Daleko od Prousta

blossom

Ten Marcel  Proust musiał naprawdę być ważny, skoro choćby ktoś taki jak ja o nim słyszał, nawet jeśli z początku nie wiedziałam kim jest i myślałam, że to jakis sławny mistrz kuchni albo francuski projektant.

Ruth Ozeki, ‚W poszukiwaniu istoty czasu’, str 55

Zbeletryzowana mangha na czas kwitnienia wiśni, czego można chcieć więcej.Obrazki zmieniają się jak w komiksie zamiast dymków nad głowami bohaterów całe strony wypełnione opisami ich przemyśleń. Historie plotą się równo skacza z jednej na drugą, dostosowując się do umysłowego ADHD czytelnika.

Mangha się rzekło, więc jedna z głównych postaci to nieletnia wagarująca uczennica, w białych skarpetkach w mundurku. Druga, Kanadyjka, jest już całkiem dorosła, ale ma stany umysłu pozwalające na zaglądanie do odmiennych światów. Punktem stycznym jest dziennik prowadzony kiedyś przez pierwszą, obecnie czytany przez tą drugą. Mangha powiedziałam, więc jest sporo przemocy i niejednoznacznie, ale jednak, heroicznych mężczyźn. Są i duchy i baśniowe kruki i  stara czarownica przemieniona na potrzeby książki w szlachetną mniszke Zen.

Problem w czytaniu polegał na tym że miłośniczką Manghi nie jestem, jak i maniery katalogowania w książce wszystkich niedoli Nipponu, od Kamikadze poczynając na Tsunami kończąc. Może dzięki temu książka została nominowana Do Man Booker Prize i może przez to nie mogę powiedzieć że mnie zachwyciła.

mowa o:

istota czasu

10 uwag do wpisu “Daleko od Prousta

  1. Inwetaryzacja: Jesli masz ochote na krwawe dziwadlo z pseudo filozoficznym podlozem to polecam😉

  2. Nie znam i pewno nie przeczytam, ale zauważyłam zmiany na blogu…..włączyłaś widok dynamiczny….

  3. Natanna: Dynamiczny czyli jaki? Bo mam awarie techniczna pisze na tablecie i mi rozne cuda wychodza.;/

  4. U nas w bloggerze tak się nazywa ten rodzaj bloga /obrazkowy/……..ale rzadko kto z niego korzysta a Ci co przeszli na ten rodzaj wracają do klasycznej wersji po jakimś czasie.
    Ciekawe jak się na wodpressie sprawdzi……pierwszy raz taki tu widzę.

  5. Manghi nie lubię, ale tę książkę na pewno kiedyś przeczytam. Zwłaszcza że – z tego, co piszesz – stylem odbiega od powieści mistrzów lit. japońskiej.;)

  6. Czytając Twoją recenzję tak sobie pomyślałam, że ‚W poszukiwaniu istoty czasu’ nie brzmi jednak bardzo japońsko w porównaniu z literaturą japońską, z którą zetknęłam się do tej pory. A jeśli już to jak Murakami po przeprowadzce do Ameryki (którą może wymyśliłam, ale mam wrażenie, że od jakiegoś czasu Murakami pisze jakby właśnie tam mieszkał, i tam miał średnio wykształconego czytelnika). I aż sprawdziłam, Ozeki urodziła się w Connecticut! Chyba więc sobie odpuszczę😉

  7. Natanna: Po tylu latach blogowania trzeba sobie cos urozmaicic.
    Czytankianki: Trzeba przyznac ze tu akcja jest szybsza niz u mistrzow🙂
    Patrycja: Masz racje to Japonia w wersji dla Amerykanow.

  8. Literatury japońskiej prawie nie znam. Jeden Murakami (nawet mi się podobał, ale podobno nie był reprezentatywny), jakieś Muzeum ciszy (nie bardzo). Ale z twego opisu wnoszę, że raczej niekoniecznie bym polubiła W poszukiwaniu… choć tytuł taki nawiązujący🙂

  9. Malgosia: Tytuł może i nawiązujący, ale sam tekst nie bardzo. Ale Jeśli założysz że czytasz japońską książkę sensacyjną a nie japońską wersję W poszukiwaniu straconego czasu, to może Ci się nawet spodobać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s