widać resztę świata.
Jerzy Pilch Zuza albo czas oddalenia, str 78

Ten Pilch to ma jednak przewalone. Nie dość, że ma straszną chorobę, to jeszcze jak sobie spokojnie pisze,nagle się przekonuje, że współbratymcy ukradli mu najlepsze tytuły. I choćby to nie wiem jak pasowało, nie może swojej książki nazwać Pamiętnik starego pierdoły, albo Rzecz o mych smutnych dziwkach, bo inni wielcy i podstarzali pisarze go wyprzedzili. Stanęło więc na Zuzie, lalce ładnej i dużej. Trochę pokręciłam. Ale i trafiłam w sedno, bo właśnie o tym jest ta książka. O tęsknocie starzejącego się faceta do młodej kobiety.
Historia stara jak świat, z czego sam autor zdaje sobie sprawę. Zaraz na początku przypomina znany obraz Zuzanna i starcy. Po czym, tak dla towarzystwa, zabiera czytelnika na przegląd wszystkich zalet i uroków swojej lubej Zuzy. A jest ich pod dostatkiem, bo jedyne w co bohaterka książki inwestuje, to jej własne ciało. Poetyka silikonowego biustu i wypełnionych kwasem ust. Garść wspomnień erotycznych. Niedole i niewygody wieku pomęskiego. Wszystko to autor komponuje w całość gładką, wytrawną i lekką do przełknięcia.

mowa o:

Pilch

6 uwag do wpisu “erotyka tetryka

  1. gładko i lekko do przełknięcia? to podobnie jak z „Zawsze nie ma nigdy”, też takie gładkie i lekkie do przełknięcia, ale nie zostawia zbyt wielu innych wrażeń. jest tak po pilchowemu, więc w sumie nie ma na co narzekać😉

  2. No ja też się uczepię tej frazy: gładko i lekko do przełknięcia. Bo naszła mnie wątpliwość, czy by mnie nie zmęczył ten temat, a wtedy jednak kością w gardle stanie. Skoro jednak… westchnienia starca do Zuzanny mają lekkość, to może Zuza jest inspirująca, a starzec młody duchem. Czyżby?

  3. Dla pilchowej frazy na pewno warto przeczytać, ale u mnie książka pozostawiła duży niedosyt. A materiału i talentu pewnie starczyłoby na powieść wyśmienitą. Ale cóż, choroba pewnie nie pozwoliła.
    Pilch jest dla mnie jednym z nielicznych pisarzy, którzy nie nudzi, pisząc po raz setny o tym samym.;)

  4. Patrycja: Raczej ciężko mi powiedzieć że wrażenia po tej książce spać mi nie dawały, ale nie była też bezmyślną rozrywką.
    Tamaryszek: Żadnych kości sobie nie przypominam, ale kilka smakowitych kaskow owszem.
    Czytankianki: Pilchowa fraza wyjątkowo mi podeszła tym razem. Może to dzięki mniej po raz kolejny wałkowany ten sam temat faktycznie nie nudzi, a często wręcz bawi.

  5. inwentaryzacja: Fakt ,Pilchem trudno się zakrztusić, ale całkiem przyjemnie się go żuje😉.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s