witch hunting

witchy

Zawsze uważałam że najciekawszymi i najmniej cenionymi postaciami literackimi są czarownice. Od Jasia i Małgosi poczynając, na Mistrzu i Małgorzacie kończąc, łapię za każdy tytuł, który obiecuje spotkanie z dziwaczną kobietą na miotle.
Dlatego największa niespodzianka pod choinkę wzbudziła mój zachwyt, a potem lekki zawód. Byłam uszczęśliwiona, że dzięki troskliwości jednej z blogerek udało mi zdobyć tytuł nieosiągalny na polskim rynku. Historia zwykłej kobiety przechodzącej przemianę w wiedźmę, zapowiadała się dla mnie fascynująco.
I faktycznie taka była, choć w inny niż oczekiwałam sposób. Przede wszystkim nadzwyczajny jest styl pisarki, gładko i kunsztownie wytoczone zdania, tworzące elegancka i błyskotliwą całość. Trochę gorzej jest z akcją.
Nie ukrywam, że oczekiwałam, że transformacja zwykłej starej panny w babę jagę będzie miała wymiar bardziej spektakularny. Tymczasem tak naprawdę nie dzieje się tutaj nic, co mogłoby zadziwić. Owszem, kwaśnieje mleko zbyt nachalnemu kuzynkowi, a lokalne kobietki urządzają dziwna imprezę, zakwalifikowaną jako sabat, ale niewiele jest w tym magii. Więcej filozofii i przypowieści o kobiecym wyzwoleniu ze społecznych więzów. W książce mającym postać zbliżenia do natury. I muszę w tym momencie westchnąć, że żadna z perspektyw kobiecego losu, opisanych w książce, nie wydała mi się kusząca.
Ta pierwsza, dająca szansę na bycie kimś w rodzaju pomocy domowej, zniechęcała nudą i jednostajnością. Mogę tylko na myśl o niej zmarszczyć brwi w zdziwieniu, że niegdyś tyle pań za misję swojego życia uważało sprawne cerowanie skarpetek, wyszywanie serwetek i polerowanie sreber.
Jednak ta druga opcja, samotnicy snującej się po łąkach i lasach, też mnie nie kusi i wydaje się niewiele ciekawsza do pierwszej. Może dlatego, że jestem dzieckiem miasta, może przez katar sienny i inne pyłkowe alergie, dość, że nie widzę powodów do szczęścia w możliwości przespania się o dowolnej porze dnia w stogu siana.
Pozostaje mi poczucie ulgi, że nie muszę tylko pomiędzy tymi dwiema opcjami wybierać.

mowa o:

niespodzianka

14 uwag do wpisu “witch hunting

  1. faktycznie ta przemiana w czarownicę jest mało spektakularna, ale mnie akurat ta wieś angielska i możliwość spania w stogu siana o każdej porze dnia wydaje się bardzo kusząca😉

  2. patrycja; A mnie na samą myśl kręci w nosie😉 Mimo to była naprawdę dobrze napisana i miejscami zabawna książka, jeszcze raz bardzo dziękuję🙂

  3. Ech, człowiek się czasem nastawi na wielkie przyjemności, a potem musi obejść się ze smakiem.;( Choćby herbaty jabłkowo-cynamonowej.;)
    Moje ulubione czarownice to chyba te od Updike’a , znasz jakieś inne w literaturze dla dorosłych?

  4. czytankianki: Cynamonowa jabłkowa herbata miała smak naprawdę niezły😉. Zastanawiam się nad pytaniem o czarownice w wersji dla dorosłych, hmm, wydaje mi się, że niektóre bohaterki Atwood mają w sobie coś z wiedźm, no i jest jeszcze słynna Vianne z czekoladowej serii Joanne Harris, wiedzmy w Makbecie, już wspomniana Małgorzata Bułhakowa, tyle mi na razie przychodzi do głowy. czarownic Updike nie znam, powinnam to nadrobić?

  5. No tak, chyba bohaterki „Zbójeckiej narzeczonej” mogą kojarzyć się wiedźmami, zwłaszcza jedna, o ile dobrze pamiętam.
    „Czarownice z Eastwick” są dobre, prostacka ekranizacja wypaczyła nieco ich sens. Jak już Cię o nie zapytałam, zdałam sobie sprawę, że w tej książce Updike tez pokazuje się jako feminista.;)

  6. czytankianki: Na szczęście ekranizacji nie pamiętam, więc mogłabym podejść do książki z czystą kartą. Tak mi się wydaje, że w ogóle czarownice to były pierwsze feministki, stąd pewnie moja do nich słabość😉

  7. czytankianki: Jakoś ten tytuł zupełnie mnie nie kusi, pewnie przez zbyt wielką popularność.

  8. Jest jeszcze Babunia Jagódka u Brzezińskiej i wiedzma.com.pl Białołęckiej, ale to rzeczy mocno rozrywkowe🙂 Sam pochodząc z wiedźmiej ziemi, urodzony w cieniu Łysej Góry, jakoś nie darzyłem nigdy czarownic wielką atencją. No chyba, że takie ostre babki jak Babunia właśnie😛

  9. A wiesz, że wbrew pozorom jakoś mnie kontakty z czarownicami ominęły. Ba, nawet Teściowa jest przesympatyczną osobą😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s