Miesiąc: Listopad 2014

Drapieżna gromadka

gromadka 1

Różowy podobno rozbraja wrogów, osłabia i zmiękcza, pewno dlatego jest to kolor stosowny dla małych dziewczynek.

Margaret Atwood Kocie Oko, Str 44

Małe dziewczynki, te w różowych płaszczykach, rajstopkach i czapeczkach, z misiami i lalami pod pachą, to tylko pozorne wcielenie słodyczy i bezbronności. Bo kiedy rzucają do siebie piłką, kręcą skakanką, wymieniają się kolekcjami kulek czy naklejek, być może wcale nie prowadzą zwykłych dziecięcych zabaw, lecz wyrafinowaną i perfidną wojnę emocji i nerwów. To nie chłopcy walczący na śnieżki, kije i kamienie, ale małe dziewczynki są niebezpiecznymi predatorami, krążącymi po szkolnych i podwórkowych placach zabaw.
Dokładną i fascynującą analizę tego zjawiska właśnie miałam okazję przestudiować w niedawno przeczytanej książce Margaret Atwood. Jak zwykle ostro, ale i z poczuciem humoru, autorka pod pretekstem wspomnień powracającej do miasta lat dziecinnych artystki, opowiada o tym, jaką traumę potrafią dzieci zgotować dzieciom. Ale też i o tym, co za agresją dziecięcą stoi, jakie zjawiska społeczne i psychologiczne mogą być ich przyczyną.
Bez obaw, to nie jest książka o okrucieństwie, jak sugeruje opis na okładce. Przez który, zupełnie niepotrzebnie, tak długo zwlekałam z jej przeczytaniem. Dla mnie to raczej opowieść o tym, jak nauczyć się mówić nie, o nabywaniu zdolności przeciwstawiania się psychicznej pomocy. Która to umiejętność raz wykształcona, okazuje się przydatna w wielu sytuacjach napotykanych w późniejszym, dorosłym życiu.
O czym jak zwykle ze swadą, choć i nie bez pewnych potknięć ( te przekolorowane opisy obrazów bohaterki! Ten cudowny braciszek!) pisze Atwood.

mowa o:

Kocie

Liebster Blog Award czyli spowiedź dziecięcia blogu

Jakiś czas temu sympatyczna właścicielka bloga ślubna herbata, na który zaglądam w poszukiwaniu opinii o książkach i herbatach, zaskoczyła mnie nominacja do Liebster Blog award. Celem wyjaśnienia cytuję, ze: Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego Blogera, w ramach uznania za dobrze wykonaną robotę. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.
Oto pytania zadane przez Ślubną herbatę i moje na nie odpowiedzi:

1. Najpiękniejsze miejsce na świecie, które dane było Ci do tej pory zobaczyć?
Z tych stworzonych przez naturę to Monument valley i pustynia Utah w Stanach. A z tych powstałych z ludzkiej ręki to chyba Alhambra. Gdyby tak jeszcze można byłoby mieć ja na wyłączność, bez tłumów turystów. ;).

Alhambra

2. Mróz czy upał?
Mróz, podczas mrozu jestem w stanie jakoś funkcjonować, zwłaszcza czytać, a podczas upałów popadam w letarg i bezmyślność.

3. Namiot czy pięciogwiazdkowy hotel?
Tylko nie namiot! Spędziłam kiedyś na kempingach ponad 8 tygodniowe wakacje i od tej pory unikam ich jak ognia. Stanowczo wole 5 gwiazdkowy hotel, z wygodnym łóżkiem i czysta łazienką.

Hotel
4. Najbardziej rozczarowująca lektura ostatniego roku?
To Przebudzenie Seniority Prim. Książka była tak zła, że nie chce mi się drugi raz o niej pisać. Ciekawych dlaczego się rozczarowałam zapraszam do zaglądnięcia tutaj.

5. Najlepsza lektura ostatniego roku?
Do tej pory już opisywana na blogu Zbójecka narzeczona Margaret Atwood. Poczucie humoru, feminizm, niebanalne opowieści, inteligentna narracja, t o mix który cenię sobie najbardziej w lekturze, a który właśnie tutaj znalazłam.

6. Herbata, która w ostatnim czasie najbardziej zaskoczyła Cię swoim smakiem?
Mój ostatni eksperyment to Herbata lawendowa krakowskiego kredensu. Choć tutaj zaskoczeniem był raczej brak zaskoczenia, bo spodziewałam się mocnego kwiatowego smaku wyszedł napój o łagodnym lekko bergamotowym posmaku.

Lawendowa 1
7. Miasto w Polsce, do którego szczególnie lubisz wracać?
Kraków, od lat. Krakowski snuj i spleen, brak pośpiechu, podoba mi  się bardzo. Mniej sknerstwo i konserwa, no ale każdy medal ma dwie strony.

8. Język obcy, którego chciałbyś/chciałabyś się nauczyć?
Od lat usiłuję uporać się z francuskim. Marzy mi się też znajomość japońskiego, ale to już chyba pozostanie w sferze fantazji.

francuski
9. Intrygujące zdjęcie czy wyczerpujący tekst?
Chyba zdjęcie, ma większą siłę rażenia. Wyczerpujący tekst, jak sama nazwa wskazuje, nuży i wyczerpuje.

10. Czego słuchasz najczęściej: cisza, radio, muzyka w słuchawkach?
Radio, głownie Dwójka i Chili Zet.

11. Najmilsze doświadczenie związane z prowadzeniem bloga?
Chyba są to same miłe doświadczenia, inaczej nie blogowałabym od tyłu lat. Czasem dostaję wspaniałe książkowe niespodzianki od współblogerek, na przykład dzięki Ani mam na półce sporo świetnych tytułów. Inne ulubione chwile związane z blogowaniem, to te, gdy pod notką wychwalająca jakaś książkę, znajduje komentarz, że ktoś dzięki informacji zawartej na moim blogu odkrył dobra książkę i przeżył fajne chwile z jakąś lekturą.

prezenty

Zabawa jest sympatyczna, a ja nie chce być joy killerem, wiec kontynuuję. Moje pytania to:
1. Twoje Ulubione miejsce pełne książek to?
2. Pisarz (lub pisarka) którego czytania nigdy nie masz dość to ?
3. Książka której wydania w Polsce nie możesz się doczekać to ?
4. Najlepsza lektura na listopadowy wieczór to?
5. Jaki tytuł czytany przez Ciebie dawno temu powinien Twoim zdaniem po latach przerwy znowu zawitać do księgarń?
6. Jaka jest Twoja ulubiona audycja radiowa lube telewizyjna o książkach?
7. Jaka jest Twoja ulubiona seria wydawnicza?
8. W jakiej książce znalazła/eś świat do którego chciałabyś się natychmiast przeprowadzić?
9. Najdziwniejsza książka jaką czytała/eś to?
10. Twoje literackie odkrycie tego roku to?
11. Bohater literacki w towarzystwie którego mógłbyś/mogłabyś spędzić jeśli nie życie to przynajmniej długą podróż to?

Do zabawy zapraszam autorów następujących blogów: czytankianki, to przeczytałam, galeria kongo, literackie skarby, koczowniczka o książkach, filety z Izydora, tamaryszkowe pre-testy, moje podróże, bezszmer, notatki kulturalne, natanny zaczytanie.

mowa o:

Książki 1

PS Przepraszam, że niektórych nie zawiadamiam o nagrodzie osobiście, ale na wielu blogspotach nie mogę się zalogować w komentarzach używając opcji wordpressu.

Mój pierwszy Modiano

przyciemnione 1

Czterdzieści lat spędził on na plażach i basenach kąpielowych na miłych rozmowach, wśród letników i bogatych próżniaków. Gdzieś z boku lub na drugim planie tysięcy wakacyjnych zdjęć figuruje w trykocie kąpielowym wśród wesołych gromadek, ale nikt nie potrafiłby powiedzieć, jak się nazywał i dlaczego tam się znalazł. I nikt nie zauważył, gdy pewnego dnia znikł  z wakacyjnych fotografii.

 Patrick Modiano „Ulica ciemnych sklepików”,  str 52

Naczytałam się narzekań jaki ten Modiano nudny, jak nie uwodzi, nie porywa. I weszłam w jego prozę z wielką ostrożnością, podejrzliwie rozglądając się dookoła. Ale nie trwało to długo, bo poczułam się u Modiano naprawdę dobrze. Jak w pokoju, w którym świeci się tylko słaba nocna lampka.
Podobały mi się spacery z autorem po pustoszejących przed zamknięciem lokalach  i przyszarzonych zmierzchem uliczkach, w których milkną kroki spieszących do domu przechodniów.
U Modiano jest zacisznie, spokojnie. Ludzi i wydarzenia widzi się tak, jakby się było krótkowidzem który zapomniał okularów. I tylko czasem jedna frazą, zdaniem, Modiano włącza na chwilę ostrzejsze światło i robi się z tego taki przebłysk, pozwalający coś subtelnego pochwycić, zrozumieć.
Narrator Modiano to ktoś, kto szuka siebie, przeszłości, nieuchwytnej tajemnicy. Z wiotkich wątków plecie powoli historię. Tak mógłby pisać Murakami, gdyby miał naprawdę talent. Bo trochę te prozy maja ze sobą wspólnego. To wielka niewiadoma, wokół której zamotuje się opowieść. Modiano jest jednak, w przeciwieństwie do Japończyka, zdolnym artystą, spod którego ręki wychodzą kunsztowne precjoza.

mowa o:

Modiano

Ojczyźniano

Flaga

Nie wiem jak u Was, w moim mieście klu obchodów dzisiejszego święta to maraton. Widocznie my tutaj, mieszkający przy wschodniej granicy, powinniśmy umieć biegać szybko i wytrwale. Tak na wszelki wypadek.
Poza tym, czyż nie uczono nas od najmłodszych lat, że miłość do ojczyzny oznacza przede wszystkim udrękę? Najlepsze co można dla swojego kraju zrobić, to umrzeć. Jak się nie da, to trzeba się w dowód uczuć patriotycznych jakoś inaczej podkatowac. A jakby tak, naszła mnie zdrożna myśl, poświętowac bardziej przyjemnie i lajtowo?
Na przykład urządzić ojczyźnianą domówkę, z potrawami w kolorach flagowych. Zestaw dosyć byłby ograniczony, ale spróbować można. W mojej wersji na stół wyszły: śledź śmietanie na czerwonym talerzu, barszcz z ziemniakami lub fasolką Jaś, wieprzowina w białym sosie z kluskami śląskimi i czerwoną kapustą, a na deser mazurek z bitą białą śmietaną i konfiturą z róży. Do tego nalewka malinowa albo białe słodkie wino. W tle muzyka z Ordonką, Osiecką, albo Przyborą.

dwukolor
A potem lektura autora rodzimego. Żaden Potop albo Tadzio, raczej coś bardziej nasze stulecie obrazującego. Na księgarnie niestety nie można było w tym przypadku liczyć, nigdzie nie zauważyłam choćby jednej ekspozycji z tytułami mogącymi nasze świętowanie wspomagać.
Zrób to sam, przypomniało mi się hasło w ojczyźnie mojego dzieciństwa ukute. Zabrałam się za przegląd półek i pamięci i tak oto utworzyłam dziesiątkę tytułów, które będą jak znalazł na  dzisiejsze świętowanie. Kolejność przypadkowa, ale lektury wybrane z głębokim namysłem:
1. Miron Białoszewski i i jego Dzienniki, albo chociaż Chamowo, pięknie pokazujące życie w epoce PRLu.
2. Joanna Bator i Chmurdalia czyli opowieść o Polsce bardziej nam współczesnej
3. Sławomira Kopera Elity artystyczne II Rzeczypospolitej czyli wyśmienite opisanie tego jak tworzyła i bawiła się śmietanka towarzyska okresu międzywojnia
4. Magdaleny Samozwaniec Maria i Magdalena czyli historia słynnej rodziny i jej nie mniej znanych przyjaciół również z czasów II RP
5. Miry Michalowskiej Wojna Domowa czyli życie codzienne w czasach Polski bardzo Ludowej
6. . Leopolda Tyrmanda Zły czyli porywająca opowieść o światku powojennej Stolicy
7. Marty Kisiel Nomen Omen czyli duchy i zjawy polskie we współczesnej oprawie
8. Grażyny Treli Obrazki z Nebraski czyli dzieciństwo w epoce wielkiej płyty
9. Małorzaty Musierowicz Kwiat Kalafiora czyli historia dorastania w mrocznych latach kryzysu
10. Hanny Bakuły Hania Bania czyli o wychowaniu na wsi polskiej PGRowskiej lecz ciągle sielskiej i anielskiej

Tak wygląda mój niepodległościowy zestaw okolicznościowy. Ciekawa jestem co byście do niego dodali?

mowa o:

ksiązkowa 3

Fuentes in love

ona

Purytanie cieszą się dobrą opinią krzewicieli cywilizacji. Rabują ziemię, mordują Indian, dekretują rozdział płci, nie dopuszczają do zmieszania się ras, narzucają nietolerancję o wiele gorszą od tej, od której uciekli. Polują na wyimaginowane czarownice, a mimo to pozostają symbolem niewinności i obfitości.
Carlos Fuentes Diana, Str 91

Meksykański pisarz wywołuje ducha dawnej kochanki. Przy okazji atakuje inne demony. Historia romansu (podobno autentycznego) autora z gwiazdą Hollywood (podobno z Joan Seberg) staje się tak naprawdę pretekstem do omówienia walki klas, nierówności ras, i amerykańskiej mentalności. Zwłaszcza ta ostatnia zostaje rozbita na miazgę krytyką autora. I to są najlepsze momenty tej książki, kiedy pisarz wali ostro zakończonym piórem w nadętą i tępą gębę Wuja Sama.

Dzięki temu jakoś przetrwałam do końca, choć coraz bardziej drażniło mnie napuszenie i samczenie autora. Tu Bóg, tam rewolucja, w środku wielka miłość, w rezultacie podczas czytania człowiek bał się po nosie podrapać, bo nie wypada przy wielkich sprawach mieć odruchów tak prozaicznych. Tekst buchał namiętnością i oburzeniem, ale czuć w nim było sztuczność. Plus nieustanne nadmuchiwanie problemów do rozmiarów przekraczających średnicę globu ziemskiego, wszystko to sprawiło, że panów o imieniu Carlos będę omijała szerokim łukiem podczas lekturowych poszukiwań.

mowa o:

Diana