dziwna historia

 

Wnętrze mojej lodówki stanowiło rodzaj stale odnawiającej się osnowy mojej przyszłości. Czekały tam na mnie cząsteczki, które zapewnią mi energię w następnych dniach-w formie bakłażanów, soku mangowego czy czego tam jeszcze. Moje Mikroby, toksyny i jutrzejsze proteiny czekały w tym chłodnym przedpokoju. Myśl o tym, ze jakąś obca ręka, przez takie przypadkowe podbieranie, zamierzała się na tego kogoś, kim się kiedyś stanę, napawała mnie głębokim niepokojem. Gorzej: ona mnie wzburzała.

Eric Faye, Nagasaki, Str 13

 

Zastawialiście się kiedyś co zrobilibyście, gdyby zaległo się w was podejrzenie ze w waszym domu zamieszkuje obcy? Wyjadający to i owo z zapasów, używający waszej wanny, ręczników i pościeli? Taka historia zdarzyła się kiedyś Japonii, taką historię wyczytał kiedyś z gazet francuski pisarz i potem zamienił w książkę. Nagrodzoną zresztą. A właściwie w książeczkę. Z dwoma tylko postaciami. Właścicielem mieszkania i ukradkiem przebywającą tam intruzką. Wyszło z tego opowiadanie nie o walce o przestrzeń życiową, ale o przyzwyczajeniu do samotności. A także o tym, jak istotne jest docenianie tych krótkich chwil kiedy promienie słońca osiągają natężenie idealne i pozwalają się cieszyć łagodnym światłem i ciepłem. Właśnie delikatność spokoju jest głównym bohaterem tej przypowiastki. Która można sobie wrzucić na dwa dni to torebki, żeby poczytać cos pasującego nastrojem do schyłku lata.

mowa o:

Reklamy

11 uwag do wpisu “dziwna historia

  1. Ależ szybko przetłumaczono ją… No ale objętość sprzyja. Pamiętam jak kiedyś śmialiśmy się w pracy, czytając o tej historii w gazecie, każdy potem skrzętnie wysprzątał sobie szafę… (ponoć to miejsce wybrała sobie ta kobietka na swoją kryjówkę) 😉 Nie kupiłam tej książki rok temu, ale może teraz się skuszę?

  2. czara: tak, ta pani mieszkała w szafie wnękowej, a wlasciwie tam miala sypialnie, na gornej półce. Podobno bylo to prawie jak hotel-kapsuła ;). Ale cala historia jest bardziej opowiedziana od strony psychologiczmej niz logistycznej. Narracja utrzymana jest w chłodnym stylu dobrze nasladujacym literature japonska. Całośc calkiem interesujaca 😉 .
    readeatslip: A wiesz ze chyba miałam te ksiazke w rękach. Byla tez nieduza i miala tytul wlasnie Łazienka. Chyba, że to inna wersja tej samej historii ;).

  3. Taka opowieść kojarzy mi się z azjatyckim kinem: atmosferą nierealności, może nawet grozy, w połączeniu z melancholią. Faktycznie dziwna to historia.

  4. Ciekawe, co by na to powiedział ktos, komu przyszło żyć w „otwartym domu”, gdzie nic nie zostaje na tym miejscu, gdzie zostało odłożone, gdzie wiecznie jeden drugiemu coś wyjada i wchodzi w myśli, w słowa, wkręca się przed niego w kolejkę do łazienki (!) i inne takie.
    Różna jest średnica tego pola, które stanowi sferę intymną.
    Podobnie jak Maiooffka mam automatyczne przekierowanie na kino azjatyckie. Nie tylko dlatego, że źródło bije w Japonii.

    Ale: wróć! Co ja mówię? Ten ręcznik jest mój i moja szczoteczka! Mogę podzielić się jajkiem, ewentualnie jogurtem, którego nigdy nie zostawiam w stanie naczętym.

  5. readeatslip: A to jest ksiazka ktora porzuciłam bo wbrew tytułowi, mało łazienkowa była 😉
    maiooffka: tak, masz racje. Mnie podczas czytania zaraz przypomniała sie jedna z nowel Chunking express kar Wai Wonga i jeszcze jeden film, tym razem japonski (tytulu niestety nie pamietam) o chłopcu ktory zamieszkiwal domy opuszczone przez wlascicieli wyjeżdzajacych na wakacje. Wyglada na to ze zakradanie sie do cudzych mieszkań to stały motyw kultury azjatyckiej ;).
    tamaryszek: Nie chce spoilerowac, wiec nie powiem jak i czy bardzo wlasciciel odczul te inwazje. natomiast z jogurtem trafilas w dziesiatke, bo wlasnie takie jedzonko Pani podkradła z lodówki ;).

  6. Ja bym dodała „Pusty dom” Kim Ki Duka (koreański)… A może to ten tytuł masz na myśli? Chłopak rozwoził reklamy, a potem wkradał się do domów i żył ich rytmem. Pod nieobecność lokatorów, choć później również z akceptacją pewnej kobiety. Nie pamiętam, czy podjada, ale z całą pewnością reperuje drobne rzeczy. Więc taki pożyteczny intruz raczej.

  7. tamaryszek: To chyba wlasnie ten film! Kobieta jest chyba bita przez meza, i jak on wraca chlopak staje sie duchem-kochankiem, umiejetnie ukrywajacym sie za plecami meza.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s