NA MARGINESIE, wyznania i zeznania

buuuuuhuhu

Właściwie mogłabym dzisiaj napisać o tym dlaczego lubię czarownice, albo dlaczego nie jadam dyni, albo dlaczego nie czytam Stephana Kinga. 31 październik na razie obchodzony jest w moim mieście słabo. Jedynie w supermarkecie szczerzy kły zestrojona na fioletowo barbie, która tym razem zamiast Puffiego na spacer wyprowadza nietoperze. Wszędzie indziej sza, ciągle nie poddaliśmy się… Czytaj dalej buuuuuhuhu

Harry Mulisch "Odkrycie nieba", TAKIE SOBIE

pod chmurami

  Życie to zupa, a nasze myślenie to najczęściej widelec: taki zestaw raczej nie pozwala się specjalnie nasycić. Harry Mulisch „Odkrycie nieba”, Str 702 Od pierwszej strony, gdy zaczęłam czytać dialog dwóch aniołów rozprawiających o swoich planach co do ludzkości, wiedziałam, że wdepnęłam trochę nie w tę książkę. Ich dyskusja trwała jednak krótko i potem… Czytaj dalej pod chmurami

NA MARGINESIE, plany czytelnicze

fishy thing

Nie wiem czy mi się pole widzenia tak zawęziło, ale gdzie nie spojrzę, tam Houellebecq. Na okładce DK gęba na cała szpaltę, w programie targów książki Michel straszy nie zdjęciem, a tym swoim dziwnym nazwiskiem, nawet do TVP Kultura zawędrował. Włączam wczoraj poobiednie telewizor, jak na szanowanego obywatela przystało, a tam wszyscy opowiadają o najnowszej… Czytaj dalej fishy thing

Natasha Solomons Lista Pana Rosenbluma, OUTSIDERZY

antropofagia

Wszyscy Brytyjczycy byli z jednej mąki: nawet kiedy imperium upadało, a funt leciał na łeb na szyje , nadal utrzymywali, ze są centrum świata i ci, którzy przyjeżdżają do Anglii robią to po to, by się od nich uczyc. Pomysł, że przybysz z Indii czy Ameryki może mieć jakąś mądrość do przekazania trącił niedorzecznością. Anglicy nosili… Czytaj dalej antropofagia

NA MARGINESIE, ogladając i czytając

nie całkiem mgliście

biegniesz z zapałem jednakim Wyciągając odcięte ramiona  (Maria Pawlikowska-Jasnorzewska "Nike")  Ostatnio badałam stopień wyzłocenia naszej jesieni. Wyszło blado, a właściwie zielonkawo, bo pora stanowczo okazała się za wczesna. Za to reszta idealna, z dużą możliwością włażenia miedzy drzewa i liście i wczesnymi zimnymi wieczorami, w sam raz do rozłożenia na kolanach książki. Jakiej na razie… Czytaj dalej nie całkiem mgliście