Dzień: 29 lipca 2011

kicia kocia klocia mamrocia

Są takie dni w tygodniu gdy myśleć jest niewygodnie. Pardon, dalej będzie już prozą, choć mało życiową. Jak już w poprzednim zdaniu mego postu nadmieniłam są takie dni w tygodniu kiedy rozsadek opuszcza burty mojego rozumu, i wyrusza w podróż za horyzont tego czy innego morza niedorzeczności. Zdarza się to szczególnie w piątki, po godzinie dwunastej w południe najwcześniej. Się potęguje z biegiem wskazówek zegara. Wskazówki biegną, ja siedzę i zaczynam się naraz wiercić. Korci mnie nagle taka czy inna pokusa powiedzenia czegoś totalnie ad hoc czyli bez związku i co gorzej należytej powagi. W tyle czaszki zaczyna mi warkotać mała maszynka, motorek taki napędzający bździnę w kretyninę. Czasem mi przechodzi zanim dojdę do domu. Czasem zostaje  i wtedy moja trasa zakręca tu i tam i robię w niej tamto i owo, niekoniecznie zgodne z zachowaniem codziennym. Idę sobie na przykład do takiej sephory i każdy pazur starannie wymalowuje innym kolorem, pani sprzedawczyni się cieszy że może coś kupię, ja mam radochę jak dziecko bawiące się nowymi farbkami. Wszyscy jesteśmy uchachani, mnie przechodzi wieczorem, kiedy usiłuje to z końca palców zdrapać, zmyć i wypomadować. Czasem przechodzi nie do końca i potrzebuje znaleźć ujście w lekturze. Stukniętej równie jak tymczasowo moja osoba. A to nie jest wcale takie proste, żadne hop siup to nie jest, znaleźć tekst który się dopasuje do takiego stanu, w którym człowiekowi tylko po głowie dżamble pływają, te takie w sicie. Czasem sito namaka od powtarzania, dżamble spuszczają nosy na kwintę i znudzone, zaziewane strasznie, układają się w rogu pamięci, mając gdzieś  moje zapotrzebowanie na ich towarzystwo. Nie to nie, trzeba im wtedy powiedzieć i rozejrzeć się za czymś innym. O na przykład takim:

Rzymianie nie nosili

Ani spodni

Ani kalesonów

Noszenie kalesonów było

Poniżej godności obywatela rzymu

Spodnie (i kalesony) przyszły

(oczywiście nie same!

Co się rozumie samo przez się

Ach! To nieznośne „się”-

Nie wiem czy to przysłówek czy imiesłów …kiedy się

Pojawiło/się/ w języku polskim

Nie wiem)

Wróćmy jednak do kalesonów

Być może przyszły one do nas

Z Babilonu Pamiry

Konstantynopola.. mówią o tym

Rzeźby tamtych krajów

Klimat! Tu jest nie tylko pies

Ale i kot pogrzebany…

kalesony Katona

kalesony Cycerona

kalesony Kaliguli

Panie Profesorze

Czy w Pompejach nie dochowały się

Odlewy ciał z bielizną

T. Różewicz

I pasuje i pociesza. Że głupawkę mają nawet najdostojniejsi, wybitniejsi i zacniejsi.

A Wam to się przydarza? Jak tak, to co wtedy czytacie?

mowa o: