O Polskich Świętach – Adam Z.

Zagajewski

Właśnie szłam z biblioteki do Centrum, , żeby jeszcze dokupić prezenty. Kiedy wpadłam na G., bezdzietną, bezżenną, bezrodzinną. Szła pod wiatr, z niewielką walizką. Przeprowadzasz się –zapytałam (głupio). Nie, do Londynu lecę. Na samolot biegnę  –wydyszała – i cmoknęłyśmy się przedświątecznie w całkiem niezimowym powietrzu. Na Gwiazdkę wyjeżdża, zdziwiłam się w duchu. Ale potem sobie coś przypomniałam. Tekst, który o Świętach napisał Adam Zagajewski:

Zagajewski 1Zagajewski 2Adam Zagajewski „Lekka Przesada”, str 7, 8.

jak świętowali cz. 5- Zofia Stryjeńska

Zofia 1

Zofia Stryjeńska, niepamiętna, niedoceniana, artystka okresu między i powojennego. Ale też odważna i niezależna, nie idąca na kompromisy. Płaciła za to wszystko wysoką cenę, o czym można się przekonać czytając jej pamiętniki. O których już kiedyś, bardzo dawno temu, pisałam. Teraz zajrzę do nich tylko na jedną stronę, do opisu kilku dni zimy roku 1949. Boże Narodzenie w Paryżu, na samą myśl człowiek wzdycha zazdrośnie. Czy jednak są ku temu powody? Spójrzmy na wspomnienia Zofii:

ZofiaZofia Stryjeńska „Chleb prawie że powszedni”, tom 2, str 213

Jak świętowali cz. 4 – Monika Jaruzelska

Monika 1Kiedy była mała, o jej istnieniu prawie nikt nie wiedział. Nie było mody na rodziny królewskie, przywódca występował sam, często nawet bez żony. Dziećmi to już w ogóle nikt się nie przejmował. Dopiero podczas upadku systemu, okazało się, że Nieruchomy Generał miał córkę. Ładną, mądrą i dobrze ubraną. Najbardziej złote dziecko PRLu zaczęło spoglądać na mnie z coraz większej ilości artykułów i gazetowych okładek. Wiadomo było, że jest stylistką, że w politykę się nie bawi. I właściwie tyle.
Ciągle jednak było tajemnicą, jak się żyło w domu głowy państwa socjalistycznego, jak i czy w ogóle się świętowało. Bo w końcu pierwszy sekretarz nie powinien? Chrześcijańskich imprez urządzać? Na pasterkę nie biegał na pewno, to było oczywiste. Ale co z resztą? Czy kupił przynajmniej choinkę? Choć w barszczu usta zamoczył?
Sprawdźmy sami, zaglądając do wspomnień Moniki:

Monika 2Monika Jaruzelska „Towarzyszka Panienka”, str 33.  

jak świętowali cz. 3 – Miron Białoszewski

Miron

Co robił Miron, człowiek be żony, bez dzieci, Polak bez rodziny, w Święta? Był samotny? smutny? A guzik. Miron B. jak zwykle się włóczył. I było mu z tym dobrze. Najpierw zajrzał do starych znajomych, którzy właśnie robili przedgwiazdkowe porządki:

MironMiron Białoszewski „Tajny Dziennik”, str 259
i sam zdecydował, że zostanie na Wigilię:

Miron 1Miron Białoszewski „Tajny Dziennik”, str 260

potem, kiedy już trochę podjadł, ruszył w dalszą drogę:

Miron 3Miron Białoszewski „Tajny Dziennik”, str 260
i poszedł na Pasterkę, gdzie znowu spotyka znajomych:

Miron 4Miron Białoszewski „Tajny Dziennik”, str 261

co pod choinkę – dla tęskniących za zimą

zima

Śniegu ani widu ani słychu i chyba tak, niestety, będzie przez cały następny tydzień. Czyli nici z Białych Świąt. Niewiele można na to poradzić. Ale żeby siebie, albo bliskich jakoś pocieszyć, można zapakować na prezenty książki, dzięki którym chociaż przez chwile przenieść się uda do zimowego krajobrazu. Oto spis książek, które się dal mnie bezsprzecznie kojarzą z mrozem i śniegiem i na pewno pozwolą czytelnikowi zwiedzić rejony wielkiego chłodu:

Prawdziwa oszustka Tove Jansson, której akcja się rozwija podczas wielkiej katastroficznej wręcz zimy
Wieczory cyrkowe Angeli Carter, książka która ma finał w olbrzymich śniegowych zaspach
Pod huncwotem Marthy Grimes, mój ulubiony gwiazdkowy kryminał z akcja rozwijająca się w kolejne dni Bożego Narodzenia
W stronę zakwitających dziewcząt, drugi tom w poszukiwaniu Straconego czasu, który rozpoczyna się od salonowych rozgrywek zimowym Paryżu
Jedwabnik Robert Galbraitha, w którym bohaterowie muszą się zmierzyć z szalejącą burza śniegową
Dom jedwabny Anthony’ego Horowitza, opowieść Sherlocku prowadzącym śledztwo w ogarniętym zimą Londynie
No i oczywiście Zima w Dolinie Muminków, historia o tym jak Muminek uczył się nieznanej zupełnie pory roku.

Więcej książek w których można znaleźć prawdziwa zimę, nie przychodzi mi do głowy. A może Wy coś podpowiecie?

mowa o:

zima 1

co pod choinkę – dla Cesi Żak

Cesia Ż

Cesia Żak była moją pierwszą znajomą z kręgu Jeżycjady. Kiedy się spotkałyśmy miałam trzynaście lat, Cesia o trzy więcej. Wielokrotnie z rumieńcami czytałam o jej perypetiach szkolnych oraz sercowych. Cesia jest wyposażona w dziecinny wygląd, nieśmiałość, i liczną rodzinę, w której szczególnie daje jej się we znaki starsza siostra. A raczej nie sama siostra, tylko jej oszałamiająca uroda, przysparzająca Cesi powodów do pielęgnowania własnych kompleksów. Siostra na dodatek jest artystką, wiec oprócz wyglądu modelki ma jeszcze na podorędziu imydż osoby uduchowionej. Nic wiec dziwnego, że prowadzi bogate życie towarzyskie i uczuciowe i o młodszej siostrze ledwo pamięta. Na szczęście w okolicy Świąt przypomina sobie o jej istnieniu i ofiarowuje jej pod choinkę rzecz wyraźnie wskazującą, że zna lepiej od reszty rodziny cesine potrzeby:

Cesia 1CesiaMałgorzata Musierowicz „Szósta Klepka”, str 55, 56.

Ech, łza w oku się kreci, i to niejedna. Po pierwsze kto dzisiaj używa, kto w ogóle pamięta tzw tusze w kamieniu, składające się z czarnego klocka i szczoteczki, którą dopiero trzeba było lekko zmoczyć (tak owszem, często służyła do tego własna ślina!) i tusz nią poskrobać, żeby nadawał się do nałożenia na rzęsy. Tzw maskara, czyli tusz w spirali był szczytem ekstrawagancji, którego mało kto mógł używać. Najwyżej jakieś elity finansjery, które miały w Ameryce rodzinę dostarczającą waluty na zakupy w peweksie.
Po drugie tusz do rzęs to w przypadku Cesi pierwszy dorosły prezent, mocniej od świadectwa dojrzałości dowodzący, że Cesia już dzieckiem nie jest. W tych zamierzchłych czasach dziewczęta nie malowały się podstawówce i dopiero przy końcu liceum ośmielały się poprawiać urodę. Dlatego ten tusz jest dla Cesi potężnym symbolem i siostrzanej o nią dbałości i uznania jej przez rodzinę za młodą kobietę.

mowa o:

Klepka 6

jak świętowali cz.2 – Agnieszka Osiecka za młodu

Dzienniki

Wisława z Agnieszką wypiły brudeszaft, a potem cały wieczór siedziały główka w główkę i coś sobie gruchały, popijając wódkę czystą
Zachwyt i rozpacz, Wspomnienia o Wisławie Szymborskiej, str. 360
Skoro tak, skoro wyraźnie o sympatii obu pań może być mowa, to posadźmy je obok siebie przy wirtualnym wigilijnym stole. Czas na opowieść o świętowaniu Agnieszki:

pamietnikAgnieszka Osiecka Dzienniki 1945-1950, str. 437

co pod choinkę – od Muminków

Muminek

Każdy czytelnik Jansson dobrze pewnie wie, że Muminki Świąt nie obchodzą. Mają inne fety, które z werwą urządzają, zwykle w okresie lata. Natomiast zimą każdy szanujący się Muminek śpi z brzuszkiem dobrze wypełnionym igliwiem. Jednak raz jeden się zdarzyło, że pewien wrzaskliwy Paszczak pobudził Rodzinę tuż przed Wigilią. Najwidoczniej się zeźlił, że sam lata za wszystkim, podczas gdy inni się relaksują błogo wtuleni w poduszki. Gwałtownie zerwane ze snu Muminki są w szoku i wysłuchują porad i poleceń innych zabieganych stworzeń, przygotowujących się do święta.
Przerażonym całym tym rozgardiaszem Muminkom jakoś udaje się zorganizować choinkę i nawet poradzić sobie z jej ubraniem („zdjęli kryształowe wisiorki z żyrandola w salonie i zawiesili je na gałęziach , a na samym szczycie umieścili jedwabną różę, którą Mama Muminka dostała od Tatusia” Tove Jansson opowiadania z Doliny Muminków, str 219). Potem przygotowują jedzenie. I kiedy myślą, że wszystko już gotowe i mogą odetchnąć, Paszczak rzuca hasło „prezenty”:
Wówczas rodzina Muminków spokojnie weszła do domu, żeby poszukać prezentów. Tatuś wybrał swoja najlepszą przynętę na szczupaki, która była umieszczona w bardzo ładnym pudełku i na wieku pudełka napisał „Dla Wigilii”, po czym położył je na śniegu.
Panna Migotka ściągnęła pierścionek z palca u nogi i z głębokim westchnieniem zawinęła go w bibułkę.
A Mama otworzyła swoją najskrytsza szufladę i wyjęła z niej książkę z kolorowymi obrazkami, jedyną książkę z kolorowymi obrazkami w całej dolinie. To, co zapakował Muminek, było takie ładne i tak osobiste, ze nikomu nie chciał tego pokazać. Nawet później , na wiosnę, nie chciał nikomu powiedzieć , co oddał”(ibidem str 223, 224)
Jednak to nie był koniec prezentów. Bo Muminki zupełnie bezwiednie odkrywają, na czym idea Wigilii polega.

choinka Choinka 1Tove Jansson opowiadania z Doliny Muminków, str 224, 226

jak świętowali cz1 -Wisława Szymborska

choinkowe 1

Coraz bliżej Gwiazdki, więc chyba już czas, żeby się zrobiło bardziej tematycznie. Pożegnajmy detektywów i kryminalistów, niech się schowają duchy i wampiry, niech zamkną za sobą bramy ulic fantomy ze wspomnień noblisty. My sięgniemy teraz po inne drzwi, te przez które będziemy mogli podejrzeć jak świętowali znani i czytani, poeci i prozaicy, prawdziwi i Ci zmyśleni. Sza, podejdziemy z boczku, po maleńku, po cichutku, przyłożymy oko do tej szparki w kształcie strony, dzięki której zobaczymy co porabiali w Boże Narodzenie.
Zacznijmy od naszej ulubionej, „genialnej i zwyczajnej” poetki, Wisławy Szymborskiej. Oto co opowiedział długoletni znajomy, sąsiad jej siostry, Jan Pindel:
Wisława z Nawoją nie świętowały uroczyście Wigilii, od kiedy zmarł mąż Nawoi, Irek Krosta, ale zawsze w Wigilię około pierwszej spotykaliśmy się u nas, a później odwoziliśmy Wisławę do domu, zaopatrzoną w jakieś wigilijne potrawy. Twierdziła, że karpia może jeść do Nowego Roku. Drugi dzień Świat Bożego Narodzenia spędzała u Aleksandra i Marii Flipowiczów.
Zachwyt i rozpacz, Wspomnienia o Wisławie Szymborskiej, Str 366
No cóż, jeśli ktoś jest prostotą tego opisu zawiedziony, jeśli liczył na historię o loteryjce choinkowych fantów i spożywaniu barszczyku w proszku, to może sobie ten zawód zrekompensować czytając inne opowieści o Poetce, w książce o niej właśnie wydanej.
Dodam, że ten zbiór felietonów spodoba się też i tym, ciągle wieści o Wisławie stęsknionym, którzy zaliczyli już i rymowanki i limeryki i jej prawie biografię. Po prostu świetna rzecz dla wszystkich miłośników talentu i stylu życia naszej Noblistki.

mowa o:

Wspomnienia