Dzień: 23 czerwca 2014

niezbędnik letnika

Zosia

Jeszcze w kwietniu zakładałam, że moim pierwszym wyprzedażowym zakupem będzie strój kąpielowy. Tymczasem moja ręka sięgając do stosu przecenionych szmatek złapała przede wszystkim pikowana kufajkę w niby hinduskie wzory, z długim rękawem i za pupę. Ciepła letnia kurtka, tego właśnie mi trzeba, wymamrotałam i pognałam z łupem do kasy.

Bo nie ma się co czarować, polskie lato nie będzie nas raczej rozpieszczać. I zamiast smętnie śledzić zajawki słońca w bliższych i dalszych prognozach, trzeba się z tym pogodzić i mężnie do rodzimej wersji wakacji przygotować. Podczas których na pewno będzie potrzebny grubszy sweter i letnia, ale dobrze dająca zawinąć się wokół szyi apaszka i więcej niż jedna paczka chusteczek higienicznych. Porządnie rozgrzewająca nalewka lub herbata, a najlepiej i jedno i drugie. Buty, które nie rozlezą się przy pierwszej letniej zlewie i w których da się dotrzeć do biblioteki w największym deszczu. Radosny parasol, który dokoloruje nam to co nad głową. Bardzo też może się przydać dobrze osłonięty balkon lub taras, na którym będzie można  posiedzieć, otulając się pledy i koce, co wybawi nas od obowiązku łykania tzw świeżego powietrza w strugach lejącego się na głowę deszczu.

wzgórza
No i nie zapominajmy o koniecznym dla każdego planującego wypoczynek czytelnika zapasie książek. Najlepiej takich, w których brak będzie opisów palm kołyszących się na tropikalnym wietrze, co by nas nie ogarnęła melancholia, albo i wkurz z powodu warunków meteorologicznych, w jakich przyszło nam się wakacjowac. Warto przygotować sobie coś wiejącego chłodem jeszcze większym niż rodzimy holidej. Proponowałabym na przykład:
1. Międzyzdrojową sagę Witkowskiego, dzięki której będziemy się cieszyć, że zagnało nas nad Bałtyk latem, a nie na przykład w listopadzie.
2. Śląską opowieść Bator, która pokaże, że nawet w takim Wałbrzychu może się dziać wiele i pozwoli uwierzyć, że wszędzie można coś ciekawego znaleźć, albo przynajmniej zmyślić.
3. Felietony Passent, które dadzą uczucie ulgi, że jesteśmy w bezpiecznej odległości od spalin, osiedli strzeżonych i Warszawki.
4. Sońkę Karpowicza na wypadek gdyby zechciało nam się niezwykłych opowieści snutych w prowincjonalnym zaułku.
5. Gawędy Barbary Wachowicz o Siedzibach wielkich Polaków,  dla zaspokojenia tęsknoty do miejsc literacko i historycznie ciekawych.

W ten sposób jesteśmy gotowi wkroczyć w polskie lato, zadżdżone być może równo, ale nie wiejące nudą.

mowa o:

selfie 1

Reklamy