Dzień: 12 sierpnia 2013

triki i uniki

Staroświecka ze mnie babina, czego dowodem jest między innymi trzymanie ciągle w domu telefonu stacjonarnego. Którego numer kiedyś wylądował w książce telefonicznej, ergo stał się dostępny dla wszelkiego rodzaju reklamodawców, sprzedawców i ankieterów. Rezultat jest taki, że gdy właśnie wymaluje w połowie paznokcie, albo ubiorę już jednego buta, czy zmyję dokładnie całą podłogę, rozlega się dzwonek. Gonię wiec po słuchawkę, niszcząc lakier na paznokciach, skacząc na jednej nodze lub zadeptując świeżo wypolerowany parkiet. Po to tylko, by dostać zaproszenie na pokaz gotowania na parze lub ścielenia łóżek kołdrami z wełny lamy nepalskiej. W takim momencie mam ochotę się mścić. Na tym który zawraca mi głowę, na nieszanującym mojego czasu i prywatności dzwonniku. I ostatnio nawet wiem jak. Dla tych, którzy też chcieliby wiedzieć jak wygrać walkę z telemarketingowym gladiatorem, poniżej zamieszczam niezwykle pouczającą rozmowę instruktażową.

tele 1tele 2źródło: Pablo Tusset „Najlepsze co może się przydarzyć rogalikowi” str 13-14