zbrodnia niedoskonała

przebiśniegi 1

Rozumie pan jednak, monsieur, ze człowiek czasami poświęca się zdobyciu jakiegoś celu, w pocie czoła dąży do zorganizowania sobie nowego trybu życia, łączącego odpoczynek i pracę, a potem mimo wszystko dochodzi do wniosku, że ciągnie go ku dawnym pełnym świetności czasom, ku dawnemu zajęciu, które tak bardzo chciał porzucić.

Agatha Christie „Zabójstwo Rogera Ackroyda”, Str 17

  Kolejny Poirot, tym razem na czas wiosennego osłabienia. Tutaj narrator był, na szczęcie, bystrzejszy. To doktor z małej mieściny, gdzie wszyscy znają wszystkich. Na dodatek ma siostrę, starą pannę, z którą mieszka i która uwielbia trzymać rękę na pulsie i być na bieżąco. Lubi też wszystkie lokalne ciekawostki z bratem omawiać, choć ten nie pali się do dyskusji. Wkrótce pojawia się temat, którego nie sposób uniknąć podczas żadnego towarzyskiego spotkania. W jednym z zamożnych domów popełniono morderstwo, a do stwierdzenia zgonu jest wezwany nasz lekarz narrator.

Oczywiście zaraz się okazuje, że sąsiadem pana doktora jest rozpoczynający hodowlę dyni Poirot. Słynny detektyw przerzuca jeden z nieudanych okazów przez płot i w ten sposób zawiera z lekarzem znajomość. Reszty łatwo się domyślić. Poirot szybko wraca do dawnej pasji i panowie spędzają razem mnóstwo czasu na próbach rozwikłania kryminalnej zagadki. Wokół kłębią się wydarzenia i domysły, a kolorów akcji dodają bystre uwagi lekarskiej siostry.

I wszystko było pięknie i końcówka byłaby pełna niespodzianek, gdyby nie jeden istotny szczegół. Otóż całkiem niedawno czytałam Mężczyznę w brązowym garniturze, za którego bardzo Christie chwaliłam. Niestety, okazało się, że nawet mistrzyni szła czasem na skróty i zastosowała w obydwu książkach ten sam trick. O czym się z wielkim niesmakiem przekonałam podczas czytania finału.

mowa o:

Agatha

11 uwag do wpisu “zbrodnia niedoskonała

  1. Oj tam, oj tam🙂 Nawet królowa kryminału mogła powielać niektóre swoje triki🙂
    Miło jest co jakiś czas wracać do angielskiej klasyki..

  2. tommyknocker: Nie tylko mogła ale chyba i musiała, przy takiej ilości wyrobów😉. Nie jest to jednak zły kryminał, szkoda tylko, że obydwa przeczytałam tak prawie jeden po drugim.

  3. natanna: Może i faktycznie na przestrzeni lat sobie zapomniała, że pewien pomysł już gdzieś raz użyła. Pożyteczny wniosek: czytać Christie nie częściej niż co rok😉

  4. buksy ; ja czytam rzadziej niż na pewno 10 lat. Niestety. Czytałam tylko kilka i to tych pierwszych i w ubiegłym roku dwa.

  5. natanna; To łatwo nadrobić jeśli tylko będziesz miała ochotę, pełno jej w każdej bibliotece😉 A przy takich odstępach czasu nie grozi Ci nuda powtórzeń.

  6. Patrycja: Mężczyzna w brązowym garniturze jest świetny, idealny na wiosenne przesilenie, gwarantuje zupełnie beztroska rozrywkę, tak jak dobry kryminał powinien. Nie należy tylko po nim czytać właśnie omówionej książki😉

  7. Czytałam „Zabójstwo Rogera Ackroyda”, więc pewnie znam ten pomysł zaskoczenia czytelnika w „Mężczyźnie w brązowym garniturze”, dlatego sobie daruję czytanie tej powieści.

  8. nutta: Może kiedyś uda Ci się zapomnieć rozwiązanie zagadki zabójstwa Rogera A. i wtedy z przyjemnością będziesz mogła się zaczytać w tym drugim kryminale😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s