z czego sie śmiać

Udało się wam kogoś nabrać? Pochichrać z jakiegoś zgrabnie wyciętego dowcipu? Krzyknąć Prima Aprilis zduszonym głosem? Mam odczucie, że niedziela słabiej sprzyja kawałom, chociaż gdy dotarłam do najbliższego centrum handlowego, lekko zmieniłam zdanie. Tam, między Mango a Coffee Heaven kicała sobie grupka kapeli ludowej. Kilku wąsatych chłopów w butach z cholewami, niebieskich portkach, i kapeluszach biegała od Bershki do Zary i zrobił się z tego jakiś surrealistyczny miszmasz folklorów wiejskich i miejskich. Mnie się od patrzenia zaraz zrobiło weselej i nawet niemowlak podróżujący za mną na następne piętro nie zepsuł mi wrzaskiem nastroju. Wtedy pomyślałam sobie, że ktoś to sprytnie wymyślił, żeby czas śmiesznych chwytów przypadł na tę właśnie porę zanudzającej nas swoją szarością przyrody i rozmemłanej aury. Żeby ludzkość wytrącić z letargu urządzono pierwszego kwietnia i jest to naprawdę niezła rozgrzewka przed wiosennym maratonem sprzątań i sadzenia kwiatów. Pod warunkiem, że świętuje się ten dzień zgodnie z zasadami. Jeśli jednak zdarzyło by się, że nic nie zdołało Was tego dnia rozbawić, można i należy poratować się odpowiednią lekturą. Żeby Wam sprawę ułatwić opowiem o moich niezawodnie śmieszących czytaniach.

Na początku musi być Gerald Durrel i jego grecka seria o pobycie rodziny na Korfu. Jest tam dużo słońca, zwierzaków i zabawnych historii. Jak ta o familli skropionów wyswobodzonych przypadkowo z pudełka po zapałkach, prosto na obrus zakrywający stół do uroczystego obiadu. Wiele smaczku dodają charakterystyczne postaci: siostra romantyczka, wiecznie walcząca z tuszą i trądzikiem Maggi, zapalony myśliwy Larry, przewrażliwiony pisarz Leslie i roztargniona matka. Książką familijną jest mój kolejny wyczytany do cna rozśmieszacz czyli Rodzinka Guareschi’iego, zbiór opowiadań o dwójce dzieci i żonie pisarza. Sam zestaw może nie pobudza do śmiechu, ale jeśli dorwiecie tę dawno temu wydaną książkę, poczytajcie sobie choćby o tym jak Pasjonaria, córka Giovannino, przeglądała swoje pierwszokomunijne prezenty. Jej stoickiego spokoju nie był wstanie zburzyć nawet błękitny rower i dopiero paczka zawierająca maszynę do korkowania butelek wzbudziła entuzjazm. Historię tym razem polskich dzieciaków opowiada Zientarowa w pragmatycznej, a przez to i komicznej książeczce o tytule „Drobne Ustroje”. Takich dialogów jak tam nie pisze już chyba żaden polski literat. A zresztą może się mylę. Może są jakieś wypełnione humorem teksty o których nie słyszałam, a które warto byłoby przeczytać?

mowa o:

Reklamy

6 uwag do wpisu “z czego sie śmiać

  1. Moje ulubione książki do pośmiania to Opowieści ucieszne Czechowa,zbiór tekstów żydowskiego pisarza Ephraima Kishona W tył zwrot pani Lot! i Lektury nadobowiązkowe Szymborskiej,poetka wydała kilka zbiorów tych felietonów,ja najbardziej lubię te wydane w 1996 przez WL.A co tam zacytuję fragment:)Jest to recenzja Ptaków Polski Sokołowskiego.(…)Istnieją jednak ptaki,które poezja przemilcza,i to tylko dlatego,że nazywają się zbyt rubasznie,co psułoby liryczny nastrój.Nie spotkałam nigdy potrzeszcza,trzmielojada(..)Można mieć tylko nadzieję,że w przyszłości któryś poeta ulituje się wreszcie nad tym czy owym gągołem Ale to jeszcze nie najgorszy los skoro można mieć nadzieję.Zupełnie natomiast są jej pozbawione ptaki o nazwach dwuznacznych.Bąk ,kopciuszek ,mazurek wprowadziłyby zamęt do poetyckiego krajobrazu.A dzierlatka?Użyczyła kiedyś swojej nazwy młodym panienkom i odtąd wszystko przepadło.Poeta,który by napisał”Do mojej cichej chatki zlatują się dzierlatki”,wyszedłby na podrywacza samochwałę.A ptak lodówka?”Gdym sobie usiadł raz na płocie musnęła mnie lodówka w locie”…No nie A ptak bojownik?”Nie wałęsaj się nad Narwią moja miła,byś gromadki bojowników swym widokiem nie spłoszyła”…Który wieszcz zaryzykowałby coś podobnego?”:)

  2. ika: opowieści uciesznych Czechowa nie znam, za to Panią Lot oczywiście, dobrze, że przypomniałaś z przyjemnością sobie odświeżę. Cytat z lektur świetny, muszę sobie to wygrzebać, bo mam zbiory tych felietoników w kolejnych wydaniach. może pamiętasz w którym ten właśnie się znajdował? I na dodatek ten cytat przywołał mi wspomnienie książki, z której zaśmiewałam się zawsze do łez. Jest to „Kolekcja landszaftów starożytnych Jaśnie Wielmożnych Panów na Dźbowie Dźbowskich wyjaśniona biegle przez Laurentego Żurawkę tegoż dworu w Dźbowie pisarczyka i porządków sprawcę” Jerzego Harasymowicza, która w ogóle zasługuje na oddzielny wpis, a teraz żeby tylko dać posmak całości mały cytat: „Jan Krystian Dźbowski biskup kielecki
    Puca jawnie wniebowzięta. Tylko de nossis gilowaty wszystkiemu przeczy. W górze erb Dźbowskich dwie dźby na sysce gemba w gembę. Nad tym pasyjonat jakowyś na koniu. W pałacu biskupa pełno landszaftów jako one Rymbranty Wandyki i Elgryki. Co by to i czyji mieli być ludzie nie wiem”. I tak co krok, cudny kuplecik pastiszów szlachciurki sztukę próbującego zrozumieć i opisać.

  3. Fragment Lektur pochodzi ze zbioru wydanego w 1996 przez Wydawnictwo Literackie.Muszę zdobyć tę książkę Harasymowicza ,o której wspomniałaś,cytat kapitalny:)

  4. ika: dzięki za namiar :). A opowiastek o sztuce szukaj w wierszach sarmackich Harasymowicza, tam był ten zbiorek.

  5. „Rodzinka” mnie zainteresowała, zwłaszcza że moje własne dziecię będzie wkrótce odpakowywać prezenty pierwszokomunijne i poczułam niepohamowaną chęć obdarowania jej maszyną to korkowania butelek:) Aczkolwiek obawiam się, że błękitny rower jest bardzie prawdopodobny…
    A co do rozweselających lektur, to do kompletu do Durrela, którego kocham miłością bezgraniczną, pasuje cykl Herriota o weterynarzu z Yorkshire. Chyba sobie coś z tych książek zaraz zdejmę z półki, nie bacząc na porę:)

  6. padmo: Pamiętaj, że do maszyny należy dołączyć odpowiednia ilość butelek i korków, wiec nie wiem na ile ten pomysł znajdzie u nas zastosowanie ;). Ale książka na pewno będzie balsamem na skołotane przygotowaniami do uroczystości nerwy :). Cyklu o weterynarzu nie znam, za to przypomniała mi się jeszcze seria Petera Mayle’a o Prowansji, której zwłaszcza pierwsze części były bardzo zabawne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s