NA MARGINESIE, wyznania i zeznania

buuuuuhuhu

Właściwie mogłabym dzisiaj napisać o tym dlaczego lubię czarownice, albo dlaczego nie jadam dyni, albo dlaczego nie czytam Stephana Kinga. 31 październik na razie obchodzony jest w moim mieście słabo. Jedynie w supermarkecie szczerzy kły zestrojona na fioletowo barbie, która tym razem zamiast Puffiego na spacer wyprowadza nietoperze. Wszędzie indziej sza, ciągle nie poddaliśmy się… Czytaj dalej buuuuuhuhu