Dzień: 17 kwietnia 2016

Daleko od Prousta

blossom

Ten Marcel  Proust musiał naprawdę być ważny, skoro choćby ktoś taki jak ja o nim słyszał, nawet jeśli z początku nie wiedziałam kim jest i myślałam, że to jakis sławny mistrz kuchni albo francuski projektant.

Ruth Ozeki, ‚W poszukiwaniu istoty czasu’, str 55

Zbeletryzowana mangha na czas kwitnienia wiśni, czego można chcieć więcej.Obrazki zmieniają się jak w komiksie zamiast dymków nad głowami bohaterów całe strony wypełnione opisami ich przemyśleń. Historie plotą się równo skacza z jednej na drugą, dostosowując się do umysłowego ADHD czytelnika.

Mangha się rzekło, więc jedna z głównych postaci to nieletnia wagarująca uczennica, w białych skarpetkach w mundurku. Druga, Kanadyjka, jest już całkiem dorosła, ale ma stany umysłu pozwalające na zaglądanie do odmiennych światów. Punktem stycznym jest dziennik prowadzony kiedyś przez pierwszą, obecnie czytany przez tą drugą. Mangha powiedziałam, więc jest sporo przemocy i niejednoznacznie, ale jednak, heroicznych mężczyźn. Są i duchy i baśniowe kruki i  stara czarownica przemieniona na potrzeby książki w szlachetną mniszke Zen.

Problem w czytaniu polegał na tym że miłośniczką Manghi nie jestem, jak i maniery katalogowania w książce wszystkich niedoli Nipponu, od Kamikadze poczynając na Tsunami kończąc. Może dzięki temu książka została nominowana Do Man Booker Prize i może przez to nie mogę powiedzieć że mnie zachwyciła.

mowa o:

istota czasu

Reklamy