Dzień: 7 grudnia 2014

pisarz radzi: jak być dobrym urzędnikiem

patrzący

Poniedziałek idzie, nie ma na to rady. Niejeden z nas wzdycha na pewno w niedzielę wieczorem. Szczególnie przykro zapowiada się poniedziałkowy ranek o tej porze roku. Ciemno choć oko wykol, a tu bzium, donośny głos budzika i trzeba, wbrew własnemu organizmowi, postawić się do pionu. Osobiście do skowronków nie należę i wstawanie nawet nie o brzasku, ale ledwo przy końcu nocy, sprawia mi sporo trudności. Na dodatek mam świadomość, że czeka mnie kolejnych kilka dni o takim samym początku.
No i ten fakt, że zbyt wczesne porzucenie łóżka to tylko jeden z szeregu następujących po sobie obowiązków. Bo wiadomo, że trzeba pójść do jakiegoś biura i jeszcze tam pracować i dobre wrażenie robić (warto pamiętać, że sama praca bez dobrego wrażenia na niewiele się przyda), podczas gdy jedyne, na co się tak naprawdę ma ochotę, to owinąć się w kołdrę i zasnąć albo zaczytać. Jednak nic z tego, jakoś na życie przecież trzeba zarabiać i te osiem godzin dziarsko przetrzymać.
Jak sobie z tym dać radę, jak to wytrzymać? Trzeba popatrzeć jak robią to inni. Choćby byli nawet fikcyjnymi literackimi postaciami. Dla mnie wzorem na ten rok jest Stiepan Arkadjicz Obłoński, brat Anny Kareniny. Ten utracjusz i lekkoduch ma całkiem niezłą karierę zawodową. Jest doskonałym i szanowanym urzędnikiem. Abyście i Wy mogli brać z niego przykład i się od niego czegoś nauczyć, poniżej zamieszczam szczegółowy opis Tołstoja jak Obłoński odniósł sukces:

 Obłoński w Urzędzie

Lew Tołstoj „Anna Karenina”, str 24

Reklamy