niezawodnik

Każdy kto wybiera się do Barcelony powinien pamiętać o tym, ze dobry przewodnik to najlepszy przyjaciel, jakiego może sobie w tym miejscu wymarzyć. Nie zrozumcie mnie przypadkiem źle, absolutnie nie liczcie na to, że waszym przewodnikiem zostanie przyjacielski Barcelończyk. O właściwe towarzystwo musicie zadbać przed przybyciem do tego wyjątkowego miasta.  Jeśli nie macie wcześniej oswojonych tubylców, ani oblatanych w barcelońskich uliczkach rodzimych przyjaciół, musicie zatroszczyć się o to, by wziąć ze sobą porządnego guidebuka, który poratuje Was, gdy po raz kolejny spotkacie przechodnia, który nie zna angielskiego lub używa go tylko po to, by powiedzieć, że nie ma pojęcia jak znaleźć miejsce o które pytacie.

Powyższych zasad dla turystów szlajających się po Barcelonie nauczyłam się parę lat temu, podczas mojej pierwszej wizyty w tym mieście. Dlatego w tym roku zadbałam, by mieć przy sobie moja ukochana różową książeczkę, pełną zdjęć, porad i tras wycieczkowych. Z jej pomocą bez trudu odnalazłam:

budowle Gaudiego, pokrytą smocza skórą, kościstą Casa Batlo

Mieszkalny Kamieniołom czyli Casa Mila.

Potem przewędrowałam na Ramblę,

gdzie mój niezawodny kompan zwrócił mi uwagę na bajkowe ozdoby kamienic

i niezwykle frontony sklepów.

A na koniec podprowdził do niezwykłego domu, a właściwie średniowiecznego zamku, jednego z pierwszych dzieł Gaudiego, Palau Guell. Dlatego ciągle jeszcze z czułością i wdzięcznością zerkam na jego zgrabną postać (idealnie mieści się w torebce) i przyjacielsko pogłaskuje po okładce.

Każdemu, kto chce poznać Barcelonę polecam:

Advertisements

10 uwag do wpisu “niezawodnik

  1. dobrze, różowa książeczka przed wyprawą do Barcelony będzie, ale coś mi się widzi, że najpierw zajrzę na Twój blog, żeby wiedzieć, na co w różowej książeczce zwrócić uwagę!
    ps. świetne zdjęcia!

  2. oo, dziękuję, na pewno skorzystam, może nie w najbliższych miesiącach, ale kto wie, gdzie mnie rzuci w przyszłym roku! a Barcelona jest ‚na liście’ 🙂

  3. patrycja: Barcelonie miejsce na liście pt „Do odwiedzenia” na pewno się należy. I to w pierwszej dziesiątce.

  4. Zgłoszę się, gdy nadejdzie odpowiedni moment, i do różowej książeczki,i do Ciebie. Ale zwłaszcza do Ciebie. Co takiego jest w tym Art Nouveau, że tak wiecznie przyciąga i fascynuje?

  5. czara: ups widzę ze się wylasnowałam, całkiem niesłusznie, na specjalistę od Katalonii ;). Ale jak tylko będę mogła, to odpowiem na zadane pytania. Art Nouveau to takie szaleństwo wyobraźni, któremu nikt nie potrafi się oprzeć.

  6. Niesamowite, Rambla wygląda zupełnie jak ulice Francuskiej Koncesji w Szanghaju, po których szlajałam się rok temu (z przewodnikiem Lonely Planet.)

    Choć w Szanghaju nie udałoby mi się na pewno upolować aparatem takiego uśmiechniętego Hiszpana/Katalończyka 😉

  7. katasia_k: uśmiechnięty Barcelończyk? zdumiałaś mnie tak, że się zaczęłam przyglądać zdjęciu. On się nie uśmiecha, on ćwiczy szczęki, żeby lepiej gryźć 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s