fajerwerki i fuszerki 2013

Lizbona mn

Jednak, jednak, mimo senności, i braku chęci, z poczucia obowiązku zamykania tego, co powinno zostać zakluczone i odstawione, podsumuję tamten rok. Bez przesady, przeczytanych książek ani stron nie policzyłam. Mogę za to podać bez wahania zeszłoroczną rekordzistkę: najpotężniejszą książką, jaką  w tamtym roku wzięłam do czytania, jest niewątpliwie Anna Karenina, 900 bitych stron w jednym tomie. Łokcie sobie nadwerężyłam i dlatego szukam teraz tomów lekkich, które bez wysiłku trzyma się w ręce. W przeciwnym razie będę potrzebowała rehabilitacji kończyn górnych. Zresztą wielką ta książka była nie tylko gabarytowo, ale i jakościowo, o czym całkiem niedawno pisałam.

Można śmiało powiedzieć, że zeszłego roku na pewno zawodu nie sprawiła mi klasyka, łącznie z kolejnymi tomami Prousta. Nawet ciekawa byłam, czy mój zachwyt to pojedyncze odchylenie i poszukałam Marcela na fejsbuku. Okazuje się, że fanpejdża ma niejednego, a na każdym setki tysięcy lajkow. Też go lubię, ale inaczej, po prostu go czytam, zamiast mu w lubienia klikać.

Ze starych znajomych w moim czytaniu obecni byli Białoszewski i Nabokov, którzy i tym razem dobrze się spisali. Nowym znajomym okazał się Jeffrey Eugenides. Tutaj relacja była jak w krótkim związku miłosnym: najpierw zauroczenie świetnymi Samobójczyniami, potem lekkie zniecierpliwienie Middlesexem, wreszcie kompletne rozczarowanie Intrygą małżeńską. Od tej pory z tym panem się nie widujemy.

Za to bardzo chciałabym spotkać się jeszcze z Maraiem, którego W podróży jest jedną  z najlepszych książek, jakie w zeszłym roku czytałam. Chętnie też powrócę do Margaret Forster, Nancy Mitford i Hiromi Kawakami.

Jeśli chodzi o niespodzianki, to najniezwyklejszą zafundował mi Pablo Tusset. Czytanie jego Najlepsze co może się przydarzyć rogalikowi wprowadza w trans niczym słynny taniec derwiszów. Kto szuka w literaturze okazji do odlotów, powinien Rogalika koniecznie skonsumować.

A co można sobie darować? Opowieści Czajki Stachowicz o jej paryskim życiu, coraz grubszą czcionką piszącego Murakamiego, katalogującego niedole losu kobiecego Hallgrimur Halgasona, kolejną kiczowatą opowiastkę o Chanel Chrisa Greenhalgh, nieporywającego Mendozę   i marudzącego o bywaniu w świecie Tabucciego.

warto było:

kolaż 2013

Advertisements

11 uwag do wpisu “fajerwerki i fuszerki 2013

  1. Marai z każdą książką podoba mi się coraz bardziej. Szczególnie zachwyciły mnie „Żar” i „Dziedzictwo Estery”. Pod wpływem Twojej recenzji zaopatrzyłam się w N. Mitford w hurtowych ilościach. 🙂

  2. Lirael:Żar przede mną, muszę pożyczyć z biblioteki. A pod ręką mam Dzienniki, które zacznę chyba wreszcie poczytywać. A gdzie hurtownie Mitford znalazłaś?;)

  3. Filety z Izydora: Też o tej książce sporo dobrego słyszałam. Podobno sam Marai uważał ją za swoje największe osiągniecie. Do zakosztowania frykasów z kolażu zachęcam 😉

  4. Bazyl: Bo na kolażu są te porywające 😉 Mendoza jest zalinkowany, chodzi o Walkę Kotów, czyli wariacje na temat początków wojny domowej w Hiszpanii.

  5. “Żar” żarliwie polecam. 🙂 Moja Mitford to zakup z Ebay’u, z którego dobrodziejstw skwapliwie korzystam od kilku tygodni. 🙂

  6. Ech, faktycznie, wystarczyło kliknąć 🙂 Myślałem, że chodzi o „Wyspę niesłychaną”, która mnie wynudziła strasznie 🙂

  7. Przeboje ub. roku prezentują się fantastycznie, marudziłabym tylko przy Kawakami.
    Może skuszę się na Tusseta, lit. hiszpańska niestety jest przeze mnie mocno zaniedbywana.;(

  8. Bazyl; A tego to, jak widać na szczęście, nie znam 😉
    czytankianki: Ta książka Kawakami może szczytowym osiągnięciem nie jest, ale ma swój klimacik i jest o niebo lepsza od najnowszego Murakamiego. Do Rogalika zachęcam, choć czasem można się nim zakrztusić 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s