comeback

Wróciłam, wreszcie wróciłam, z bardzo późnych w tym roku wakacji. Nawet opróżniłam walizki, wysypałam piasek z książek i zakamarków ubrań, zawinęłam w ciepłe spodnie i sweter wszystkie ślady opalenizny. I teraz siedzę i czekam, aż się z powrotem przyzwyczaję do cichych ludzi, brzydkich ulic i chłodnych wiatrów. Dla złagodzenia aklimatyzacji rzeczywistość serwuje mi małe przyjemności: a to trzy siostry w TVP, a to nowe wydanie książek GW, a to moskiewskie pamiętniki Waltera Benjamina. Gromadzę to wszystko i czekam, aż mi się wreszcie duszyczka wyplącze z uliczek i wydarzeń przez ostatnie tygodnie przemierzonych. Jak mi już wszystko na powrót w głowie i w czasie styknie, to na pewno zacznę opowiadać. Co widziałam, co przeczytałam, jak jadłam, nie to co chciałam, jak chciał pobić mnie kelner, jak zachciało mi się torebki Miu Miu i jak nie wytropiłam znanego pisarza w niegdyś zamieszkanym przez niego miasteczku. Będą zdjęcia, wspomnienia i stulenia, na mur, beton, marmury i złocenia ;).

mowa o:

Reklamy

7 uwag do wpisu “comeback

  1. Ja ten stan mam już za sobą. Po dwóch tygodniach wróciłam do kraju (10.09) na szczęście pogoda była łaskawa, więc szoku termicznego nie doświadczyłam. No ale opalenizny też już nie zdążyłam się nacieszyć, a w końcu byłam opalona, jak rzadko kiedy. Mnie dołek posturlopowy dopadł dokładnie tydzień po powrocie. Wcześniej była ekscytacja ze spotkań ze znajomymi itp. Potem nagle buch w łeb! Ale i to przeszło. Teraz jest normalnie. Ale jak się wraca z miejsca gdzie jest cieplutko, pięknie i ludzie się uśmiechają, to potem faktycznie przeżywa się szok. Ja byłam w Hiszpanii w Andaluzji, a Ty? Skąd Litwini wracają?:)

  2. papryczka: opalenizny nie da się teraz wystawić nawet na kostkach u nóg, Dzisiaj z wielkimi oporami ubrałam skarpetki. Pozostaje ekspozycja nadgarstków ;). Szok pourlopowy to ciężka sprawa, połączony ze zmianą pory roku daje efekt totalnego ogłuszenia. Byłam na wakacjach niedaleko od Ciebie, szczegóły w następnych notkach 🙂
    patrycja; będą jak tylko złapię rytm ;).
    czytankianki; opowiem wszystko, na razie jeszcze potrzymam Was w napięciu 😉
    montgomerry: cieszę się 🙂
    czara: Jak miło 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s