don’t squeeze me just freeze me

Nie będę pisać o ptaszkach na gałęzi, czereśniach na drzewie, truskawkach w śmietanie. Nie chce mi się. Zupełnie. Mam ochotę na śnieg, wielkie i zimne płatki dzióbiące w nos. Krople z sopli lodu spadające za kołnierz. I szron na szybie przy otwieraniu okien. Gdzie mogę tego się doszukać?

35 stopni w cieniu, czyli trzeba sięgnąć poza rzeczywistość. Zabrać się za fikcje literacką, pogrzebać za książką z której wionie chłodem jak z najlepszej lodówki. Trafiłam dobrze za pierwszym ruchem w stronę półki, z której wzięłam kolejną Bakułę. Początek jest obiecujący, bo opisuje jak chiński karzeł spędził wigilię z polską emigracją w Nowym Jorku. Wszyscy tupią na mrozie i chuchają kłębami pary, nic milszego do czytania w zaduchu lipcowego  popołudnia znaleźć nie mogłam. Dalej bohaterowie trafiają do nieopalonego w styczniu mieszkania, śpią w pięciu swetrach, zawijają się w gazety w zagubionym na zlodowaciałej autostradzie samochodzie. Czysta rozkosz dla czytelnika marzącego o włożeniu stóp do zamrażalnika. Moja radość czytania została jedynie nadtopiona świadomością tego, że wszystkie te opowieści już kiedyś czytałam. Na szczęście było to dawno i o innej porze roku.

mowa o:

 

PS Wszystkim przegrzanym polecam orzeźwiający nawiew Wichrowych Wzgórz, chłodną mżawkę Manazuru oraz skostniały z lodu świat Kociej Kołyski. Wszystkich odwiedzających proszę o dalsze sugestie lektur obniżających temperaturę powietrza

Reklamy

10 uwag do wpisu “don’t squeeze me just freeze me

  1. Co za perwersja!;) Aż mnie zmroziło na widok śniegu. Osobiście wolę intensyfikować wrażenia i chyba poczytam Heban Kapuścińskiego.;)

  2. ja proponuję zamianę miejsc. tu temperatury wyższej niż 22 stopnie nie uświadczysz, i to tylko, kiedy słońce zdecyduje się wyjść zza chmury, co daje nam średnio… hm, godzinkę w tygodniu 😉

  3. czytankianki: A mnie odrzuca od wszystkiego co ciepłe albo letnie.
    patrycja: O jak cudownie! 22 stopnie to chyba idealna temperatura do życia i myślenia. Chmury to widuje ostatnio przez pól do godziny dziennie, Niedługo będę musiała hasło w google zapuścić żeby sobie przypomnieć czym jest deszcz ;).

  4. Wywiało mi wszystkie skojarzenia z zimnem w literaturze… Co ja mówię: wywiało! Roztopiło i przegrzało. Zawsze pozostaje „Zima w Dolinie Muminków”, może Karen Blixen (chłodna bardziej duchowo niż dosłownie – „Uczta Babette” – tylko nie wiem, czy da się czytać, skoro apetyt z winy lata niezaostrzony). Gwarantowanym powrotem tęsknoty za słońcem jest obejrzenie „Konia turyńskiego” Bela Tarra. Wieje tam tak, że jeszcze tygodnie po seansie przeszywa człowieka zimno. Tyle że dusza też się mrozi, wręcz zamiera.

    Buksy, słońce słońcem, trochę go za dużo, fakt, ale deszczu też nie braknie. Trzeba wstać po północy, gdy grzmi i błyska – i posłuchać tego plusku, dudnienia o parapet i determinacji, by wszystko, co się da, ochlapać. ja żyję dzięki burzom i mam wobec nich wielkie oczekiwania. 🙂

  5. tama raszek: Zima u Muminków za ciepła, ciągle się tam ktoś dogrzewa zupkami i ciepłymi skarpetkami, to już w więcej chłodnych powiewów chyba w Tatusiu Muminka i Morze by się znalazło. Do mnie burze docierają zmęczone daleką podróżą, upuszczą tylko kilka kropel, łysną raz czy dwa i idą spać uznając ze obowiązek wykonany.

  6. To może „Zimowe opowieści” Blixen, albo „Imperium” Kapuścińskiego? „Siekierezada” Stachury? Efekt ochłodzenia gwarantowany.;) Tylko chyba przydałoby się też coś dość lekkiego…

  7. czytanki anki; O siekerezadzie nawet pomyślałam, ale tam strasznie dużo wysiłku fizycznego chyba jest, tak że człowiek może okryć się potem od samego czytania 😉

  8. W takim razie proponuję „Czerwoną różę, białą różę” Chang – głównie jesienne klimaty, na pewno się nie zmęczysz, a lektura satysfakcjonująca. W merlinie mocno przeceniona obecnie (choć pamiętam, że nie przepadasz za tym sklepem;)).

  9. czytankianki: O tak, z Merlinem mam nie po drodze, kiedyś mi się naraził mocno.Ale Chang chyba i gdzie indziej jest przeceniona, wiec może tam spróbuję. Choć jakoś to wywoływanie zimna poskutkowało, bo temperatury są coraz niższe nie tylko po otwarciu odpowiedniej książki 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s