Od Allena lata nie ma

Woody Allen

Jeśli nie jesteś w nastroju, żeby znosić moje obsesje , to chyba nie jesteś w nastroju, żeby obejrzeć mój film
Woody Allen w osobisty Album Woody’ego Allena, str 174

To najbardziej gorzki film Woodiego Allena – wyłowiłam ten akapit wzrokiem z jakiejś gazety, właśnie kiedy zbierałam się do kina. Dalej nie czytam, postanowiłam i automatycznie zaczęłam się zastanawiać, w czym ta gorycz może się przejawiać. Widziałam zapowiedzi filmu już kilka razy i wyglądało to na historyjkę wręcz lukrowaną, a tymczasem zamiast cukru najwyraźniej do polewy użyto piołunu. Nic tylko uwodzicielska bohaterka okaże się babką Blue Jasmine i dzięki swoim paranormalnym zdolnościom przewidzi nie tylko kolejną wojnę, ale i smutne losy wnuczki, pomyślałam.

Woody 1

Jednak się myliłam. Osadzona w dekoracjach jakby żywcem recyclingowanych z Wielkiego Gatsbiego historia, nie zawiera żadnych ponurych przepowiedni. Dopiero po obejrzeniu całości zaczęłam podejrzewać gdzie te nutkę goryczy rodzimy widz może znaleźć. Bo niejeden wychowany w tzw tradycji katolickiej biedak będzie miał problemy ze zrozumieniem postawy głównego bohatera. Który nie dość, że wyrósł z zakładu Pascala, to jeszcze naczytał się Nietzschego. I w rezultacie zastąpił potrzebę wiary zamiłowaniem do iluzji. Z drugiej strony, czy to nie wzruszające ze ktoś może się jeszcze przejąć poczynionymi wiek temu anonsami ze Bóg umarł? Choć tak naprawdę bardziej mnie przeraża niż roztkliwia nieznajomość historii filozofii u współziomków i brak zrozumienia zasadniczych z jej przesłanek.

Woody 4

Ale wróćmy do naszych baranów, a właściwie duchów, ektoplazmy i znikających słoni. Sama opowiastka Allena, staroświecka jak spirytystyczny seans, jest sympatycznym wywodem o naszej potrzebie złudzeń i irracjonalności uczuć. Fabuły opowiadać nie będę, bo jest dokładnie taka jak w zajawkach przedstawiają. Atmosfera filmu jest bardzo blada kalką tego, co dawniej stary dobry Woodie wytwarzał. Niestety odtwórca głównej roli, Collin Firth, co do którego większość widzów miała na pewno wielkie nadzieje, nie wyszedł ciągle z roli angielskiego króla. W rezultacie miałam wrażenie, że oglądam film o tym, jak to Jerzy VI nie wytrzymał i abdykował, a na życie zarabia jako magik i demaskator fałszywych mediów. Przyznam, że trochę mnie to wprowadzało w zamęt.

Woody 2
I chyba z tęsknoty za dawnym Allenem, tego od Annie Hall i Manhattanu, zaczęłam sobie oglądać właśnie wydany album o reżyserze. Z odpowiednim podkładem muzycznym do tego, bo jeszcze do kompletu dołożyłam trzypłytowy album z muzyką filmową Allen’a. Choć akurat jeśli o ścieżkę dźwiękową do najnowszego wyrobu reżysera chodzi, to jest ona taka jak zawsze. A sam wyrób? Nie rzuca na kolana, ale ma swój urok delikatnego i ciut pozbawionego blasku cacka.

mowa o:

Woody 3

Reklamy

17 uwag do wpisu “Od Allena lata nie ma

  1. Mnie się marudny Firth bardzo podobał, a jeszcze bardziej jego ciotka.;) Film przyjemny, nic poza tym. Patrząc na zdjęcia z „Annie Hall” mogę tylko powzdychać za starymi dobrymi czasami Allena.;(

  2. czytankianki: Cioteczka była świetna bez dwóch zdań. Collin dla mnie średni, no i amantka trochę nijaka. Gdzie te wspaniałe postacie neurotycznych kobiet,w których Woody się specjalizował, echhh.

  3. czytankianki: Ale z tą angielską flegmą trochę się to nie bardzo komponowało. Wole w tej roli samego Allena.

  4. Jutro idę na film, chociaż też najbardziej lubię „stare Alleny”.Mam pytanie,gdzie kupiłaś płyty z muzyką do filmów Allena?Marzę o takim pakiecie:)

  5. ika: Film jest przyjemny, ale nic więcej. Muzykę zamówiłam w empiku w ramach dogadzania sobie w sezonie pourlopowym 😉

  6. aha ,dziękuję za informację.,to jeszcze raz sprawdzę,bo nie mogłam w empiku znalezc.Muzyka w filmach
    Allena cudowna,zresztą nie może być inna u reżysera ,który w jednym z filmów ,jako definicję cudownego popoludnia wylicza sluchanie muzyki Armstronga w Nowym Jorku:)
    cytat oczywiście w przybliżeniu:)

  7. ika: Na płytach jest trochę groch z kapustą, ale myślę, że to będzie dobry podkład muzyczny pod nadchodzące jesienne wieczory 😉

  8. w empiku niedostepny,ale namierzylam na allegro.
    to bedzie na pewno dobra muzyka na jesień ,ktora już za progiem…

  9. ika: Naprawdę niedostępny? Kupiłam w zeszłym tygodniu, może to była końcówka zapasów 😉

  10. Tak się zanurzam w starym kinie, że nic nie wiem o nowościach. Ale wiem za to, że stary Allen nie dorówna młodemu 🙂 Film oczywiście obejrzę, no bo „się musi”, ale pewnie potem na osłodę znów puszczę sobie „Annie Hall”…

  11. Widzę, że opacznie to można zrozumieć. Miałam na myśli wiek reżysera 🙂

  12. to przeczytałam: no tak, mogło się wymieszać stary dobry Allen i coraz starszy Allen :). W każdym razie jestem takim fanem że muszę obejrzeć każdy jego film. Przez to zauważyłam jakąś dziwna prawidłowość, że naprawdę dobry jest co drugi film. czyli następny powinien być świetny 😉

  13. ika:mieszanka zawiera po jednej lub kilka melodii z prawie każdego filmu, wliczając te mniej popularne. Jest to zrobione tak, że jako pierwsza melodia na pierwszej płycie jest piosenka z najnowszego filmu, czyli scoop (2009r) , apotem to leci chronologicznie w dół. Kończy się na play it Again Sam (którego zupełnie nie kojarzę) z 1972 roku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s