Dzień: 3 listopada 2011

flash in the pan

No bo co charakteryzuje człowieka? Jakie pytanie zadajemy mu jako pierwsze, kiedy chcemy się czegoś o nim dowiedzieć? W niektórych społeczeństwach najpierw pytamy czy jest żonaty, czy ma dzieci, u nas przede wszystkim pytamy o zawód. Człowiek zachodniego charakteryzuje jego miejsce w procesie produkcyjnym, a nie jego status jako reproduktora.

Michel Houllebecq, „Mapa i Terytorium”, str 140

 Mój pierwszy Michel właśnie skończony. Po dziwnej przygodzie sensorycznej, czytaj po odczekaniu na wywietrzenie podejrzanego smrodku, książka została wzięta do czytania. W tym przypadku była to czynność gładka, pozbawiona entuzjazmu i nagłych uniesień. Bezbarwność stylu, jego potoczysta nijakość sprawiła, że manewr przeczytania został wykonany szybko i sprawnie. Teraz mogę już sobie odfajkować i Houellebecq’a i Goncourtów za ten rok i spokojnie rozejrzeć się za kolejna lektura. Co pozostanie mi po tej?

Przede wszystkim zdziwienie, że książka tak mocno osadzona we współczesności dostała tak prestiżową nagrodę. Przecież to wszystko, to nabijanie się z  Billa Gatesa i sztuki współczesnej, obgadywanie Beigbedera i aktualnych prezenterów TV France będzie kompletnie niestrawne za lat 10, no może 20. Jedyne, co może usprawiedliwić szanowne jury, to że za wszelką cenę chciało wykazać się poczuciem humoru i krytycznym nastawianiem do rzeczywistości. Opisanej tutaj z wielkim przekąsem, z nagromadzeniem słusznych, lecz niedokrywczych uwag autora na temat społeczeństwa i świata.

Kto czytał 29, 99 Beigbedera zrozumie dlaczego autor mapy i terytorium darzy tego pisarza tak wielka estymą. Frederic bluźni, jest błyskotliwy, czasem obrazoburczy. Michel marudzi, kwęka, obrzydliwy umie być jedynie sięgając do wikipedii i  tradycji ustanowionych jeszcze przez Baudelaire’a. Frederic ma szpony, którymi potrafi mocno szarpnąć jaźń czytelnika, Michel ma tylko obgryzione paznokcie, które podskrobują, nie robiąc głębszych śladów.

Dlatego powiem, że z nową książką nie jest ani dobrze ani źle, po prostu średnio. Można ją śmignąć w ciągu dwóch dni, można jeszcze krócej, kiedy się sięgnie tylko po najlepszą cześć, to jest środek. Cześć pierwsza, czyli portret artysty jako młodego człowieka jest mało odkrywcza, cześć trzecia, pseudokryminalna, napisana z zachowaniem zbyt wielu reguł gatunku. Natomiast w drugiej jest pisarz i jego warsztat, dom, pies, i ogród i to jest to co wyszło Michelowi najlepiej.

mowa o:

 

Reklamy