podróżować jest bosko

imperium 3

-Mogłabym tam zostać. Znalazłabym sobie pracę.

-Jaką pracę? – zdumiał sie Archie.

Istotnie, w tamtych czasach brakowało posad dla kobiet. Kobiety były albo córkami na utrzymaniu rodziców, albo żonami na utrzymaniu mężów, albo wdowami żyjącymi z tego, co zostawili im w spadku mężowie bądź mogli zapewnić krewni. Pracowały jako damy do towarzystwa lub guwernantki. Miałam jednak odpowiedz na to pytanie.

-Zatrudniłabym się jako kredensowa. w zasadzie mogłoby mi się to nawet podobać.

Agatha Christie „Moja podróż po imperium” astr 33

imperium

Fajna ta Agatha była, nie ma dwóch zdań. Ciężko powiedzieć czy do tańca do różańca. Do pisania i podróżowania nadawała się świetnie na pewno. Uzmysłowiłam sobie to po raz kolejny, czytając niedawno zakupione wspomnienia Christie o jej wielkiej zagranicznej wędrówce. Choć to raczej kombinacja dziennika i listów do najbliższych z wojaży, jakie Agatha odbyła w wieku lat 32. Towarzyszyła wtedy mężowi w jego 10 miesięcznej podróży po świecie, której celem było zebranie materiałów do wystawy pokazującej świetność Brytyjskiego Imperium. Trasa wycieczki była zawiła i męcząca, zawierała odwiedziny w Afryce, Australii, Nowej Zelandii i Kanadzie. Na dodatek szefem wyprawy był człowiek początkowo czarujący, a w miarę upływu czasu dający się poznać jako sknera, gbur, awanturnik i nadęty bufon, niejaki Major Belcher.

Major Belcher
Naszą Agathę ratowała na szczęście energia i duże poczucie humoru, oraz niegasnący zapał do wszelkich towarzyskich imprez. Oprócz tego książka pokazuje, że Christie miała też talent do fotografii, jej zdjęcia zdobią niemal co druga stronę i są świetnym uzupełnieniem opowiadanych w listach i wspomnieniowych notkach historii.

plantacja trzciny cukrowej
Jedyne czego mi tutaj brak to trochę głębszego spojrzenia na kulturę i codzienność każdego ze zwiedzanych krajów. Z drugiej strony wydaje się jasne, że Agatha goniąc z jednego oficjalnego przyjęcia na drugie, przesiadując na herbatkach u brytyjskich pań z towarzystwa, zwiedzając wzorcowe farmy, plantacje i fabryki, jednym słowem realizując plan godny delegacji rządowej, nie miała tak naprawdę szansy podpatrzeć prawdziwego życia odwiedzanych krajów. Za to miała wiele okazji do zaobserwowania lokalnej brytyjskiej społeczności i z jej opisu bardzo dobrze się wywiązała.

delegacja w domu
Odmalowała też barwnie portrety współtowarzyszy podróży. Co okazało o tyle cenne, że później na ich podstawie stworzyła bohaterów jednego ze swoich wczesnych kryminałów, niejednokrotnie przeze mnie chwalonego Mężczyzny w brązowym garniturze. Nie kto inny tylko właśnie nieznośny Belcher stał się pierwowzorem sir Eustachego Peldera. Można też dopatrzyć się sporego podobieństwa pomiędzy sekretarzem Belchera, a asystentem barwnego arystokraty z kryminału. Nie mówiąc o młodzieńczym entuzjazmie głównej bohaterki opowieści, Anny Beddingfield, którą wnuk Christie bardzo trafnie identyfikuje z samą królową kryminału.

Agatha na Honolulu
Najzabawniejsza jednak dla mnie podczas czytania tej historii była wychylająca z każdej strony ironia losu. Oto skromna żona przy mężu, zawsze na szarym końcu znakomitej delegacji, jest obecnie znana niemal w każdym zakątku świata, w którym można znaleźć półkę mieszczącą kryminały. Tymczasem pozostali uczestnicy wyprawy, ci wszyscy nadęci i bardzo ważni panowie, pchający się na mównice i pierwsze strony gazet, zostaliby dawno zapomniani, gdyby ich nie skojarzono z osobą mało dla nich istotnej Agathy C.

mowa o:

podróż po Imperium

Advertisements

15 uwag do wpisu “podróżować jest bosko

  1. Ciekawe, co później te panie z towarzystwa i panowie (jeżeli jeszcze żyli) mówili o rosnącej sławie Agathy. Czy to nie ta pani w zielonym kapelusiku, którą gościliśmy u nas z panem X?
    Starannie wydana książka warta pochwały.

  2. Bardzo lubię takie „biografie” w formie dzienników, zapisków, listów, itd., więc być może sięgnę do tej książki. Jednak do twórczości Agathy Christie jakoś nigdy się nie przekonałam. Aczkolwiek nie wykluczam sięgnięcia do jej książek kolejny raz w przyszłości 🙂

  3. nutta: Pewnie tak to wyglądało, to wspominanie Agathy. mogło być też: to ta pani która zjadła wszystkie ciastka (pomarańcze, kanapki), Bo Christie apetyt miała niezły, a do tego kłopoty finansowe pod koniec podróży, więc często korzystała z „okazji” do nabrania sil na dłużej. Wydanie bardzo efektowne i czyta się przyjemnie 🙂
    Ślubna herbata: To lekko napisane wspomnienia bardzo dobre do poobiedniej herbatki 😉 Christie bardzo lubię w wersji Pani Marple. Może nie spotkałaś właściwego tytułu żeby się do niej przekonać?

  4. Mam to w kolejce. Bardzo lubię kryminały Agathy, ale jej autobiografia i książki wspomnieniowe (takie jak relacja z wykopalisk z drugim mężem w Mezopotamii) są chyba lepsze nawet od spraw panny Marple.

    1. Hebius: Autobiografia miejscami wieje nudą, za to wspomnienia z Mezopotami bardzo ciekawe. Jeżeli podobały Ci się tamte tytuły to na pewno dobrze będzie Ci się czytać i tę książkę .
  5. Czekałam na tę recenzję 🙂 i już wiem czego będę szukała w księgarniach.Ja najbardziej lubię kryminały Agaty z panną Marple, ze wzgledu na cudowne tło obyczajowe,no i oczywiście głowną bohaterkę:)

  6. ika: Myślę, że warto sobie tę książkę sprawić. Teksty wprawdzie nie zawierają opisów mrożących krew w żyłach przygód, ale tyle w nich pogody ducha, że wyśmienicie podnoszą nastrój. Też uwielbiam pannę Marple i to z tych samych co Ty powodów 🙂

  7. mam wielka ochote przeczytac te relacje z podrozy, bardzo ciekawie o niej napisalas. Pozwole sobie tylko na jedna uwage : „trzcina cukrowa” (to odnosi sie do tytulu zdjecia). Pozdrawiam. Wyspa

  8. Wyspa: Jak dobrze mieć uważnych czytelników :). Dzięki Tobie czcina wycięta i założona właściwa plantacja ;). Sama książka bardzo przyjemna w czytaniu, w sam raz na przedwakacyjną rozgrzewkę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s