na Stawisku

Bułgarskie róże

Swego czasu dałem mu do oceny moje wprawki poetyckie. Spojrzał spod oka i z namaszczeniem rozpoczął – Bo musisz wiedzieć, że dla poety najważniejsze to …- zawiesił głos, a ja z niepokojem czekałem na słowa Mistrza – To…bogato się ożenić! I na tym właściwie skończył lekcje.
Piotr Mitzner „Hania i Jarosław Iwaszkiewiczowie” Str 14

Nie wierzyłam, że na niecałych 150 stronach tej malutkiej książeczki pomieści się historia ponad pięćdziesięcioletniego związku małżeńskiego. A jednak! Mam wrażenie, że znalazło się tu wszystko, co było najistotniejsze w małżeństwie Iwaszkiewiczów. Na dodatek opowiedziane z taktem, ale bez owijania w bawełnę. Jest wiec poruszony temat i homoseksualizmu Jarosława i choroby psychicznej Anny, jak i obecnie niepopularnych, politycznych skłonności pisarza.
Niewątpliwie uroku i wiarygodności całej opowiastce dodają świetnie dobrane cytaty z pism głównych bohaterów oraz wypowiedzi im współczesnych. Na równych prawach znalazły się tu dywagacje pisarza, jak i wspomnienia gospodyni o obyczajach panujących na Stawisku.
Wszystko to sprawia, że można te książkę potraktować jako cenne kompendium wiedzy o Iwaszkiewiczach. Lub jako doskonały wstęp do bardziej wnikliwej lektury dzienników pisarza i jego żony.

mowa o:

 Iwaszkiewiczowie 1

Advertisements

24 uwagi do wpisu “na Stawisku

  1. zacofany.w.lekturze: A czy to nie jest tak, że każdy związek małżeński jest nie do końca zrozumiany przez osoby ” z zewnątrz”?

  2. To na pewno. Ale jak już się ktoś porywa na pisanie o cudzym małżeństwie, to mógłby postawić jakąś własną hipotezę, na czym się opierało i dlaczego trwało. Mitzner tego nie robi. Z jednej więc strony to dobrze, bo z materiału każdym może wyciągnąć własne wnioski, ale z drugiej to trochę nie tego się spodziewamy po takich książkach 🙂

  3. zacofany.w.lekturze: zauważ że książkę dedykuje córce Iwaszkiewiczów, więc za bardzo w tajemnice tego związku nie mógł się zagłębiać, jeśli chciał zostać w dobrych relacjach z rodziną. Inna rzecz, że mógł trochę odpuścić z cytowaniem poezji Jarosława (moim zdaniem nie najwyższych lotów) i w jej miejsce coś jeszcze o ich relacji napisać.

  4. Z Mitznerem miałam kiedyś zajęcia z teatru, do dzisiaj bardzo dobrze je wspominam, co, niestety, nie oznacza że wiele pamiętam… Ale jego osoba robiła wrażenie! Mam też jego książkę „Gabinet cieni”, bardzo udana moim zdaniem. A tę sobie zapiszę, co by pamiętać jak się kiedyś zabiorę za Iwaszkiewicza 😉

  5. patrycja: pozazdrościć wykładowcy, po książce widać, że świetny z niego gawędziarz 🙂 A wspomniany przeze mnie tytuł będzie doskonały na początek znajomości z Państwem I.

  6. No faktycznie, z poezji mógł zrezygnować 🙂 Co do kwestii wnikania w tajemnice i obaw przed rodziną, to amicus Plato, sed magis amica veritas. I nie żądam od razu brutalnego wywlekania wszystkich rodzinnych brudów, tylko trochę głębszego wniknięcia za kulisy; można to zrobić taktownie.

  7. zacofany.w.lekturze: No może i mógł, ale do tego musiałby być psychologiem, a nie filologiem ;). Moje ogólne wrażenie było takie, że trzymała ich razem przyjaźń i cierpliwość. Jest tam taki cytat jak Jarosław się chwali, że jest lepszym mężem niż Gide (inny żonaty homoseksualista) i wyjaśnia dlaczego.

  8. No bez przesady z tym psychologiem 🙂 Moje wrażenie było podobne, ale przez chwilę żałowałem, że Mitzner nie napisał, co ich trzymało według niego. Chciałbym to wiedzieć choćby po to, żeby się ewentualnie nie zgodzić. Albo zgodzić.

  9. zacofany.w.lekturze: z drugiej strony lepiej że nie dopowiedział niż nakłamał 😉

  10. Chętnie poczytam, bo o Iwaszkiewiczach wiem niewiele (tyle, co w Podróżach do Włoch o sobie napisał), nawet na Stawiska nie udało mi się dotrzeć, mimo, iż już witałam się z gąską 🙂 I przekonuje mnie twoje stwierdzenie, iż lepiej przemilczeć niż napisać nieprawdę

  11. guciamal: Do Stawiska też nigdy nie udało mi się dotrzeć, a książka wpadła mi w ręce zupełnie przypadkowo i okazała się dla mnie, osoby mającej tylko mętne pojęcie o pisarzu, w sam raz. Gdybym złapała zamiast tego za jego dzienniki, pewnie bym się pogubiła. A zasadę przemilczania zamiast kłamstwa z powodzeniem od lat stosuję w życiu codziennym ;).

  12. Czytałam dawno temu. Bardzo mi się podobała, ale autora znam osobiście. Skarbiec wiedzy o Iwaszkiewiczu, Skamandrytach i w ogóle epoce.

  13. Mnie też się ta książka b. podobała. I masz absolutną rację co do wstępu do dalszej znajomości z państwem I.;)

  14. czytankianki: Właśnie, Ty jesteś po większej biografii Iwaszkiewicza więc będziesz wiedziała lepiej. Nie pamiętam czy dzienniki też już masz za sobą?

  15. Czytałam dwa tomy dzienników, trzeci wyrywkowo. Bardzo ciekawe, także w świetle relacji rodzinnych u panstwa I.

  16. czytankianki: U mnie skończyło się na przeglądaniu, ale wydaje mi się, że trzeci tom jest najcięższy, najsmutniejszy.

  17. Czytałam wspomnienia wnuczki pisarza ,Włodek, więc już co nieco wiem na temat wspólnego życia Iwaszkiewiczów, gdyż Włodek również nie omijała trudnych tematów, ale ta książka wydaje mi się jeszcze bardziej interesująca. Takie małżeństwo to prawdziwy ewenement biorąc pod uwagę wszystkie jego okoliczności.
    Poszukam ……

  18. natanna: Słyszałam różne opinie o książce Włodek, natomiast ta jest na pewno napisana z talentem 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s