siedzę myślę kombinuję

wiosna 1

Czytała zaraz po przebudzeniu, siedząc na sedesie, wyciągnięta na tylnym siedzeniu samochodu. Kiedy wchodziła do kina, brała ze sobą książkę do czytania przed rozpoczęciem seansu i nie było niczym niezwykłym zastać ją przed kuchenką mikrofalową z książką w jednym reku, a widelcem w drugim reku, podgrzewającą rosół i czytającą, powiedzmy, „U Pani Molly” po raz trzeci (uwielbiała cykle książek powiązane ze sobą w  powieści). Jeśli nie było niczego innego, konsumowała wszystkie znajdujące się w domu czasopisma i gazety- czytanie było dla niej rodzajem piromanii- a kiedy i tych zabrakło, sięgała po broszury o ubezpieczeniach, foldery reklamowe hoteli i gwarancje różnych produktów, ulotki reklamowe, arkusze kuponów.

Michael Chabon „Cudowni Chłopcy, str 42

Nie szukam już wiosny, bo wiem, że pod takim śniegiem nie znajdę. Poza tym, gdy tylko nadeszły roztopy, pierwszym objawem końca zimy okazały się połacie zeschniętych psich kupek. Zawiódł się ten, kto liczył na krokusy i przebiśniegi. Miejska dżungla sieje zupełnie inne kwiatki pod nogi panny wiosny. Najwyraźniej biedaczka się na tym powitalnym kobiercu poślizgnęła i teraz stoi w miejscu masując obolałe kolano (i zeskrobując co nieco z pastelowych falbanek sukienki).

Tymczasem, zanim nowa pora roku na dobre stanie się bohaterką naszej codzienności, robię sobie kolejny przegląd literacki. Nie myślę przy tym o gentrach, trendach i gatunkach. Skupiam się na wyszukaniu książek którymi zajmowali się bohaterowie ostatnio czytanych przez mnie fikcyjnych i rzeczywistych opowieści. Każdy czytacz lubi oglądać cudze biblioteczki, nawet te całkowicie zmyślone lub istniejące tylko w archiwach i pamięci autorów biografii. I pomyślałam, że może warto byłoby sobie to jakoś uporządkować, przejrzeć grzbiety tych nieraz rozrzuconych po akcji książki tomów, zastanowić się czy czemuś służą lub czy mogą być podpowiedzią uzupełnień własnej czytelniczej półki.

Zawsze cieszy mnie gdy odkrywam fakt, że protagonista czyta. Ostatnio na przykład z wieka radością przyjęłam wiadomość, że Jake Epping, kingowskie alter ego z Dallas 63 jest nauczycielem angielskiego. I choć przez większość akcji zajmuje się on czynnie naprawianiem przeszłości, to bywa, że odwołuje się do jakiejś szkolnej lektury. Najważniejszą z nich okazuje się Buszujący w zbożu Salingera. Obecnie to ramota, kiedyś fascynująca lektura o buncie nastolatka, budząca do tego stopnia grozę w purytańskiej społeczności Ameryki, że miała zakaz wstępu do szkolnych bibliotek. I właśnie rozmawiając na ten temat w roku 1958 ze swoja przyszłą chlebodawczynią Jake (jest za umieszczeniem książki w szkołach) zyskuje jej sympatie i w rezultacie  posadę nauczyciela. Kolejny sukces odnosi adaptując na szkolne przedstawienie Myszy i Ludzi Steinbecka. Niestety nie wychodzi mu już wystawienie skróconej wersji Dwunastu gniewnych ludzi.

Ten dobór lektur nie dziwi u człowieka, który chce uratować Kennediego, natomiast dużym zaskoczeniem jest to, że Jake odbywa rekonwalescencje po poważnym wypadku przysłuchując się Tess D’urberville czytanej przez jego ukochaną. Dla mnie to spora niespodzianka, że action man relaksuje się przy staroświeckiej historii o nieszczęściach j młodej i naiwnej kobiety. Z drugiej strony, kiedy przyjrzeć się losom Jake’a to można odnaleźć pewne podobieństwo do Tess: obydwoje mieli wielki talent do ładowania się w tarapaty.

mowa o:

wiosna 2

Reklamy

7 uwag do wpisu “siedzę myślę kombinuję

  1. Bardzo ciekawe, chyba zaczne zwracac baczniejsza uwage na ksiazki w ksiazkach i moze gdzies wynotowywac – pamietam ten motyw w wielu powiesciach, ale ku swojemu zalowi juz zupelnie nie kojarze, co kto czytal i gdzie :-((. A motyw jest swietny! 🙂

  2. Tess w tym zestawie rzeczywiście zaskakuje.
    Lubię czytać o upodobaniach literackich bohaterów książek, czasem trafiają się niezłe tropy. Ciekawy jest pod tym względem pierwszy akapit „Intrygi małżeńskiej”. Ale np. w „Służących” lista lektur była taka tendencyjna…

  3. Iza: właśnie sie przymierzam do kontynuowania takiego cyklu na blogu. Zobaczymy na ile starczy mi wytrwałości.
    czytanki anki:W sumie trochę podobieństwo jest, bo czego Jake się tknie wychodzi na opak ;). Służących nie czytałam wiec nic na temat tamtejszych lektur nie powiem.

  4. W „Służących” jedna z bohaterek czytała głównie powieści o ucisku czarnych w USA. Niby to zrozumiałe, ale takie łopatologiczne.

  5. czytankianki; Służące w wersji filmowej nie były zbyt wyrafinowane.Skutecznie zniechęciły mnie do wersji książkowej.

  6. Film przede mną, podobno nieco inny niż książka. Cudów się nie spodziewam, raczej większego chłamu niż pierwowzór lit. Za to bohaterka „Nie tylko pomarańcze” od małego wie, kto to Blake, Coleridge i Keats.;)

  7. czytankianki: Film jest, no cóż, bardzo kolorowy. Więcej zalet sobie nie przypominam. Nie tylko pomarańcze czytałam wieki temu i erudycja bohaterki już zupełnie uleciała mi z pamięci. Została w niej jedynie nieznośna mamuśka 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s