Dzień: 10 grudnia 2014

Co pod choinkę – dla Ani S.

Ania

Czas kupowania choinkowych prezentów w zenicie. I kiedy tak zziajana po sklepowych przebiegach siadam wreszcie na kanapie, zaczynam sobie przypominać gwiazdkowe podarki, które z jakiegoś powodu były niezwykłe. Zdarza się przy tym, że nie myślę o tych która sama dostałam, ale o takich opisanych w książkach. Może czas przynajmniej niektóre z nich powspominać?
Jednym z najważniejszych, najmocniej tkwiących w mojej pamięci jest prezent, jaki darował Mateusz Ani Shirley. Pamiętacie jak to było? Kiedyś przypadkowo Mateusz zaobserwował, że Ania różni się od swoich koleżanek. I to nie urodą, ale strojem, a konkretnie ubogą nieładną sukienką. I ten chorobliwie nieśmiały człowiek postanowił coś w tej sprawie zdziałać. Jakież męki przechodził rozmawiając z ekspedientką w sklepie, jak długo się głowił, jak niespodziankę najlepiej urządzić. W końcu jednak osiągnął upragniony efekt i mógł w Boże Narodzenie wręczyć Ani niezwykłą paczkę:
Ania wzięła sukienkę i przypatrywała się jej w uroczystym milczeniu. Ach, jakaż śliczna! Najmilszy brązowy kolor, miękki materiał o jedwabnym połysku! Spódniczka o delikatnych zakładkach i falbankach, staniczek pracowicie przymarszczony, z koronkowym kołnierzykiem u szyi. A rękawy! Te były koroną dzieła! Długie, obciśle mankiety, nad nimi zaś dwie wspaniałe bufy, rozdzielone pośrodku wąziutkimi zakładeczkami kokardami z brązowej, jedwabnej wstążki”
L.M. Montgomery Ania z Zielonego Wzgórza, Str 270
Od tego czasu Ani chodziła wystrojona, a hasło „The Anne Shriley” stało się synonimem nieosiągalnej sukienki, która wbrew przeciwnościom losu staje się naszą własnością (tak twierdzi Erin McKean, autorka książki The Hundred Dresses: The Most Iconic Styles of Our Time).
Moim zdaniem można się w tej brązowej sukience dopatrzeć czegoś znacznie więcej, niż tylko spełnienia ciuchowych marzeń dorastającej panienki. Dzięki nowej sukience Ania wygląda tak jak jej rówieśnice. I to nie tylko dlatego, że w końcu została ubrana modnie. Zauważmy, że ona nareszcie dostała strój taki, jaki zwykle kupowali swoim córkom kochający rodzice. Dzięki prezentowi od Mateusza Ania na dobre opuszcza społeczność sierotek i staje się członkiem prawdziwej rodziny. O czym się może każdy, kto ją zobaczy w nowym stroju, przekonać.
Dlatego przy poszukiwaniu choinkowych prezentów pamiętajmy, że czasem warto spełniać czyjeś, na pozór mało praktyczne, życzenia. Kto wie, co tak naprawdę za nimi się kryje.

mowa o:

Ania 1