nie całkiem mgliście

biegniesz z zapałem jednakim

Wyciągając odcięte ramiona

 (Maria Pawlikowska-Jasnorzewska „Nike”)

 Ostatnio badałam stopień wyzłocenia naszej jesieni. Wyszło blado, a właściwie zielonkawo, bo pora stanowczo okazała się za wczesna. Za to reszta idealna, z dużą możliwością włażenia miedzy drzewa i liście i wczesnymi zimnymi wieczorami, w sam raz do rozłożenia na kolanach książki. Jakiej na razie przemilczę bo są pilniejsze sprawy, bardziej aktualne rzeczy do omówienia.

Chyba pierwszy raz w życiu udało mi się obejrzeć ceremonie rozdania Nike. Nie, na widowni mnie nie było.  Ale nuda i ciasnota hotelowego pokoiku, z tych, co ten sam dywan mają na podłodze i ścianie koło lóżka, na nakastliku boczna lampkę nocną, ale nie do czytania,  i centralnie wysuniętą toaletkę z telewizorem, sprawiła, że zaczęłam szukać rozrywek okołoliterackich, literaturą jednak niebędących. Rzuciłam okiem na program TVP, wyłuskałam godzinę i chwyciłam za pilota. Słowo wstępne wygłaszała jakaś para sypiąca się niemiłosiernie, jak nic, było to pierwsze czytanie z promptera. Pseudo dowcipny spicz prezenterzy ochoczo urozmaicali własnymi błędami gramatycznymi, a mnie po raz kolejny opadły wątpliwości, czy nazwanie w ten sam sposób nagrody literackiej i znanej firmy sportowej jest li i jedynie dziełem przypadku, czy też umiejętnie zakamuflowaną kpiną. Sprawa pozostaje dla mnie nadal zagadką. Drugą tajemnicą jest dla mnie to, jak Grażynie T. udaje się przez tyle lat zachować taka klasę i formę i dlaczego naszej TVP nie udaje się wyhodować godnych jej następców.

Trzecia tajemnicą był dla mnie powód, dla którego prezentacje nominowanej poetessy nakręcono na wzór reklamówek Knorra. Daje słowo, matka Polka, młoda i atrakcyjna, świeża i rumiana, rozmawia przy stole z dziecięciem, a drugie wije jej się na kolanach. Tylko czekałam kiedy Pani B. sięgnie po chochlę i uśmiechając się błogo rozleje do talerzyków ciepłą zupkę. Ale nie, zostaliśmy przy dyskusji z sześcioletnią córeczką na temat Obsoletek. Zastanawiałam się, jak autorka zacznie swoim przedszkolakom tłumaczyć co to takiego poronienie, ale albo zabrakło pomysłu na tekst, albo będzie w następnym odcinku. Ta cześć zakończyła się mrożącym krew w żyłach oświadczeniem Matki, że być może będzie musiała zostawić pociechy na pastwę opieki państwowej i udać się do zwykłej pracy. Członkowie jury chyba za późno obejrzeli spot, bo nagrody umożliwiającej opiekę nad dziecmi w domu poetce nie przyznano. Nie dostał jej również ani Karpowicz ani Asia B., tylko niespodziewanie pisarz nieznany. Co średnio mnie zdziwiło, bo to taka nagrodowa tradycja wykazać gminowi, że ma plebejskie gusta i nie sięga tam, gdzie się gnieździ prawdziwa sztuka, żywa awangarda i myśl najbardziej twórcza. Już się do tego przyzwyczaiłam.

Na koniec powiem tylko, że najbardziej mi się podobało wystąpienie Karpowicza i nowy kolor włosów Joanny B. I dodam jeszcze, że sprawdziłam dzisiaj w przydrożnej księgarni czy gdzieś książkę laureata widać, ale ani dudu. Nie żebym od razu kupić czy czytać chciała, po prostu ciekawość mnie pognała. W zastępstwie przejrzałam sobie Chmurdalię i będę się  nad nią zastanawiać.

mowa o:

 

Reklamy

12 uwag do wpisu “nie całkiem mgliście

  1. Po złoto w naturze zapraszam na Mazowsze – mamy tego odcieniu pod dostatkiem;)
    Mam podobne wrażenia co do imprezy – para na wstępie to chyba studenci (niekoniecznie polonistyki) z łapanki. Gadka na modłę „x nie dostanie w tym roku Nike, bo….” miała być chyba zabawna, ale wyszło tak sobie. Niemniej miałam nadzieję, że wreszcie galę poprowadzi ktoś nowy, ale w ostatniej (no, nie do końca;) chwili okazało się, że niestety po raz n-ty zobaczę Torbicką. No ile można? Owszem jest profesjonalna (jak zręcznie laureatowi przerwała słowotok;)), ale jest obecna na niemal każdej większej imprezie. Toż to trzeba zgłosić do UOKiK, bo już monopolem pachnie;) Wiele lat temu kpiono z jej matki, że chyba nigdy nie zejdzie z wizji, ale córka ma szansę pobić rekord. Dobra, dość jadu.
    Nie będę chyba oryginalna, jeśli napiszę, że p. Pilot jest mi całkowicie nieznany?;) Zdziwiłam się, bo młodzież na wstępie mówiła o nim per „wybitny”. I tak umknął uwadze rzeszy czytelników?;)

  2. Ja rowniez zastanawiam sie nad „Chmurdalia” – z opisow wyglada na bardzo ciekawa powiesc. Powiem wiecej, juz dawno nie mialam takiej ochoty na przeczytanie jakiejkolwiek innej polskiej powiesci.

    Nie moglam niestety ogladac transmisji wreczenia Nike, ale wydaje mi sie, ze to dobrze, ze takie wydarzenie jest transmitowane w telewizji, niezaleznie od jakosci realizacji. Zawsze pozostaje to jakas forma promocji czytelnictwa albo przynajmniej kupowania ksiazek i finansowego wspierania wydawcow 😉

  3. Zieleń drzew jeszcze pozostawia złudzenia, ale zapach powietrza już nie – jesień czuć każdym oddechem 🙂

    Laureata nie znam, więc nie będę komentować wyników (zasadniczo nie przeszkadza mi nagradzanie mniej popularnych tytułów czy autorów, bo na każdym kroku takich spotykam, więc pewnie więcej ich, niż tych, których znam ;P ), ale czekam na równie smakowitą relację z przyznania Literackiego Nobla poecie Tomasowi Tranströmerowi. Obrodziła nam jesień nagrodami zaskakującymi. Chyba obstawiano Cormaca McCarthy’ego w tym roku i Murakami’ego, a tu liryka i narodowość zupełnie bez politycznego kontekstu.

  4. maioooffka – święte słowa co do zaskakujących nagród;) Na wybór Szymborskiej i Miłosza na pewno również kiedyś reagowano tak jak większość dzisiaj na TT;) Kto???????;)

  5. czytanki anki: Tzw słowo wstępne wygłoszone przez młodą parę porażało brakiem jakichkolwiek umiejętności. Dlatego pojawienie się Grażyny T powitałam z ulgą. jak wszyscy prezenterzy maja sie tak wysławiać jak wspomniana parka, to niech lepiej GT pracuje do 80tki ;). Nie wiem czy ktoś oprócz członków jury zna Pilota. A zapomniałam, o jego istnieniu wie jeszcze Wiesław Myśliwski, bo w mowie dziękczynnej laureat wspomniał o przyjaźni miedzy nimi. Na dodatek ani opis autora ani cytowany w uzasadnieniu przyznania nagrody nie zachęciły mnie do przeczytania zwycięskiej książki.
    katasia_k: Mnie do wytworów Pani Joanny zniechęciła próba lektury „Kobiety”. Natomiast podczas z mojego wczorajszego przeglądu zdążyłam zauważyć że Chmurdalia jest chyba mniej wydumana, choć nie pozbawiona pewnych schematycznych rozwiązań. Masz pewnie racje ze powinniśmy być wdzięczni ze ktoś jeszcze u nas nagradza za napisanie książki i daje program na ten temat w dobrym czasie antenowym.
    maiooffka: Nobel faktycznie jest zaskoczeniem, ale szczerze mówiąc nigdy nie wierzyłam że mógłby się dostać takiemu Murakamiemu. To jednak nie ta ranga, nie ten typ pisarstwa. Słyszałam jeszcze że Nobel może trafić do Boba Dylana! Natomiast okazuje się, że Pan TT był już tłumaczony na polski, tylko, o ironio, nikt jakoś nie zwrócił na niego uwagi.

  6. Przyznam, że mnie także fragmenty „Pióropusza” nie zachęciły do lektury. Ale jak trafię w bibliotece, to pewnie pożyczę;)
    „Kobietą” Bator nie należy się zrażać, autorka potrafi (moim zdaniem;) snuć świetne opowieści. Podchodziłam do obu jej powieści po 3x, ale warto było. B. mnie ciekawi, co nowego napisze.
    Mnie ubawił wczoraj fakt, że wg GW potrzebowała ok. 30 min. od chwili ogłoszenia literackiego Nobla, żeby zamieścić więcej informacji na temat TT;) To było najwyraźniej spore zaskoczenie, co zresztą rozumiem;)

  7. Ceremonię przegapiłam, ale Twoja relacja (choć nie bezstronna, a nawet lekko wytykająca co niektórym co nieco:)) świetnie mi to rekompensuje.

    Nie oczekiwałam Nike dla Bator, bo skoro w ubiegłym roku jej „Piaskowa góra” nie wdarła się na piedestał, to i „Chmurdalia” była nie z kategorii zwycięzców. Ale bardzo jej książki lubię. Jeśli zabierasz się za „Chmurdalię”, to ja podpowiadam: stop, zacznij od „Piaskowej…”, tam poznasz bohaterów, których losy są w następnej powieści kontynuowane. Nie jest to obowiązkowa kolejność, ale tak mam zakodowane, że warto.
    [sporo recenzji przetoczyło się przez blogi, i ja na starym tamaryszku pisałam]. A o Pilocie ani widu, ani słychu. Gdzie Pilot? Dokąd leci?

    Kilka ciekawych pozycji było w dwudziestce, lecz do finału nie przeniknęli. Zwłaszcza reporterów żal.

  8. czytanki anki: Poszukam Bator w bibliotece, bo nie bede ryzykowac inwestycji w te nie wiadomo jaką literature ;). Dzisiaj na TVP Kultura nawet szanowne grono krytykow sztuk wszelkich przyznało ze nie ma pojecia o zwycięskiej ksiazce, wiec nie jestesmy wyjatkiem 😉
    tamaryszek: Nie masz czego zalowac, program byl tak amatorski że można było pomśylec ze to prekursorkie rozdanie Nike. Na piaskowa gore jakoś absolutnie nie mam ochoty to nie moje rejony literackie i geograficzne, ale te osławiona Chmurdalie spróbuje kiedys poczytac.

  9. czytanki anki: Tak, dokładnie ten sam program obejrzalysmy sobie w Niedziele ;). Dzieki serdeczne za podsuniecie wywiadu, Pan P. wydaje sie z zapalem przyjmowac ton sprawiedliwego wsrod pisarzy świata. I doprawdy ta jego milosc do polskiego chłopa jest wzruszajaca. Co nie znaczy, ze zostanie przez niego odwzajemniona w formie czytania wyrobów pana P. ;).

  10. Obawiam się, że tego złota już nie uświadczymy, jak tak dalej będzie lało :-(.
    Mnie jakoś do „Pióropusza” zraża fakt osadzenia akcji w ściśle polskich realiach (wróg ludu, więzienie stalinowskie itp.); ostatnio wolę bardziej uniwersalne historie. Względnie kryminał dla odmóżdżenia 😉

  11. Eireann: Moze sie jednak trafi kilka słoneczych dni po wiekszych chłodach, zobaczymy. Mnie tez tematyka Pióropusza średnio pociaga, zresztą z wypowiedzi szanownego jury wywnioskowałam że docenili książkę bardziej za oryginalnośc językową niz za finezyjnosc akcji. Mam wrazenie że nagroda jest zwyciestwem jezykoznawcow nad literaturoznawcami ;).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s