widoczność ograniczona

Starowiejski

-Można powiedzieć, że nie mieszczę się w ciasnych ramach systemu akademickiego z powodu skomplikowanej osobowości. Mam jednak za sobą lata studiów. I-ściszył głos- doświadczeń

-Duch Święty nawiązał z  Tobą kontakt?- Jerzy zadrżał z podniecenia.

Filip spojrzał na niego z pogardą.

-Jaki Duch Święty człowieku? O jakim duchu mówisz? Liczba siedem pochodzi od kosmitów. Naprawdę tego nie rozumiesz?

Kaja Malanowska „Mgła”  str 518

Najlepszy polski kryminał, tak reklamowała do niedawna tę książkę autorka. Czy słusznie nie mnie to oceniać, bo ostatni kryminał mejd in Poland jaki czytałam to Zły Tyrmanda. Dobry był owszem. Ten też jest niezły, jeśli jako miernik wartości książki przyjmie się szybkość i łapczywość czytania. Leciałam przez kartki jak burza, choć tak koło setnej strony od końca już wiedziałam „kto zabił’. I nie moja przenikliwość była temu winna, tylko brak dyskrecji autorki. Która pozwoliła bohaterom wygadać o kilka słów za dużo.
W ogóle dialogi to nie najmocniejsza strona tej książki, a już rozmowy prowadzane pomiędzy głównymi postaciami brzmią jak scenopis kolejnego odcinka przedpotopowej Kobry.
Autorka nie ustaje w wysiłkach stworzenia tzw prozy popularnej również w strefie narracji. Rezultat bywał porażający, głównie moje poczucie dobrego literackiego smaku. Bo jak tu nie popluwać z obrzydzenia przy takich jak poniżej kawałkach:
Liczyło się śledztwo. Żeby przebiegało sprawnie musiała doprowadzić ich wzajemną relację do stanu stabilnej równowagi. Gdyby teraz wykorzystała emocje Sawickiego, pozwoliła mu się tłumaczyć i przepraszać, zasiałaby w jego duszy kolejne ziarno goryczy, które szybko rozrosłoby się w pokaźnych rozmiarów drzewo i wydało na świat cierpkie owoce str 369
Na szczęście nie tylko do kwaśnych jabłek można porównać treść tej książki. Sama akcja nawiązana jest całkiem sprawnie. Oto w nowocześnie urządzonym mieszkaniu zostaje znaleziony trup młodej dziewczyny. Panna dostała młotkiem w głowę, nie wiadomo czy pogniewał się na nią któryś niedoszły narzeczony, czy chodziło o kasę dla młodej Czeczenki. Śledztwo prowadzi duet, którego część, ta męska, jest jak żywcem wyjęta z najnowszych powieści Rowling. Policjant śledczy Sawicki jest duży, rudy i niechlujny. Czyli mamy polska wersje detektywa Strike’a. Która jak jego pierwowzór miewa nawet problemy z nogą, nasilające się w miarę rozwoju śledztwa.
Część damska to kobieta pół-cyborg pół-czarownica. Wszystko oprócz rozwikłania tajemnicy morderstwa ma w nosie, jest zimna, metodyczna i dobrze ubrana. Je byle co, wstaje bez trudu o świcie, ma idealny makijaż, zawsze wysprzątane mieszkanie i zero zainteresowań poza pracą. I tutaj zaczyna się dla mnie kolejny problem. Bo mam wrażenie, że niechcący w tej książce złożono hołd pracoholikom. Nasi bohaterowie nie mają w sobie nic z Panny Marple, która dziergając kaftaniki i dziabiąc ogródek potrafiła jakby mimochodem rozwikłać kryminalne zagadki. Ci u Malanowskiej męczą się dzień i noc, ze ściśniętym gardłem i pustym żołądkiem krążąc bez ustanku wokół tajemnicy. On rozwala sobie rodzinę, ona nawet sny podporządkowuje poszukiwaniu mordercy. Jednym słowem każde z nich trzyma modny fason stylu pt udręczony detektyw. Widocznie tak teraz musi być.
Na szczęście Malanowska wpada i na mniej sztampowe pomysły. Sięga do samodzielnie wypracowanego sztafażu psychologii, tolerancji i religii. I co tu ukrywać, jest w tym o wiele lepsza. Miejmy nadzieję, że w przyszłości weźmie pod uwagę, że tego właśnie powinna się trzymać.

mowa o:

Mgła

Advertisements

8 uwag do wpisu “widoczność ograniczona

  1. Fantastyczną ilustrację wybrałaś.;)
    Czyli zamiast „Mgły” lepiej sięgnąć po „Migracje”?

  2. sięgnęłabym, może mogłabym zapoznać się z Malanowską poprzez kryminał, ale mnie nieco objętość przeraża 😉 poczekam aż jesień na dobre się rozgości!

  3. patrycja: Chyba jednak lepiej zabrać się za Malanowską w poprzedniej wersji. I gabarytowo i tekstowo jest zgrabniejsza 😉

  4. czytankianki:Przy takim zagęszczeniu opisów miejskiego ptactwa w książce, innej nie mogłam 😉
    Mnie się na pewno Migracje bardziej podobały. Również od Klary.

  5. buksy: jakoś mnie Malanowska w poprzedniej wersji nigdy nie kusiła, ale może faktycznie dam jej szansę, szczególnie że jej poprzednie książki powinny być w bibliotece 🙂

  6. patrycja: chyba najlepiej zacząć od Migracji, tam są krótkie formy, więc od razu sprawdzisz w jakich dawkach Twój organizm przyjmie tę prozę 😉

  7. Zastanawiam się wciąż, czy mam sięgnąć po tą książkę..
    Jeśli chodzi o polskie kryminały, zaryzykuję stwierdzenie, iż „Tajemnica Domu Helclów” Szymiczkowej dostarczyłaby Tobie niezłej zabawy.

  8. tommyknocker: możesz spróbować, czyta się nieźle, trochę tu charakterystycznych dla Malanowskiej smaczków psychiatrycznych i społecznych. O Szymiczkowej nie słyszałam, muszę się rozejrzeć, dzięki za podpowiedź :).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s