19.10

po siodmej

Zawsze zastanawiam się, ile jest „lipy” i ile prawdy w rozmowach o sztuce. Chyba więcej „lipy”. Nasza sąsiadka w ciągu pięciu minut zrobiła spacer po wszystkich salach koncertowych Paryża i omówiła grę wszystkich ostatnio grających pianistów. Podziwiam zawsze ten niesamowity zapas komunałów, które można wypowiedzieć tonem znawcy. Francuski nadaje się do tego specjalnie. Przymiotniki merveilleux, sublime, formidable (chamstwo), inoui, epatant, saissant, emouvant (akademia) są stworzone po to, żeby je wypowiadać głosem i tonem Fedry lub Ifigenii i uchodzić za tres intellectuel nie wiedząc najczęściej o co naprawdę chodzi.

Andrzej Bobkowski „szkice piórkiem 1940-1944”, str 54, 55

19.10, bo o tej porze chcę ostatnio być w domu. Przygasić światło, owinąć się w koc i nastawić głośno radio dwójkę. Bo o tej porze codziennie Adam Ferency czyta fragmenty Szkiców Piórkiem Bobkowskiego.

Nigdy nie sądziłam, że wspomnienia okupacyjne, przemaglowane do mdłości w szkole, zatłuczone polskim filmem, okażą się dla mnie błyskotliwym zbiorem myśli, obrazów i refleksji. Może to dlatego, że brak tam walki i bohaterskich czynów, jest codzienność w okupowanej Francji, zwykłe wydarzenia, jazda zdezelowanym rowerem po ulicach Paryża, kiepskie jedzenie, wypady do kafejek, wieczorne czytania książek. Prostota i błyskotliwość, to główne zalety tej lektury, wyśmienicie podanej przez Ferencego. Mogę śmiało przyznać, że dzięki tym atutom Szkice Piórkiem stały się dla mnie odkryciem roku 2012. Jak chcecie się przekonać dlaczego, włączcie jutro radiową dwójkę dziesięć minut po siódmej.

mowa o:

szkice

Reklamy

11 uwag do wpisu “19.10

  1. Logos amicus słucha tez się świetnie, możesz sprawdzić tutaj:
    http://chomikuj.pl/ounis/Audiobooki/Andrzej+Bobkowski+-+Szkice+pi*c3*b3rkiem

    zerknęłam do Twojej noty o Szkicach i widzę ze wiele straciłam znajdując cykl dopiero gdy kończyły się rozdziały o podróży rowerem. A swoja ścieżką czy Bobkowski nie wychodzi tam trochę na prekursora easy ridera? Natomiast cale szkice piórkiem doskonale uzupełniają ostatnio u nas wydane książki o okupacji we Francji,zwłaszcza tytuł „A zabawa trwała w najlepsze. Życie kulturalne w okupowanym Paryżu” pasuje mi tu bardzo. Jak tylko znajd w księgarni sprawdzę czy autor zajrzał do Bobkowskiego.
    Bazyl; najlepiej zrobić i jedno i drugie. satysfakcja gwarantowana 😉
    patrycja: Mam nadzieję, że się spełniły Twoje oczekiwania
    ika: Tez nie zawsze mi się udaje odsłuchać. Mam cichą nadzieję, że ukaże się audiobook szkiców z Ferencym jako lektorem.

  2. Miałam okazję wysłuchać kilku fragmentów i też mi się podobało. Nie wiem tylko, czy za sprawą Ferencego, czy Bobkowskiego.;) Ferency jako lektor już kilka razy skłonił mnie samodzielnej lektury, po Lema pewnie długo bym nie sięgnęła, gdyby nie jego cudne czytanie „Kongresu…”.
    Mam nadzieję, że Bobkowskiego starczy jeszcze na długo.

  3. czytankianki: myślę ze po prostu obydwaj panowie tworzą niesłychanie zgrany duet. Zajrzałam w książkowe „szkice” i zdaje sie że czytanie potrwa tylko do końca grudnia, niestety. A bardzo mnie zaciekawiłaś nowiną, że Ferency czytał kongres futurologiczny, muszę zrobić rozeznanie w tej sprawie 😉

  4. Podziwiam jednak osobę, której nawet w czasie okupacji udało się obiec wszystkie sale koncertowe Paryża. Nawet jeśli nic z tego nie rozumie i używa wyświechtanych przymiotników 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s