miłość niewydarzona

niewydarzona

Mamy święto, które dosyć jednoznacznie się u nas obchodzi. Na czerwono i słodko. Można i na literacko. Można by spróbować się zastanowić, kto kochał mocniej, Scarlet czy Anna Karenina i co tak naprawdę się działo w sercu Elizabeth Bennet. Można, ale na szczęście nie trzeba, zwłaszcza kiedy próbują zrobić to już inni. Dlatego postanowiłam zająć się rzeczą dla mnie bardziej przyjemną. Otóż na szybko postarałam się w myślach, pamięci i starych notkach zrobić przegląd najbardziej niezwykłych miłosnych historii literackich. Taka lista mi z tego wyszła:

Pamiętniki tatusia Muminka T. Janson – Tytuł i charakter książki historii miłosnych nie zapowiada, ale warto zajrzeć pod koniec tatusiowej opowieści. Są tam fascynująco opisane początki związków rodziców Ryjka, Włóczykija i samego Muminka. Co więcej, możecie się przekonać, że miłość potrafiła odnaleźć nawet tak wielka nudziara jak  Ciotka Paszczaka.

Ada albo żar W. Nabokova – można się to historią zgorszyć, ale znacznie lepiej jest się nią zachwycić. Piękna, bajkowa opowieść o kazirodczej miłości, która trwa niemalże przez wieki.

Patrz na mnie Klaro K. Malanowskiej – pouczająca przypowieść o tym co się może zdarzyć, gdy się kocha za mocno.

Opętanie A.S. Byatt – gęsta i szalona opowieść o romansach sprzed wieków i całkiem nowych. Podprawiona poezją i naukową terminologią.

Cyrk nocy E.Morgestern – Miłość magiczna, łącząca serca współzawodniczących czarodziejów. Niebezpieczna i niesamowita.

Podróżnik Stulecia A. Neumana – niespodziewany rozkwit uczucia w dziewiętnastowiecznym, zapyziałym miasteczku. Wśród tajemnic i chłodu powoli rodzi się nieposkromiona namiętność miedzy dalekim przybyszem a szlachetnie urodzoną i wykształconą panienką.

Sensei i Miłość H. Kwakami – historia związku między nauczycielem i jego byłą uczennicą opowiedziana przyciszonym głosem. W pastelowych barwach japońskich rycin. I w oparach sake.

mowa o:

miłosne

To moja złota siódemka najbardziej niezwykłych powieści o miłości. A Wy co byście do niej dodali?

Advertisements

6 uwag do wpisu “miłość niewydarzona

  1. „Kochanicy Francuza” nie może zabraknąć w takim zestawieniu. Byatt pewnie sobie pluła w brodę, że sama tego nie napisała 😉

    I może jeszcze o miłości destrukcyjnej w wersji glamour czyli Fitzgerald: zarówno Wielki Gatsby jak i Piękni i przeklęci.

    I „Wiek niewinności” Wharton niczym trutka na młodzieńcze złudzenia.

    W zasadzie zawsze jest o miłości, tylko czasem bardziej 🙂

  2. maioffka: Kochanica Francuza to prawie klasyka, choć fakt, związek tam jest dziwny. Miały być raczej przykłady historii innych niż wszystkie. Ale szczerze, to właściwe każda miłosna jest taka 😉

  3. Fowles wydał mi się dużo bardziej przewrotny od Byatt w swojej zabawie konwencją powieści romantycznej. Ktoś go naśladował może, skoro klasyk, bo chętnie przeczytam raz jeszcze podobną rzecz? 🙂
    „Pięknym…” Fitzgeralda również daleko do miłosnej normy. Bardzo.

    Może jednak kryterium „inności” jest dla mnie zbyt subtelne. Ale z wymienionych przez Ciebie czytałam chyba tylko Opętanie. Chyba na pewno nawet 🙂

  4. maiooffka: Fowles jest przewrotny ale za dobrze wszedł w ramy gatunku ;). Taki Nabokov to dopiero w Adzie poszalał, i stylistycznie i fabularnie. A tak żeby zmienić temat, nie planujesz powrotu na bloga?

  5. maiooffka: Tobie przecież niepotrzebny. Sama świetnie dawałaś sobie radę. Raczej motywatora by się przydało 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s