Hallgrimur Halgason "Kobieta w 1000 C", OUTSIDERZY

gangsta grandma

Tak, moja staruszko, wędrujesz po swoich dawnych śladach. Może zresztą to największa zaleta starzenia się: człowiek dostaje darmowy przelot po własnym życiu i może sobie tu i ówdzie skoczyć spadochronem, wylądować obok siebie na jakiejś ulicy i lekko poklepać się po ramieniu.  Hallgrimur Halgason "Kobieta w 1000 C", str 149 Biada temu kto, jak autorka… Czytaj dalej gangsta grandma

NA MARGINESIE, plany czytelnicze

pisarz radzi: Jak być czytelnikiem

Czy zastanawialiście się kiedyś nad cechami idealnego czytelnika? Czy w ogóle warto się nad tym zastanawiać? Wiadomo, że książki czyta osób tak mało, że powinny nam łzy szczęścia policzki zalewać, ilekroć się zdarzy, że w ogóle kogoś z książką w ręce widzimy. Nieważne jaką, grunt, że przynajmniej osobnik łyknie trochę słowa pisanego. Bo przecież wiadomo,… Czytaj dalej pisarz radzi: Jak być czytelnikiem

Dodie Smith Zdobywam zamek

Trzy leniwe panie

Jesteś ostatnią dziewczyną, która miałaby brać na siebie ciężką harówkę niemoralnego życia. Jeżeli naprawdę przemawia do ciebie ten pomysł, żeby się sprzedać, to lepiej znajdź bogatego mężczyznę i cnotliwie wyjdź za niego za mąż. Dodie Smith „Zdobywam zamek", Str 12   Aż mi  palce u stóp zdrętwiały na początku tej powieści. Stary zamek, wicher wyje, a… Czytaj dalej Trzy leniwe panie

NA MARGINESIE, wyznania i zeznania

trzy na trzysta (konkurs i inne niespodzianki)

Trzechsetny zapis zastaje mnie w stanie zaskoczenia. I nie chodzi tylko o to, że czas tak szybko kolejną setną notkę przyniósł. Tylko, że wraz z nią nadeszło sporo niespodzianek. Największa to literacki Nobel dla Munro. Serio, wiedziałam, że jest typowana, ale nie sądziłam, że ma szanse. Czytałam jeden tom jej opowiadań i mam wrażenie, że… Czytaj dalej trzy na trzysta (konkurs i inne niespodzianki)

NA MARGINESIE, ogladając i czytając

A z ekranu iskiereczka mruga (filmowe wspomnienia lata cz.3)

Czy już mówiłam o końcu lata? Ha, co najmniej dwa razy. Trzeci raz i znowu będzie o filmie. Tym razem tym, którym się cieszyłam. I to nie jednym. Pierwszą przyjemność sprawiło mi pójście do kina zaraz w następny dzień po Gatsbym. Zgodnie z zasadą, że po przesłodzeniu warto sięgnąć po coś cierpkiego, wybrałam się na… Czytaj dalej A z ekranu iskiereczka mruga (filmowe wspomnienia lata cz.3)