co pod choinkę – dla tęskniących za zimą

zima

Śniegu ani widu ani słychu i chyba tak, niestety, będzie przez cały następny tydzień. Czyli nici z Białych Świąt. Niewiele można na to poradzić. Ale żeby siebie, albo bliskich jakoś pocieszyć, można zapakować na prezenty książki, dzięki którym chociaż przez chwile przenieść się uda do zimowego krajobrazu. Oto spis książek, które się dal mnie bezsprzecznie kojarzą z mrozem i śniegiem i na pewno pozwolą czytelnikowi zwiedzić rejony wielkiego chłodu:

Prawdziwa oszustka Tove Jansson, której akcja się rozwija podczas wielkiej katastroficznej wręcz zimy
Wieczory cyrkowe Angeli Carter, książka która ma finał w olbrzymich śniegowych zaspach
Pod huncwotem Marthy Grimes, mój ulubiony gwiazdkowy kryminał z akcja rozwijająca się w kolejne dni Bożego Narodzenia
W stronę zakwitających dziewcząt, drugi tom w poszukiwaniu Straconego czasu, który rozpoczyna się od salonowych rozgrywek zimowym Paryżu
Jedwabnik Robert Galbraitha, w którym bohaterowie muszą się zmierzyć z szalejącą burza śniegową
Dom jedwabny Anthony’ego Horowitza, opowieść Sherlocku prowadzącym śledztwo w ogarniętym zimą Londynie
No i oczywiście Zima w Dolinie Muminków, historia o tym jak Muminek uczył się nieznanej zupełnie pory roku.

Więcej książek w których można znaleźć prawdziwa zimę, nie przychodzi mi do głowy. A może Wy coś podpowiecie?

mowa o:

zima 1

13 uwag do wpisu “co pod choinkę – dla tęskniących za zimą

  1. Ślubna Herbata: Larrson to dla mnie terra incognita, pewnie i dlatego nie znam jego opowieści o zimie.
    agaczyta: a Smilla to jaki tytuł? Bo się z nią dotąd nie spotkałam.

  2. Na pewno pasowałyby do tego zestawienia też „Noelka” Musierowicz, „Tych cieni oczy znieść nie mogą” Alana Bradleya, „Szczodre gody”, czyli bawarski kryminał, autorstwa Kobra i Klupfela. To pierwsze mi przychodzi do głowy.

    Zainspirowałaś mnie i chyba zrobię sobie świąteczną powtórkę Marthy Grimes. Stęskniłam się za nią.

  3. karolina: A mnie zaintrygowały Szczodre gody, bo lubię kryminały z akcja w chłodzie🙂
    A Huncwota sama sobie też zaraz z półki ściągnę🙂

  4. Smilla swego czasu była białym krukiem nawet. Ale swoje godziny chwały przeżywała, gdy kryminałów skandynawskich było u nas jak na lekarstwo. Teraz żadnych świętości już nie ma😉

    A do listy dorzuciłabym „Doktora Żywago” i niezapomnianą zimę w majątku Warykino, o ile dobrze kojarzę nazwę.I może jeszcze „Wzgórze Błękitnego Snu” Newerlego, bo jego opisów syberyjskiej zimy szukałam później i u Pasternaka, a nie na odwrót🙂
    Z kryminałów zaś „Zbrodnię w błękicie”, gdzie zamieć śnieżna pozwala na zamknięcie miejsca akcji. I wersję fińską, w odcieniu feministycznym, czyli „Kobietę ze śniegu” Lehtolainen.

  5. maiooffka:To jakoś mnie ten biały kruk ominął. Doktor Żywago to zimowy hardcore chyba? Za to zbrodnia w błękicie brzmi kusząco🙂
    Ślubna Herbata: Wystarczy pomyśleć o Syberii i człowiek od razu się cieszy ze w takim umiarkowanym klimacie żyje😉
    tommyknocer: Ostatnia chyba u nas wydana była Przystań nieszczęsnych dusz, tez z reszta z akcją w zimowej aurze Ale atmosfery pod Huncwotem nic nie pobije,

  6. Wszystkie książki Centkiewiczów – co prawda nie zawsze to zima, ale zawsze zimno i mnóstwo śniegu. No i „Królowa Śniegu”🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s