flash in the pan

No bo co charakteryzuje człowieka? Jakie pytanie zadajemy mu jako pierwsze, kiedy chcemy się czegoś o nim dowiedzieć? W niektórych społeczeństwach najpierw pytamy czy jest żonaty, czy ma dzieci, u nas przede wszystkim pytamy o zawód. Człowiek zachodniego charakteryzuje jego miejsce w procesie produkcyjnym, a nie jego status jako reproduktora.

Michel Houllebecq, „Mapa i Terytorium”, str 140

 Mój pierwszy Michel właśnie skończony. Po dziwnej przygodzie sensorycznej, czytaj po odczekaniu na wywietrzenie podejrzanego smrodku, książka została wzięta do czytania. W tym przypadku była to czynność gładka, pozbawiona entuzjazmu i nagłych uniesień. Bezbarwność stylu, jego potoczysta nijakość sprawiła, że manewr przeczytania został wykonany szybko i sprawnie. Teraz mogę już sobie odfajkować i Houellebecq’a i Goncourtów za ten rok i spokojnie rozejrzeć się za kolejna lektura. Co pozostanie mi po tej?

Przede wszystkim zdziwienie, że książka tak mocno osadzona we współczesności dostała tak prestiżową nagrodę. Przecież to wszystko, to nabijanie się z  Billa Gatesa i sztuki współczesnej, obgadywanie Beigbedera i aktualnych prezenterów TV France będzie kompletnie niestrawne za lat 10, no może 20. Jedyne, co może usprawiedliwić szanowne jury, to że za wszelką cenę chciało wykazać się poczuciem humoru i krytycznym nastawianiem do rzeczywistości. Opisanej tutaj z wielkim przekąsem, z nagromadzeniem słusznych, lecz niedokrywczych uwag autora na temat społeczeństwa i świata.

Kto czytał 29, 99 Beigbedera zrozumie dlaczego autor mapy i terytorium darzy tego pisarza tak wielka estymą. Frederic bluźni, jest błyskotliwy, czasem obrazoburczy. Michel marudzi, kwęka, obrzydliwy umie być jedynie sięgając do wikipedii i  tradycji ustanowionych jeszcze przez Baudelaire’a. Frederic ma szpony, którymi potrafi mocno szarpnąć jaźń czytelnika, Michel ma tylko obgryzione paznokcie, które podskrobują, nie robiąc głębszych śladów.

Dlatego powiem, że z nową książką nie jest ani dobrze ani źle, po prostu średnio. Można ją śmignąć w ciągu dwóch dni, można jeszcze krócej, kiedy się sięgnie tylko po najlepszą cześć, to jest środek. Cześć pierwsza, czyli portret artysty jako młodego człowieka jest mało odkrywcza, cześć trzecia, pseudokryminalna, napisana z zachowaniem zbyt wielu reguł gatunku. Natomiast w drugiej jest pisarz i jego warsztat, dom, pies, i ogród i to jest to co wyszło Michelowi najlepiej.

mowa o:

 

Reklamy

12 uwag do wpisu “flash in the pan

  1. Pocieszam się, że ta powieść jest podobno inna od poprzednich, bo pisanie/czytanie wciąż na ten sam temat, zwłaszcza przygnębiający, robi się nudne. Do pięciu razy sztuka;)

  2. czytanki anki: Jakos nie mam ochoty sprawdzac jak bardzo ta ksiazka rozni sie od pozostalych. W każdym razie optymizm tez z niej nie paruje 😉

  3. Po „Cząstkach…” byłam raczej przygnębiona, ale to dla mnie jedna z najważniejszych książek poprzedniej dekady. „Platforma” też mi się podobała, głównie ze względu na wątek przemysłu turystycznego. Ale wiadomo – nic na siłę. Tak czy inaczej brakuje mi dobrej lit. franc.

  4. czytanki anki: czastki mialam nawet przygotowane do nastepnego czytania, ale po Mapie doszłam do wniosku ze tego autora nalezy dawkowac oszczednie. Tylko Lovercrafta miałabym jeszcze ochote poczytac. A’propos lit francuskiej to czytałas Beigbedera? Bo 29,99 wspominam jako jedna z blyskotliwszych ksiazek jakie udalo mi sie miec w czytaniu.

  5. 29,99 czytałam, podobało mi się. A potem spotkałam młodych Francuzów, którzy stwierdzili, że o ile MH wybitnym pisarzem jest, to FB raczej lew salonowy (albo medialny), a nie artysta;) I tak się tym zasugerowałam, że po inne książki tego pana nie sięgnęłam – chociaż przyjaciółka twierdzi, że nie mam czego żałować;( Ale może przejrzę jeszcze raz 29,99 i coś jeszcze, trzeba dać panu drugą szansę.

  6. czytanki anki: Na mnie czeka Francuska Opowiesc, o ktorej zerszta przypomnial mi sam Michel, bo w ksiazce niejednokrotnie wspomina FB, miedzy innymi jako „autora francuskiej opowiesci”. Po Twoim wpisie zastanawiam sie czy umieszczenie FB w akcji było wyrazem fascynacji, czy kpiarskiej ironii 😉

  7. Mi podobała się Mapa i terytorium. Może nie uważam tej książki za wybitną, ale proces twórczy (w skali całego życia) Jeba Martina skłonił mnie do jednej (czy dwóch) refleksji, analogie między pisaniem a malowaniem, relacje z rodziną, otoczeniem (i jak ewoluowały), wreszcie sam koncept tytułowy – mapa/terytorium, kopia/oryginał (trochę zbliżone tematyką do filmu Certified Copy, który widziałem parę miesięcy temu), arbitralność tych pojęć, arbitralność sztuki/pisarstwa, wielki dystans i charakterystyczna chyba już dla MH dezynwoltura, z jaką podchodzi do wielu tematów – więc ja polecam (bo rzeczywiście, można ją połknąć w dwa dni bez nadmiernego przeciążenia). Niestety, nie znam książki 29,99, z literatury francuskiej też jestem słaby, a co do MH, to wcześniej czytałem Cząstki.. (b. dobre) oraz Możliwość wyspy (świetny temat, dobra książka).

  8. Nawiazując do tego, co napisała Ania – dla mnie Beigbeder był zawsze raczej bobo i osobą publiczna niż pisarzem i jakoś trudno było mi uwierzyć, że pisze prawdziwe książki, nawet jeśli zdobywały nagrody (Francuska opowieść otrzymała prestiżową Prix Renaudot). Dlatego wydaje mi się, że masz rację, sugerując, że MH z niego podkipwa, pokazując go jako pozera, który utrzymuje, że się z nim przyjaźni. Po ukazaniu sie „Mapy i terytorium” we Francji FB napisał zresztą obszerny artykuł o wielkiej przyjaźni łączącej go z MH 😉

    Skoro zachwalasz 29,99 wygląda jednak na to, że powinnam wyzbyć się uprzedzeń i zawrzeć znajomość z tym pisarzem. Zwłaszcza że nie wątpię ani przez chwilę w jego błyskotliwość i inteligencję (jestem uzależniona od programu z krytyką filmową, który prowadzi w Canal+.) Po prostu trudno mi traktować go poważnie.

  9. gittes: a mnie pasmo sukcesów glownego bohatera wyprowadzało z równowagi, w koncu malo jest osob, ktorym ściezka kariery tak sie miekko pod stopami sciele. nie podobaly mi sie plaskie postaci kobiece, napachanie tresci wszystkimi modnymi obecnie problemami (konsumpcja, eutanazja, dyskusyjnosc dzieł sztuki), sztucznym jezykiem dialogów i dziwnymi wtretami z wikipedii (jak te o muchach). Dlatego MH mnie do siebie nie przekonał, trudno.
    katasia_k: dzieki za wiecej szczegołow na temat relacji obu panow. No i potwierdzasz troche chyba moja opinie ze ksiazka jest tak mocno osadzona we francuskim tu i teraz, ze osoby spoza kregow Marianny nie do konca moga sie polapac o co chodzi. A dla mnie tak duzy brak uniwersalnosci to wada sztuki, czy to literackiej czy to kazdej innej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s