dame chaos

Zawsze lubiłam balkony. Czułam, że gdybym tylko postała na jakimś dostatecznie długo, na tym właściwym oczywiście, w powłóczystej białej szacie z trenem, najlepiej podczas pierwszej kwadry księżyca, to coś musiałoby się zdarzyć: odezwałaby się muzyka, w dole pojawiłaby się jakaś postać, gibka i ciemna, która zaczęłaby się ku mnie piąć, podczas gdy ja, przytulona płochliwie, z nadzieją i wdziękiem, do kutej poręczy, czekałabym z drżeniem.

Margaret Atwood „Pani Wyrocznia”, str 6

Kiedy przysiadałam się do Joan na jej balkoniku Terremneto, byłam przede wszystkim zadowolona, że spotykamy się w tak miłym miejscu. Włochy, rozmarzyłam się, idealne miejsce na spędzenie wakacji. Po prostu raj! Choć tak właściwie już po chwili okazuje się, ze nic nie jest tu nawet bliskie niebiańskiego spokoju. Ani rzeczony balkonik, ani tkwiąca na nim kobieta, ani jej życie. I całe szczęście , bo dzięki temu jest naprawdę ciekawie. Joan snuje opowieść o swoim pogmatwanym losie, o matce perfekcjonistce, która cierpiała z powodu otyłości swojej córki, o wrednych koleżankach z lat dziecinnych, o dziwacznych związkach skazanych na niepowodzenie, o pokrętnej karierze literackiej. A z całym  tym galimatiasem kontrastuje watek pisanej przez Joan powieści, typowego harlequina, w którym buzują uczucia i  dzikie namiętności. To  złudzenie, do którego ucieka nie tylko Joan, ale i całe rzesze kobiet kupujących jej dzieła. Bo raczej na spotkanie księcia na białym koniu w codziennym życiu nie maja co liczyć. Mężczyźni Atwood to egzemplarze nieciekawe, nie spełniają się  w żadnej roli-męża, kochanka, nawet ekshibicjonisty. Zresztą spotkanie małej Joan z mocno mitologizowanym  „zboczeńcem”, stanowi niejaką zapowiedz jej przyszłych kontaktów z mężczyznami, których seksualność i heroiczność, jest bardziej kwestią jej wyobraźni, stworzonego na własny użytek złudzenia, niż rzeczywistości. Mężczyźni  w tej książce to postacie które ciężko nazwać bohaterami, każdy z nich nosi w sobie wiele wad i połączeni są  jedną cechą- naznaczeniem śmiercią. Łagodny i dostojny ojciec Joan okazuje się  mordercą politycznym, jej pierwszy kochanek trzyma w szufladzie nabity rewolwer, mąż jest zafascynowany próbą ataku terrorystycznego a najbardziej romantyczny kochanek kolekcjonuje padlinę. Kulminacją całego tego ciągu jest scena,  w której fikcyjny bohater jej powieści zamienia się w…no przeczytajcie same;)

A sama Joan? Dlaczego Pani Wyrocznia? To nie tylko tytuł bestsellera, który napisała mając wizje podczas seansów spirytystycznych. W trakcie tych dziwnych sesji ze świecą i lustrem Joan ma wrażenie wędrowania w podziemiach, rozmów z nieznaną kobieta. Czy to przypadkiem nie o Persefonę chodzi? Czy sfingowana śmierć Joan i jej powrót do życia nie stanowią czasem analogii do mitu tej bogini? I czy Joan jest niepoprawna romantyczką, oczekując kolejnej miłosnej przygody, czy tez po prostu ma dar odradzania się?

Nie mam zamiaru odpowiadać na te pytania, samo zadanie ich sprawia, ze joan staje mi się bliska i ludzka. Czasem groteskowa, czasem bezduszna, nieustannie poszukująca uczucia. Kiedy spotyka ponownie Swojego Najdroższego Artura stwierdza, „ i tak poniósł niemałe trudy, żeby mnie odnaleźć. Przeszedł co najmniej trzy przecznice w deszczu” i rzuca mu się ramiona. Bo Joan pragnie miłości do tego stopnia, że jest w stanie samą siebie oszukiwać bezustannie, byle mieć chociaż w r a ż e n i e, ze jest kochana. Dlatego, mimo że jest niezłą krętaczką, to najbardziej „wrabia” samą siebie. Robi to z wdziękiem i sporym poczuciem humoru, dzięki czemu jej poczynania nie są ckliwą opowiastką o zawiedzionych uczuciach i ciężkim losie przedstawicielki płci pięknej, ale błyskotliwie opowiedzianą historią  o uczuciach i oczekiwaniach młodej kobiety.  Którą czyta się wartko, szybko i z częstym, choć ironicznym, uśmiechem.

mowa o:

Advertisements

14 uwag do wpisu “dame chaos

  1. Od kilku lat planuję powtórkę z Pani Wyroczni i paru innych książek Atwood, ale wciąż mi umykają.;( Miło byłoby przeczytać coś nowego tej pani. A wyrocznia/fortuna/los to jak najbardziej chaos.;)

  2. czytankianki: Wyrocznia to Atwood w najlepszej formie, podobala mi sie jeszcze bardzo Kobieta do zjedzenia. Natomiast strasznie wymęczylam Slepego zabójcę. A czytalas Rok Potopu? Bo mnie jakos tematyka nie pasowała i dałam sobie spokój z tym tytułem.

  3. Stronię od Atwood w wydaniu futurystycznym, więc za Rok nawet się nie brałam. Pozostałe b. mi się podobały, chyba The Robber’s Bride najbardziej.;) Opowiadania też są udane.

  4. czytankianki: A tego akurat nie czytałam. Opowiadania są trochę nierówne, przynajmniej te w zbiorze Moralny nieład. Dobrze, że mi uświadomiłaś, że powinnam znowu zająć się Atwood, następnym razem w bibliotece muszę koniecznie wyszukać Zbójecką narzeczoną.

  5. A widzisz, mnie ten zbiór się podoba bez wyjatku.;)
    Sama najchętniej przeczytałabym ponownie całą Atwood.;) Trochę rozczarowało mnie Bodily Harm, ale takie Life before Man było b,db (czytałam w oryginale, więc nie kojarzę polskich tytułów).

  6. czytankianki: Bodily harm nie znam też. Życie przed mężczyzną dobrze wspominam, choć to Atwood bardziej na poważnie. Natomiast wyjątkowo nie podobało mi się Wynurzenie.

  7. mnie najbardziej podobały się „cat’s eye” i „opowieść podręcznej”, dopiero potem „the robber’s bride”. jej powieści futurystycznych też unikam, może właśnie sięgnę po „panią wyrcznię”, bo coś dawno Atwood nie czytałam!

  8. partycja: Zupełnie się z Tobą rozmijam w czytaniu Atwood ;). Opowieść podręcznej opuściłam z premedytacja jak zorientowałam się co do fabuły. Dwie pozostałe na pewno prędzej czy później znajdą się w czytaniu. Jak nie znasz Lady Oracle, to gorąco polecam, Atwood pokazuje tam swoje świetne poczucie humoru no i oczywiście wielki talent do opowiadania zagmatwanych historii.

  9. u mnie też „opowieść podręcznej” długo czekała na lekturę, aż w pewnym momencie nie miałam wyjścia – znalazłam się na obcym lotnisku tylko z tą książką, ku mojej wielkiej rozpaczy, bo podobnie jak Ty orientowałam się co do fabuły. tym większe było moje zaskoczenie, i tym większa przyjemność! buksy, spróbuj, na moją odpowiedzialność! obiecuję, że jak się nie spodoba, przeczytam coś okropnego i dla mnie odstraszającego, Twojego wyboru! 🙂

  10. patrycja; Nie wiem co jest bardziej kuszące, obietnica dobrej wbrew pozorom lektury, czy możliwość wyrafinowanego poznęcania się nad sympatyczną koleżanką 😉

  11. Podręczna nie jest taka zła, warto się skusić. U mnie najpierw był film i dlatego trudniej było mi czytać książkę (już tak niestety mam;)).
    Aha, mnie też bardzo spodobała się Penelopiada.
    Widzę, że mamy już fan-club MA.;)

  12. czytankanki; Penelopiady tez nie znam. Ale się ciesze ze przy okazji wyszło ile mam dobrych książek do poczytania. Club to jeszcze nie, ale clubik zaczyna się zawiązywać 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s