Dziadzia F.

czytanie 1Dla mnie w dzieciństwie Fredro był tym, czym pewnie teraz jest Roni McDonalds dla maluchów. Uosobieniem dobrodusznego staruszka, który dostarcza zabawy. Zwariowana małpa w czepku do kąpieli zastępowała skutecznie plastikowe gadżety spod znaku żółtego M. A to co wyrabiali Paweł i Gaweł? Czy może być przyjemniejsze zajęcie niż łowienie rybek we własnym pokoju zamienionym w wielkie akwarium? Tragiczne losy osiołka, któremu za dużo w żłobie dano, to najsmutniejsza bajka jaką można przeczytać czterolatkowi. Na szczęście na otarcie łez i zwiększenie apetytu można było zaszlochanemu niejadkowi  wyrecytować wierszyk o pichceniu zupy na gwoździu.

małpa

Potem w szkole udało nam się z F. pozostać w przyjaźni. Pewnie dlatego, że pośród ponurych lub nudnych opowieści serwowanych nieszczęśnikom uwięzionym w szkolnej lawie, historie Fredry tchnęły staroświeckim, ale jednak, poczuciem humoru. Niezapomniana scena dyktowania listu Wacławowi śmieszyła tym bardziej, że czasem przypominała scenę dyktowania nam notatek przez panią od polskiego. Westchnienie Klary krokodyla daj mi luby wzbudzało w nas chęć podwyższenia wymagań w stosunku do naszych gapowatych równolatków. Nigdy nie bawiliśmy się na lekcjach tak dobrze, jak przy odczytywaniu fragmentów tekstów z lektur Pana Aleskandra.

czytanie 8

Pomna i wdzięczna wspólnej przeszłości, pilnie stawiłam się na wczorajszą akcję. Przeczytałam na głos parę linijek wiersza, jak wszyscy. Układałam zgadywanki. Jak wszyscy. Wzdychałam jak nieliczni przybyli, że nie ma prawdziwego tłumu chętnych oddania pokłonu dramaturgowi. Który mu się przecież jak najbardziej należy.

mowa o:

czytanie 3

Reklamy

15 uwag do wpisu “Dziadzia F.

  1. Ja tez uczestniczyłam w narodowym czytaniu dzieł AF,niestety nie czytalam,ale rozdawałam pamiątkowe pocztówki i pilnie słuchałam:)

  2. ika: U nas pocztówek nie było, ale każdy dostał pięknie przygotowany tekst do czytania. Mam nadzieję, że pracownicy bibliotek dostaną ekstra premie za te wszystkie przygotowania i pracę w wolną sobotę ;).

  3. U mnie w mieście (ok. 25 tys. mieszkańców) akcja chyba wypaliła, przynajmniej sądząc po zdjęciach. Może niska frekwencja wiąże się z niechęcią do publicznych wystąpień?
    Do Fredry mam stosunek taki sobie (coraz częściej dochodzi do mnie, że w podstawówce literatury nie wykładano z sercem), nie wiem, czy gdyby nie wyjazd, wzięłabym czynny udział w akcji. Posłuchać to co innego.;)

  4. czytankianki: U mnie w gole miasto tego dnia było wymarłe, trudno wiec ocenić co tak naprawdę wpłynęło na słabe zainteresowanie. Sama nie wiem czy bym poszła, gdyby imprezie nie towarzyszyła wyprzedaż książek bibliotecznych 😉 Mam nadzieje, że wakacje Ci się udały?

  5. czytankianki: słuchałam tej audycji, trochę jednym uchem, i zdumiałam się ze autor Zemsty i Małpy miał za sobą próbę samobójczą.
    Na wyprzedaży faktycznie różne rzeczy można było trafić, na przykład pełne wydanie Przeminęło z Wiatrem w twardej oprawie za 2 złote :).

  6. Dziwne, że nikt nie pomyślał o biografii Fredry, nawet bez specjalnej okazji.
    Mitchell pewnie bym sobie odpuściła, ale za 2 zł to była gratka.;)

  7. czytankianki: też sobie odpuściłam bo akurat nie przepadam, ale jakaś dziewczyna szybciutko ja złapała więc się nie zmarnowała 😉
    Biografia Fredry to mogłaby być ciekawa rzecz, naprawdę nikt jeszcze jej nie napisał?

  8. „Aleksander Fredro we fraku i w szlafroku: osobowość i życie prywatne” Kuchowicza – historyk, ale potrafiący pisać ciekawe portrety.

  9. miaooffka: Sam tytuł brzmi świetnie, ciekawe czy to w ogóle można gdzieś znaleźć?
    czytankanki: No pewnie stara, ale może nie byłaby taka zła? Chyba że Franaszek dałby się namówić na zmianę zainteresowań, to mogłoby być długo oczekiwane, ale interesujące wydarzenie literackie 😉

  10. Książka ma jakieś 20 lat, więc to jeszcze nie antyk (za grosze na aukcjach się pojawia, więc pewnie i na wyprzedażach bibliotecznych może się przytrafić). Tylko z tego co pamiętam nie jest zbyt gruba, więc pewnie nie wyczerpuje tematu tak intensywnie, jak to się robi w dzisiejszych biografiach. Ale „Barbarę Radziwiłłównę” Kuchowicza czytało się bardzo dobrze, więc spróbować nie zaszkodzi, bo autor dysponuje bogatą wiedzą o życiu codziennym w dawnej Polsce. Jego pióra są również „Wizerunki niepospolitych niewiast polskiego baroku/staropolskich” – bardzo udane portrety.

  11. maiooffka: Ale zawsze się można czegoś dowiedzieć. Wizerunki polskich niewiast mogą być niezłą gratką, zwłaszcza ze temat jest mało używany na naszym rynku wydawniczym 😉

  12. Na bezrybiu i rak ryba.;) Przeczytać Kuchowicza na pewno nie zawadzi, dzięki za trop.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s